czwartek, 18 maja 2017
"Sfera rowera" w Noc Muzeów w Łomży!
Wszystkich miłośników fotografii stereoskopowej zapraszam serdecznie do Centrum Kultury w Łomży, ul. Sadowa 12A. Właśnie tam w Noc Muzeów, (20 maja) będę opowiadał o historii i technikach obrazowania trójwymiarowego... a przy okazji zaprezentuję wystawę anaglifów "Sfera rowera - Trzeci wymiar dwóch kółek"! Okulary i dobra atmosfera gwarantowana! Przybywajcie!!!
wtorek, 16 maja 2017
XXI O.W.P.T Otwock 13-14 maja 2017r.
W czasie, kiedy ja odpracowywałem urlopowe zaległości, w Otwocku 13 i 14 maja odbył się XXI już Ogólnopolski Weekendowy Plener Trójwymiarowy. Moi koledzy z Polskiego Klubu Stereoskopowego spotkali się w mieszkaniu Adama i Kasi by całkowicie zburzyć im sobotnio-niedzielne plany. W malutkim, bo ośmioosobowym gronie pasjonaci trzeciego wymiaru wprost szaleli, wymyślając coraz to ciekawsze rzeczy. Jako, że nie byłem obecny (buuuuuuu!) na plenerze, poprosiłem kolegów o krótkie podsumowanie (chyba mogę napisać, naszego) spotkania. Oto krótka relacja Zbyszka. U Adama i Kasi w domku było bardzo kameralnie. Na początek jak zwykle były prezentacje tego co każdy przytargał. Czyli PS-4 z goglami VR Konrada , prezentacje przygotowane przez Jurka w formie filmików ze wszystkich zlotów na których był, gadżety 3d Borysa i drukarka 3d oraz dronik z goglami Adama. Dotarłem jako ostatni i wyjechałem jako pierwszy dlatego moja relacja ograniczy się do kilku godzin co było przed 15 i po 21 nie wiem. Jak to w domu atmosfera była rodzinna. Na początek pojechaliśmy na przegląd zabytków Otwocka i Świdra. Pogoda została dobrze przygotowana więc zrobiliśmy dłuższe spacery .A więc zaczęliśmy od Zabytkowego Urzędu Miasta potem Teatr im Jaracza z pomnikiem przed nim oraz płaskorzeźbą na froncie potem był parking rowerowy z dwumetrowym rowerem na który oczywiście wszedł Adam. Dalej była niedokończona duża budowa, w okolicy której z powodu robienia zdjęć zostaliśmy wzięci przez taksówkarza za przedstawicieli jakiejś władzy, która w końcu zrobi z tym porządek . Następnie był zabytkowy dworzec kolejowy i wieżą w jego pobliżu oraz parokrotne przechodzenie przez tory w miejscach niedozwolonych na oczach ochrony dworca na szczęście nie zakończone mandatem. Na koniec były oglądanie zabytkowych drewnianych domów zwanych potocznie świdermajerami i zbiorówka cokolwiek to znaczy przy fontannie. Przy ładnej pogodzie pojechaliśmy samochodami Adama i Borysa do uroczyska wodno-leśnego pod nazwą Torfy. Tam Adaś z powodu moich wypowiedzi o obecnym ministrze środowiska chciał mnie skarcić suchym konarem, który strącił