niedziela, 20 stycznia 2019

Stereocycle

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten aparat na aukcji internetowej, pomyslałem sobie: Nie, to niemożliwe. Albo jakaś totalna ściema, albo sprzedawca nie wie co sprzedaje! Wystawiona cena na "Kup teraz" ni jak się nie miała do wartości urządzenia. Ale kto nie ryzykuję w kozie nie siedzi. Kliknąłem, zapłaciłem i... po niecałym tygodniu z Francji przyszła paczka. Z pewnym niepokojem otwierałem pudełko, bo wiadowo... Może tam cegła w środku, a może jakiś złom? Po otwarciu oczom moim ukazał się przecudowny widok! Tak!!! Stałem się posiadaczem bardzo rzadkiego,  starego aparatu stereoskopowego Le Stereocycle, wyprodukowanego przez paryskie zakłady Bazin et L. Leroy w 1898 roku. Na płycie czołowej błyszczą się dwa przepiękne mosiężne obiektywy Berthiot Eurygraphe Anastigmat Symetrique No.000 o ogniskowej 6,8 cm, na których (na każdym osobno) ustawia się przysłonę o wartościach 1/2, 1, 2, 4, 8 i 16. Wartości takich dzisiaj się już nie spotyka, podobnie jak wartości migawki (gilotyna) oznaczonych numerami 1, 2, 3, 4 i 5. Aparat robi dwa zdjęcia formatu 6x6 cm, na dwóch osobnych płytach. Płyty dzięki specjalnemu magazynkowi przestawia się zwalniajac śuby dociskowe i obracając aparatem. Czerwone wizjerki na tylnej obudowie magazynka pozwalają odczytać numer płyty i pilnować czy płyta się przesunęła. Aparat wyposażony jest w celownik Newtona. Ciekawostką jest jeszcze jedna rzecz. Otóż pokrętło naciągu migawki zrobione jest z najprawdziwszego srebra próby 885! Można by rzec aparat - lokata kapitału. Znudzi ci się fotografia, pokrętełko przetopisz i robisz sobie... srebrny ząbek! A co?


Le Stereocycle   1898




Srebrne pokrętełko!

niedziela, 13 stycznia 2019

Iloca Stereo Ia

Iloca Stereo Ia to kolejny małoobrazkowy aparat stereoskopowy, który niedawno wzbogacił moją kolekcję. Wyprodukowała go niemiecka firma Iloca Camera, pana Wilhelma Witta z Hamburga w 1952 roku. Sprzęcik robi dwa zdjęcia formatu 24x30 mm, które to potem oprawiając w ramkę 41x101mm. ogląda się w specjalnej przeglądarce, którą zobaczycie juz niebawem. Iloca Ia ma dwa obiektywy Ilitar 1:3,5/45 o bazie 66,5 mm. Soczewki ostrzą jak brzytewki od 3 stóp (około 1 metra) do nieskończoności. Na prawym obiektywie ustawia się czas naświetlania (migawka centralna) o wartościach 1 sekundy, 1/2, 1/5, 1/10, 1/25, 1/50, 1/100, 1/300 i B oraz przysłonę z otworami 3,5, 4, 5,6, 11, 16 i 22. Myślę, że takie zestawienie czasów i przysłon zaspokoiło by nie jednego pasjonata fotografii analogowej. Co by tu jeszcze? Oczywiście jest gwint na statyw, jest samowyzwalacz i licznik zdjęć. Jedyne, co mi sie nie podoba, to mechanizm zakładania filmu. Żeby założyć kliszę, zdejmuje się dekielek na spodzie obudowy i wsuwa się kasetę razem z błoną przez odpowiednio dopasowaną szczelinę. Osobiście wolę opcję ze zdejmowanym tyłem korpusu. Wszystko widać, jest wygodniej i jakoś poręczniej... Ale cóż? Ktoś tak wymyslił, żeby nie było monotonii nawet w stereofotografii.


