sobota, 21 kwietnia 2018

Chełm w fotografii 3D II

Kolejnym, bardzo ciekawym wydawnictwem trójwymiarowym, którym chciałem się dzisiaj z Wami podzielić jest "Chełm w fotografii 3D II". Autorem fotografii stereoskopowych jest Paweł Klajnert, "...rocznik 1979, fotografuje od 12-go roku życia. Absolwent Akademii Sztuk Wizualnych w Poznaniu. Autor kilku wystaw indywidualnych i zbiorowych oraz albumów fotograficznych. Zawodowo fotografią zajmuje się od 2004 roku..." W 2013 roku światło dzienne ujrzał pierwszy stereoskopowy album Chełma, który prezentowałem w blogu listopadzie tegoż własnie roku. W 2017 anaglify Pawła znowu zagościły na papierze tyle, że nieco w innej formie. O ile poprzedni album miał formę klasycznej książki w twardej oprawie, o tyle drugie wydanie to zbiór pięciu ośmiostronicowych broszur spiętych papierową obwolutą. Poszczególne broszury dotyczą oczywiście Chełma i prezentują: Zabytkową Kopalnię Kredy, Górę Chełmską, Plac dr. Edwarda Łuczkowskiego, Dyrekcję (PKP) i Kościół pw. Rozesłania Świętych Apostołów. Całość została wydana dzięki wsparciu finansowemu Miasta Chełm przez Oddział PTTK im. K. Janczykowskiego w Chełmie. Wydawnictwo godne polecenia i naśladowania. Nie dość, że bardzo miły gadżet promocyjny to jeszcze podany czytelnikowi w nietuzinkowej i naprawdę niezmiernie ciekawej formie. Dla mnie album Pawła Klajnerta jest o tyle cenniejszy, że dostałem go z dedykacją od autora "Panu Tomaszowi Bielawskiemu z radością i życzeniami trójwymiarowych wrażeń. Paweł Klajnert, Chełm 21.03.2018".
Dobra, teraz możecie mi zazdrościć!


Chełm w fotografii 3D II     2017r.





Dedykacja autora to dla kolekcjonera nie lada gratka!

piątek, 13 kwietnia 2018

Warszawa na fotografiach stereoskopowych z XIX i początku XX wieku

Wydawnictwa, które dzisiaj Wam pokażę, nie znajdziecie w żadnej księgarni. Daremnie możecie go szukać na aukcjach w kraju i za granicą, jest to bowiem limitowana edycja, powstała w 2017 roku specjalnie na 25 lecie działalności w Polsce globalnej kancelarii prawniczej White & Case. Całość obejmuje pięknie wydany album, trzydzieści stereopar formatu 6x13 cm oraz kartonowy stereoskop, a wszystko to zamknięte w estetycznym tekturowym pudełku. W albumie na 72 stronach znaleźć możemy połówki 30 stereopar z Warszawy przełomu XIX i XX wieku, współcześnie zrobioną fotografię miejsca ze stereopary oraz opis (po polsku i po angielsku) miejsca, gdzie zrobiona była fotografia. Żeby wzbogacić doznania Czytelnika, wydawca dołączył do książki luźne reprodukcje pokazywanych stereopar oraz stereoskop, ktory pozwala wejść w świat trójwymiarowych obrazów tamtych czasów. Wydawcą zestawu jest White & Case M. Studniarek i Wspólnicy - Kancelarie Prawne sp. k. We wstępie czytamy co następuje: Wraz z końcem kolejnego roku, jak zwykle w tej przedświątecznej, zimowej atmosferze, mamy niekłamaną przyjemność przekazać w Państwa ręce kolejny album (ale pierwszy stereoskopowy!!!), będący kontynuacją zaczętej przed szesnastu laty i znakomicie rozwijającej się serii wydawniczej, propagującej zrówno na świecie, jak i w Polsce wiedzę związaną z przeszłością i teraźniejszością naszego kraju, ze szczególnym uwzględnieniem stolicy - Wraszawy. (...) Dziś postanowilismy skupić się na zdjęciach stereoskopowych, zwanych też stereogramami, ktore stanowią jedną z odmian tradycyjnej fotografii. (...) Bez wątpienia atrakcyjność obrazków pokazujących cokolwiek na płaskiej, tradycyjnej powierzcni jest o wiele mniejsza niż podwójnych, niemalże bliźniaczych zdjęć, które po umieszczeniu w specjalnym urządzeniu, zwanym stereoskopem umożliwiają podziwianie widoków z zaskakującym, piorunującym wręcz efektem głębi. (...) Życząc Państwu przyjemnej lektury i niezapomnianych przeżyć wiążących się z podziwianiem stereogramów, nadmieniamy tylko, iż trasa tegorocznego spaceru biegnie od Placu Krasińskich poprzez Starówkę, Trakt Królewski aż po Łazienki i Belweder. 
Przyznaję, że wycieczka zafundowana przez White & Case jest więcej niż udana. Życzę kancelarii ale także i sobie, więcej takich trójwymiarowych spacerów!