z uschniętego drzewa ale chybił i konar spadł obok mnie. Ponieważ nic nie jedliśmy tylko spacerowaliśmy, no to trzeba było w końcu coś zjeść. Pizza była zaplanowana w domu. Kupiliśmy składniki i przyjechaliśmy do domu i do Pani domu, (jedynej kobiety) Kasi. I tu niespodzianka ponieważ Adam i Kasia (jeszcze raz dzięki) przygotowali tylko ciasto sos i piec. Kasia szybko rozłożyła do salaterek składniki z jakich składa się pizza i zaczął się konkurs. Przy wskazówkach Kasi każdy dostał kawałek ciasta i wałek. Trzeba było go rozwałkować posmarować sosem i poukładać składniki. Czyli każdy zrobił sobie pizzę indywidualnie jak umiał. Potem było sukcesywnie wkładane do pieca i konsumowane z zaznaczeniem wykonawcy pizzy. Przy winie jedne „plaki” cieszyły się większym wzięciem drugie mniejszym ale wszystkie skonsumowano. Niektórzy jak się okazało robili to pierwszy raz i było z tym dużo radości. Potem przy konsumpcji pizzy było oglądanie głębin morskich przygotowanych na PS4 i goglach VR przez Konrada ,wydruki z drukarki 3D Adama i oglądanie na tarasie (od zachodu) zachodu słońca na tle ogródków działkowych a w goglach Adama obrazu z latającego w ogrodzie dronika (10x10 cm ) z wysokości do 10 m. Jak zrobiło się ciemno to się pożegnałem. Miałem być w niedzielę ale niestety jak wracałem na 10 km złapałem gumę a że nic nie jeździło to prawie 7 km zrobiłem pieszo z rowerkiem i troszkę w niedzielę przysnąłem ze zmęczenia. To tyle relacji reporterskiej a o dokumentację fotograficzną musisz prosić Jurka, Janusza, Syaifula, Konrada, Borysa bo ja i Adam nie robiliśmy zdjęć. A oto co o niedzieli napisał Jurek. On zawsze wypowiada się krótko i rzeczowo. Wypadałoby opisać dzień drugi spotkania, ale przy opisie Zbyszka, to by wyglądało słabo. Było w każdym bądź razie jeszcze lepiej, bardziej plenerowo i relaksowo. Dzięki za odwagę i trud goszczenia w domu tylu dziwnych jegomości. A nie mówiłem? Cały Jurek! I jeszcze parę słów od Janusza. Bardzo udane spotkanie. Był czas na wirtualną podróż po morskich głębinach, drukowanie 3d, zabawę dronem, pokazy ISU i zwiedzanie Otwocka. Innym ciekawym doświadczeniem było samodzielne przygotowywanie pizzy. Dziękuję wszystkim uczestnikom, a w szczególności gospodarzom i organizatorom pleneru Kasi i Adamowi, którzy stworzyli świetna atmosferę i przygotowali bardzo ciekawy program. Szczególne podziękowania również dla Borysa za podwiezienie z i do Warszawy. Pozdrowienia dla uczestników i tych, którzy chcieli, a nie mogli. O, patrzcie! I mnie się też trafiło! A i dobrze, bo na dwadzieścia jeden plenerów, nie byłem tylko na trzech!