Iloca Stereo Ia      1952



niedziela, 6 stycznia 2019

Jamajka z początku XX wieku


W dniach od 3 stycznia do 2 lutego raz pierwszy w Fotoplastikonie Warszawskim prezentowane będa zdjęcia przedstawiające jedną z wysp archipelagu Wielkich Antyli. Stereoskopowe fotografie Jamajki, bo o niej mowa, z początku XX wieku ukazują dwa odmienne oblicza wyspy – miejsca, gdzie zderzają się dwa światy. Ziemia skolonizowana przez Brytyjczyków, poddana uprzemysłowieniu, urbanizacji i uniformizacji kontrastuje z terenami, gdzie króluje lokalna kultura rolnicza. Na zdjęciach wykonanych przez wytwórnię The Perfect Stereograph w 1903 roku zobaczycie urokliwe uliczki Spanish Town, handel na rynku w Kingston, wnętrza fabryki cukru, uprawę tytoniu w May Pan oraz majestatyczne wybrzeże w Port Antonio. A to wszystko bez paszportu, bez wizy i bez długiej podróży... w Alejach Jerozolimskich w Warszawie.


Plakat wystawy Jamajka z początku XX wieku w Warszawskim Fotoplastikonie


Stereopary z Jamajki wytwórni The Perfect Stereograph.



Wykorzystano materiały ze strony profilu Fotoplastikonu Warszawskiego na FB.





niedziela, 30 grudnia 2018

Realist ST-63

Kończy się stary rok. Wypadałoby go podsumować, ale to już zostawiam Wam, każdemu z osobna. Ja wolę pozytywnie patrzeć w przyszłość, a jak już patrzeć to przez coś... Oto dzisiaj zobaczycie malutką przeglądarkę do slajdów małoobrazkowych, pakowanych w ramki formatu 4,5x10,1 cm. Realist ST-63 (bo tak nazywa sie to urządzenie) zostało wyprodukowane w Milwaukee w USA przez bardzo znaną firmę Dawid White Co. w 1955 roku. Zakłady pana White'a były w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia potentatem w branży stereoskopowej a ich produkty cenione były nie tylko w Stanach Zjednoczonych ale i na całym świecie. Stereoskop zasilany był dwoma bateriami typu C i miał możliwość regulacji ostrosci. Niestety baza była stała, przez co co wybredniejsi miłośnicy obrazowania trójwymiarowego z pewną niechęcią sięgali po to zielone pudełeczko. Woleli pewnie wypasiony czarny stereoskop z czerwonym guzikiem (ST-61) niż jego uboższego braciszka. Owszem ST-63 był mniej popularnym urządzeniem niż wyprodukowany wcześniej ST-61, ale w myśl powiedzenia "każdemu według potrzeb" i on sprawował się całkiem dzielnie. W zamyśle konstruktorów i producentow miał obsługiwać zdjęcia zrobione aparatami Realist, w praktyce jednak ze wszystkich slajdów w klasycznych ramkch (patrz wyżej) wspaniale wydobywał głebię. A przecież oto właśnie chodzi w tej zabawie!


Stereoskop Realist ST-63



niedziela, 23 grudnia 2018

Święta, święta!!!

Moi mili. Jak co roku o tej porze życzenia złożyć wypada. Nię będę Was więc męczyć jakimiś stereoskopowymi newsami czy urządzeniami. Zostawmy to sobie na później. W ten świąteczny czas  życzę, by magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniosła Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. No, i żebyście znaleźli coś ładnego pod choinką!!!