Warszawa 3D - zestaw w pięknym kartonowym pudełku  2017r.


W środku album, 30 stereopar i stereoskop.


Album z reprodukcjami starych zdjęć.


Przykładowe strony albumu.



Kartonowa przeglądarka wydaje się być bardzo zadowolona! :)



sobota, 7 kwietnia 2018

Thuis best / w domu najlepiej! Holandia na fotografiach z lat 1920-1922.


W czwartek 5 kwietnia, w Warszawskim Fotoplastikonie odbył się kolejny wernisaż. Tym razem zaprezentowane zostały zdjęcia stereoskopowe z Holandii z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Ta niezwykła kolekcja pozyskana została dzięki współpracy  Fotoplastikonu z Muzeum Kinematografii w Łodzi. Dzięki  anonimowemu autorowi, który w myśl przysłowia  Oost west thuis best  (Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej) chciał uchwycić piękno, a zarazem różnorodność niderlandzkich krajobrazów, mogliśmy obejrzeć obrazy prezentujące Holandię w pierwszych latach po Wielkiej Wojnie. Na chwilę ożyły w trójwymiarze ogromne statki największego portu świata – Rotterdamu i drewniana zabudowa wsi holenderskiej wraz z typowymi dlań wiatrakami. Plażowicze tak jak przed 100 lat znów wypoczywali pod Hotelem Kurhaus w Scheveningen, sprzedawcy z dzielnicy żydowskiej w Amsterdamie jak dawniej zachwalali  swoje towary, a to wszystko przy dźwięku najstarszego karylionu na wieży ratuszowej w Monnickendam.  Tutaj dodam nieskromnie, że kilka zdjęć pochodziło i z mojej kolekcji, co zostało przemilczane przez organizatorów, mam nadzieję, że przez jakieś niedopatrzenie. Trochę przykro, ale „nic to” jak mawiał Pan Wołodyjowski. Na osłodę pozostało mi obejrzeć całą wystawę i przyznaję, że zrobiła na mnie duże wrażenie.  Zachęcam więc do odwiedzenia zacnego staruszka w Alejach Jerozolimskich 51. Wystawa czynna będzie do 28 kwietnia.



Plakat wystawy zachęca do odwiedzenia Fotoplastikonu


W czasie wernisażu można było dosłownie poczuć klimat Holandii...


... a to za sprawą setek pachnących tulipanów!


Wernisaż zaszczycił swoją obecnością JE Zastępca Szefa Misji Pan Raphael Varga van Kibed.


Razem z innymi gośćmi zasiadł przed okularami zabytkowego urządzenia.


Kilka obrazów starej Holandii.







sobota, 31 marca 2018

Wielkanoc 2018


Z okazji Świąt Wielkanocnych składam Wam wszystkim płynące prosto z serca życzenia pokoju, wiary i miłości. By nadchodzący czas przepełniony był spotkaniami z rodziną i odpoczynkiem, który doda sił i zmotywuje do podejmowania kolejnych wyzwań, a nadchodząca wiosna wypełni słońcem Wasze życie osobiste i zawodowe. A na okrasę moich słów, stereoskopowe zdjęcie z jajem z początku XX wieku! Wesołego Alleluja!



sobota, 24 marca 2018

Kambodża 1962

Jeszcze przez tydzień, do 30 marca w Warszawskim Fotoplastikonie możecie obejrzeć wystawę zdjęć stereoskopowych Kambodża 1962. Wystawa jest zapisem podróży po jednym z najstarszych państw Azji - Kambodży, kraju z niezwykle ciekawą, ale i bolesną przeszłością. Po latach wojen, walk domowych i eksperymentów społecznych dopiero od niedawna cieszy się względnym spokojem, który umożliwia pracę nad odbudową zdewastowanej gospodarki oraz rozwój turystyki. Obecnie państwo to należy do najbiedniejszych krajów Azji, gdzie prawie 1/3 populacji żyje za mniej, niż jednego dolara dziennie. Mieszkańcy dzisiejszej Kambodży są potomkami wojowniczych Khmerów, którzy 1200 lat temu stworzyli wspaniałe imperium, zajmujące terytoria współczesnej Malezji, Tajlandii, Wietnamu, Laosu oraz Birmy. Fotografie nieznanego autora niemal z kronikarską dokładnością przedstwiają, jak wyglądała codzienność w ostatnich latach przed dojściem do władzy Czerwonych Khmerów. Wspaniałe zabytki wielowiekowej kultury z Ankor Wat – największą i najbardziej znaną świątynią na czele, czy Pałacem Królewskim w stołecznym Phnom Penh, przeplatane scenami ulicznymi dokumentującymi życie zwykłych mieszkańców, aż po Kep – idylliczny kurort nad Oceanem Spokojnym.