Zbiorówka przy otwockiej fontannie. Od lewej Syaiful, Konrad, Jurek, Zbyszek, Janusz, Borys i Adam.
fot. Borys Wasiuk

Borys w leśnych ostępach.
fot. Janusz Białas

Pani domu - Kasia i Syaiful.
fot. Janusz Białas

Pan domu - Adam i Syaiful.
fot. Janusz BIałas

Na polance (Syaiful, Adam, Kasia, Jurek i Borys).
fot. Janusz Białas

"A może chcesz moje okulary?" - zapytał Borys Adama.

Jurek montuje swoja pizzę... a ktoś się już ślini!
fot. Janusz Białas

Czego się nie robi, żeby zrobić dobry kadr! Borys i Syaiful w akcji!
fot. Janusz Białas

Konrad przeniósł się do wirtualnej rzeczywistości w 3D.
fot. Janusz Białas

PKS-owcy w plenerze.
fot. Borys Wasiuk
Zbiorówka przy otwockiej fontannie. Od lewej Syaiful, Konrad, Jurek, Zbyszek, Janusz, Borys i Adam.
fot. Borys Wasiuk
Borys w leśnych ostępach.
fot. Janusz Białas
Pani domu - Kasia i Syaiful.
fot. Janusz Białas
Pan domu - Adam i Syaiful.
fot. Janusz BIałas
Na polance (Syaiful, Adam, Kasia, Jurek i Borys).
fot. Janusz Białas
"A może chcesz moje okulary?" - zapytał Borys Adama.
Jurek montuje swoja pizzę... a ktoś się już ślini!
fot. Janusz Białas
Czego się nie robi, żeby zrobić dobry kadr! Borys i Syaiful w akcji!
fot. Janusz Białas
Konrad przeniósł się do wirtualnej rzeczywistości w 3D.
fot. Janusz Białas
PKS-owcy w plenerze.
fot. Borys Wasiuk
czwartek, 11 maja 2017
The Stereoscopic Society - Cardiff 2017
W dniach 5-8 maja tego roku w walijskim Cardiff odbył się doroczny konwent The Stereoscopic Society - organizacji skupiającej posjonatów obrazowania stereoskopowego z Wielkiej Brytanii. Na konwent zjechało osiemdziesiąt osób, głównie z Anglii, Walii i Szkocji, ale byli i goście z krajów eropejskich, w tym i z Polski. Zgadnijcie kto? Spotkanie jak na Anglików przystało, przygotowane zostało perfekcyjnie. Były wybory nowego zarządu, było rozliczenie finansowe z ostatniego roku, były inne sprawy organizacyjne związane z działalnością klubu, ale to co mnie najbardziej interesowało, były pokazy zdjęć trójwymiarowych i stereoskopowe prezentacje. Poza tym każdy mógł pokazać wszystko co chciał, oczywiście wszystko co związane jest z obrazowaniem 3D. Można było kupić, sprzedać czy zamienić stare fotografie, aparaty czy inne gadżety. W niedzielę organizatorzy zorganizowali wycieczkę do zamku w Caerphilly i skansenu w St Fagans, połaczoną z plenerem stereoskopowym. Szczególnie ruiny Caerphilly Castle zachwyciły swoją plastyką, prześwitami i wieloplanowością, czyli tym wszystkim co miłośnicy głębi lubią najbardziej. Trzy dni przeleciały nie wiadomo kiedy, ale członkowie The Stereoscopic Society już zacierają ręce myśląc o spotkaniu w przyszłym roku. Nie ukrywam, że ja też się cieszę, ale może z czegoś innego. Najbardziej cieszę się, że dane mi było odwiedzić Wielką Brytanię i poznać innych bawiących się trójwymiarem tak jak i ja. Sprawiło mi wielką radość przebywanie w ich towarzystwie, bo nic tak nie integruje jak wspólna pasja i zainteresowanie. Giną wtedy wszelkie bariery. Wiek, płeć, język czy kolor skóry nie mają tu żadnego znaczenia. Czujesz się po prostu... wspaniale!

Poznajecie tego gościa? I on przyjechał do Cardiff.

Jak widzicie i moje Legowiska pokazywane były na konwencie.

Sprzedam, kupię, wymienię!

Prezentacje pokazywane były na wielkiem ekranie takim sprzętem.