Wesołych, stereoskopowych Świąt!!!  X

niedziela, 16 grudnia 2018

Videon II

Videon II to małoobrazkowy aparat stereoskopowy (format klatki 24x30 cm) wyprodukowany w USA w 1953 roku przez firnę Stereocrafters Inc. Milwaukee. Firma ta konkurowała z Realist Inc. ale jej aparaty niestety nie zyskały takiej popularności jak powszechnie znane w Ameryce i poza jej granicami aparaty Realist. Mimo to Videony (i jedynka i dwójka) miały swoich sympatyków. Drugi model podobnie jak i pierwszy zbudowany był z bakelitu i aluminium. Posiadał dwa obiektywy Ilex Stereon Anastigmat z ogniskową 35 mm o bazie 70 mm. Migawka centralna z czasami 1/10, 1/25, 1/50, 1/100 oraz B funkcjonowała bez zarzutu, zaś przysłona o wartościach od 3,5 do 16 pozwalała wystarczająco wykorzystać głębię ostrości. Jak już o ostrości mowa, to można było ją regulować od 3 stóp do nieskończoności. Brak synchronizacji naciągu migawki z przewijaniem filmu umożliwiał wielokrotne naświetlanie tej samej klatki, co dla jednych było utrapieniem, innym zaś  dawało pole do popisu fotograficznej kreatywności. Ogólnie urządzenie było dość nieporęczne i ciężkie, za to miało bardzo ciekawy design, co możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach. Ciekawa maszyna, nieprawdaż?


Videon II    1953




Pierwszy i drugi model aparatu Videon

niedziela, 9 grudnia 2018

Imperial


Niby kawałek cienkiej blaszki, a ile może sprawić radości? To co dzisiaj widzicie, to nic innego jak filigranowy, składany, kieszonkowy stereoskop wyprodukowany w niemieckim Berlinie około 1900 roku przez firmę, Neue Photographische Geselltschaft, A.G Steglitz. Tym co nie wiedzą przypomnę, że NPG została założona 5 lipca 1894 roku w Schöneberg przez Arthura Schwarza i szybciutko rozwinęła się w jedną z najbardziej znanych i największych firm zajmujących się produkcją pocztówek, fotografii i zdjęć trójwymiarowych. W 1899 roku została przekształcona w spółkę akcyjną, a masowo produkowane fotografie zostały wydawane tylko z numerem seryjnym i logo firmowym NPG. Niestety autorzy zdjęć – a było ich bardzo, bardzo dużo – pozostawali bezimienni. Dobra, a co ze stereoskopem?  Imperial, bo tak nazywa się to urządzenie, zbudowany był z cienkiego metalu i służył bardziej do promocji niż do podziwiania obrazów 3D. Podstawowa wersja (właściwie dwie wersje, bo druga miała możliwość regulacji ostrości) pomalowana była tak jak ta, przedstawiona na zdjęciach. Do stereoskopu dołączane były zestawy malutkich stereopar formatu 3x7 cm, o różnej tematyce, po 25 sztuk fotografii w każdym zestawie. Istniały także malowania będące reklamówkami konkretnych firm lub towarów. Że wspomnę o znanej u nas firmie Suchard (czekolada i kakao) i mniej znanych lub w ogóle dla nas obcych jak Sulima (papierosy), Dürkopp (rowery, maszyny do szycia), De Gulden Bie (kawa i herbata), Grünfeld (pościel, len) czy Salfeldt (destylaty przecudnej urody i smaku). Do takich stereoskopów producent dodawał serię zdjęć reklamujących towary danych firm. Przeglądarki – reklamówki są bardzo chodliwym towarem wśród kolekcjonerów, bo były produkowane w małych ilościach i tak jak dziś wpadały w ręce wybrańców, najczęściej VIP-ów, którzy wrzucali je gdzieś na dno szuflady i szybko zapominali, że je mają. Podstawowego Imperiala też ciężko zdobyć za rozsądną cenę. Przyznam się, że stereopary pasujące do niego leżały u mnie i czekały ponad 5 lat. Kupiłem je na jakiejś polskiej aukcji z nadzieją, że kiedyś wsadzę je do oryginalnego stereoskopu i udało się! Stereoskop upolowałem w USA gdzieś w połowie roku, a parę dni temu razem z innymi trójwymiarowymi zdobyczami przyjąłem go pod swój dach. Na pewno będzie mu tu dobrze! Warto być ciepliwym.


Stereoskop Imperial   1900r.







Imperial i stereopary z zestawu "Rzym"


Stereocycle

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten aparat na aukcji internetowej, pomyslałem sobie: Nie, to niemożliwe. Albo jakaś totalna ściema, albo sprz...