Plakat wystawy Kambodża 1962.


Phnom Pehn. Pomnik Niepodległości.


Młodzi Khmerowie


Most z lian


Dzieci khmerskie pozujące do zdjęcia.


Phnom Pehn. Pawilon Chhaya Chan.

Zdjęcia ze strony www.fotop.1944.pl





sobota, 17 marca 2018

Greg i jego zestaw

W Saint Paul w Stanach Zjednoczonych mieszka sobie Greg Grease Lehman. Oprócz tego, że jest wspaniałym tatuażystą, jest też także fanem obrazowania stereoskopowego. Grega poznałem za pośrednictwem "Wujka Fejsbuka", ponieważ razem należymy do tych samych grup tematycznych. Któregoś dnia Greg zapytał mnie, czy nie chciałbym do swojej kolekcji jego pierwszego, cyfrowego zestawu do zdjęć trójwymiarowych. Od razu odpowiedziałem, że jestem na tak, że bardzo się cieszę i że będę bardzo dumny z posiadania i prezentowania jego sprzętu. Zestaw dostałem oczywiście w prezencie, a jedyne koszty jakie poniosłem to koszty wysyłki. To co dzisiaj zobaczycie powstało w 2002 roku na bazie dwóch aparatów Kodak DC 20 (wyprodukowanych w 1996 roku). Jak na owe czasy były to sprzety tzw. klasy podstawowej. Miały obiektywy o stałej ogniskowej ostrzące od 0,5 metra do nieskończoności. Zdjęcia były zapisywane w rozdzielczości 320x240 pixeli lub w wyższej 493x373 pixele. Miały pamięć wewnętrzną o pojemności 1 MB, mogącą pomieścić odpowiednio 16 lub 8 zdjęć. Nie było żadnego wyświetlacza czy lampy błyskowej, a za zasilanie odpowiedzialna była bateria CR123A. W jaki sposób Greg zsynchronizował te aparaty, on sam chyba tylko to wie. Fakt faktem, że zestaw działał i funkcjonował całkiem, całkiem. Mocowanie, które pomysłodawca wykorzystał do złączenia dwóch aparatów, dość rzadko spotyka się w tego rodzaju urządzeniach. Są to popularne "rzepy", dzięki którym możemy ustawiać sobię bazę w zależności od potrzeb. Oczywiście, w dzisiajszych czasach możemy się śmiać z takich konstrukcji, ale kiedyś... Nie jeden pasjonat 3D ślinił się na sam jej widok, a o spokojnym śnie trudno było zapomnieć. Aha, zapomniałem dodać, że Greg obiecał mi także tatuaż. I tu rodzi się malutki problem, bo muszę stawić się osobiście u niego w studio. Kto wie? A może? :)


Zestaw stereoskopowy Grega Grease Lehmana na bazie dwóch aparatów Kodak DC 20 z 2002 roku




sobota, 10 marca 2018

Peepshow!

Dzisiejszy post dedykuję wszystkim Panom z okazji Dnia Mężczyzny, bo to przecież dzisiaj 10 marca. Żeby choć w małym stopniu zaspokoić męskie chucie (czy dobrze napisałem?) przedstawiam malutką, różową książeczkę zatytułowaną "Peepshow 1950s pin-ups in 3-D". Album wydany został w USA w 1959 roku, nakładem wydawnictwa St. Martin's Press z Nowego Jorku. Jak się zapewne domyślacie, różowa okładka świadczy o tematyce wydawnictwa. Tak, tak! Album "Peepshow" to zbiór 48 zdjęć gołych panienek (może i mężatek?) sfotografowanych w technice trójwymiarowej w  latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Zdjęcia opublikowane są w wersji stereopar równoległych, więc żeby dostrzec efekt głębi (chyba bardziej wypukłości!), trzeba zaopatrzyć się w stereoskop. Wydawca pomyślał i o tym, sprytnie wklejając wielkie soczewki w okładkę książki. Nic, tylko siadać i oglądać w przerwach między skokami Stocha a Koroną Królów. Małe rozmiary książki, 18,5x12 cm pozwalają schować ją bezpiecznie do kieszeni, zabrać do pracy czy na spacer z psem. W końcu trzeba jakoś miło wypełnić sobie wolny czas. Zdjęcia są kolorowe, dobrej jakości zarówno technicznie jak i tematycznie. To chyba wszystko. Kończę, bo żona mi każe wyjść z psami! :)


Peepshow 1950s pin-ups in 3-D    1959




Chełm w fotografii 3D II

Kolejnym, bardzo ciekawym wydawnictwem trójwymiarowym, którym chciałem się dzisiaj z Wami podzielić jest "Chełm w fotografii 3D II"...