I jeszcze kilka stoisk ze skarbami 3D.
Poznajecie tego gościa? I on przyjechał do Cardiff.
Jak widzicie i moje Legowiska pokazywane były na konwencie.
Sprzedam, kupię, wymienię!
Prezentacje pokazywane były na wielkiem ekranie takim sprzętem.
I jeszcze kilka stoisk ze skarbami 3D.
wtorek, 2 maja 2017
3D Sports Blast!
Lubicie sport? Kto nie lubi! Na pewno każdy z Was ma jakąś ulubioną dyscyplinę sportową. Właśnie dla fanów sportu jest książka, o której napiszę dzisiaj kilka słów. W 2010 roku amerykańskie wydawnictwo Time Home Entertainment Inc. wypuściło na rynek przepiękny album zdjęć trójwymiarowych zatytułowany "3D Sports Blast!". Ta 80-stronicowa książka prezentuje najlepsze obrazy 3D wykonane przez ikonę amerykańskiej fotografii sportowej - fotografa Davida E. Klutho. Zdjęcia są naprawdę fantastyczne. Zrobione w pełnym kolorze anaglify dosłownie zwalają z nóg. Mistrzowskie ujęcia i pełne dynamiki obrazy ukazują prawdziwe piękno sportu i to nie tylko tego na najwyższym poziomie. Obok zdjęć z rozgrywek NBA czy NHL w albumie znajdujemy fotografie nieznanych nam bliżej sportowców amatorów. Wszystkie anaglify cechuje wysokie rzemiosło i pełny profesjonalizm autora. Koszykowka, hokej, rodeo, kajakarstwo górskie, futbol amerykański czy kolarstwo, to tylko niektóre dyscypliny sportowe ożywione za pomocą fotografii stereoskopowej przez Davida Klutho. Przyznam, że zdjęcia zamieszczone w albumie zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Wiem, że wydawca wydał jeszcze inne albumy tego autora. Na pewno będę ich szukał!

3D Sports Blast! 2010r.
3D Sports Blast! 2010r.
środa, 26 kwietnia 2017
NYC - View Master
Przepraszam, że musieliście czekać na moj wpis, ale obowiązki zawodowe i pozazawodowe nie pozwoliły mi usiąść przed komputerem i skreślić tych paru słów w odpowiednim czasie. Więc do dzieła! O Nowym Jorku, a szczególnie o Nowym Jorku w 3D pisałem juz wielokrotnie, opisując stare zestawy fotografii stereoskopowej lub trójwymiarowe albumy przedstwiające uroki tego miasta. Dzisiaj pokżę Wam typowo turystyczną pamiątkę, a właściwie dwie pamiątki. Są to jakże znane przeglądarki typu View-Master (model L) ze zdjęciami 3D. Każda z nich na swojej obudowie ma jakiś charakterystyczny dla Nowego Jorku motyw. W zestawie pierwszym jest nim Statua Wolności, zaś w drugim żółta taksówka (w jakim innym mieście jeżdżą takie taksówki?). Do stereoskopów dołączone są zdjęcia trójwymiarowe, po 21 fotografii w zestawie. Oba pakiety zostały wyprodukowane przez bardzo znaną firmę zabawkarską Mattel w 2013 roku i są przeznaczone nie tylko dla dzieci. Nie wiem jak Wam, ale mi taki zestaw podarunkowy bardzo się podoba i niezmiernie się cieszę, że może stać u mnie na półce obok innych stereoskopów View-Master. Jeżeli bylibyście gdzieś w obcych krajach i zobaczyli coś takiego to... znacie mój adres! :)

Zestawy podarunkowe NYC 3D z przeglądarką View-Master i 21 obrazami miasta. 2013.
Zestawy podarunkowe NYC 3D z przeglądarką View-Master i 21 obrazami miasta. 2013.
wtorek, 18 kwietnia 2017
Takara Tomy 3D Shot Camera
W 2010 roku jeden z największych japońskich producentów zabawek, firma Takara Tomy wprowadziła do swojej oferty cyfrowy aparat stereoskopowy 3D Shot Camera. Aparacik miał być dziecięcą wersją aparatu Fujifilm FinePix Real 3D W3, przeznaczoną dla „małych ludziów” od 12 roku życia. Został zaopatrzony w matrycę 0,3 MP i slot do kart pamięci typu SD. Jest zasilany trzema bateriami typu AAA, a dwa obiektywy o bazie 65mm zbierają na matrycę dwa malutkie obrazki, które nasi milusińscy drukują sobie w domu i po włożeniu do dołączonego kartonowego stereoskopu mogą cieszyć trójwymiarowym zdjęciem. Urządzenie zostało wyprodukowane w dwóch kolorach, białym i różowym i docelowo przeznaczone było tylko na lokalny rynek. W dobie internetu aparat rozpełznął się po rozmaitych zakątkach ziemskiego globu i jak widzicie dotarł i do Polski. Jedyną, wielką zagadką pozostaje dla mnie jego cena. Na aukcjach internetowych waha się od 60 do 120 dolarów USA. Szok! Aparat o podobnych parametrach, made in China (3D Camera DXG), można kupić już za 6 dolarów. Dlaczego? Czy ktoś możemy wytłumaczyć tę zagadkę… zwłaszcza, że 3D Shot Camerę też robią Chińczycy!

Takara Tomy 3D Shot Camera 2010,

Chyba instrukcja obsługi jest jasna!

Chińczyk i Japończyk. Na Wasze oko, który ładniejszy?
Takara Tomy 3D Shot Camera 2010,
Chyba instrukcja obsługi jest jasna!
Chińczyk i Japończyk. Na Wasze oko, który ładniejszy?
środa, 12 kwietnia 2017
Paris in the Belle Epoque
W 2015 roku wydawnictwo Black Dog & Leventhal Publ. wypuściło na rynek bardzo ciekawy zestaw zatytułowany „Paris in the Belle Epoque”. Pakiet zawiera solidną, metalową stereoskopową przeglądarkę, 34 fascynujące stereopary Paryża z przełomu XIX i XX wieku, oraz 128 stronicową broszurę, która stanowi krótką historię ewolucji miasta w tym czasie. La Belle Époque – piękna epoka, piękny okres, piękny czas, to okres od zakończenia wojny francusko-pruskiej w 1871 roku do wybuchu I wojny światowej. Funkcjonował w momencie trwania Trzeciej Republiki Francuskiej oraz Cesarstwa Niemieckiego i był uważany za czas rozkwitu, postępu i spokoju w Europie. Postęp techniczny (m.in. wynalezienie telefonu, samochodu, samolotu) sprawiał, że życie stawało się łatwiejsze, a życie kulturalne również osiągnęło niedościgniony poziom. Powstał i rozwijał się kabaret, kino, a w sztuce panowała secesja i impresjonizm. Ówczesne społeczeństwa wierzyły w postęp i dobrobyt, jakkolwiek jednocześnie pojawił się dekadentyzm, szczególnie związany z pojęciem fin de siècle. Ów pokój i dobrobyt pozwoliły na innowacje w sztuce, modzie, technice czy architekturze. I to wszystko właśnie możemy znaleźć na zdjęciach zarówno stereoskopowych jak i „płaskich” zamieszczonych w broszurze. Nic tylko usiąść w wygodnym fotelu i rozkoszować się pięknem tamtych czasów… oczywiście w 3D!

Paris in the Belle Epoqe 2015

W eleganckim tekturowym pudełku znajdujemy stereoskop, 34 stereopary i...

... pięknie wydaną, bogato ilustrowaną broszurę.

Przeglądarka z trójwymiarowymi zdjęciami.
Paris in the Belle Epoqe 2015
W eleganckim tekturowym pudełku znajdujemy stereoskop, 34 stereopary i...
... pięknie wydaną, bogato ilustrowaną broszurę.
Przeglądarka z trójwymiarowymi zdjęciami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
London in 3D - litewskie anaglify.
Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...
-
W latach siedemdziesiątych w sklepach Centralnej Składnicy Harcerskiej (A co? Były takie!), obok kultowych kolejek PIKO można było kupić bar...
-
A to się porobiło!!! Mamy już w Polsce pięć eksponowanych starych fotoplastikonów!!! Po dwóch warszawskich, jednym łódzkim i jednym pozn...
-
W dzisiejszych czasach gazety biją się o swoich czytelników i żeby jak najbardziej zwiększyć sprzedaż swoich tytułów kuszą rozmaitymi dodatk...