poniedziałek, 21 maja 2018

Buxton czyli stereoskopowy urlop!

Pewnie zauważyliście, że nie odzywałem się dosyć długo i to nie dlatego, że mi sie nie chciało, tylko dlatego, że zrobiłem sobie taki stereoskopowy urlop. Dosłownie "stereoskopowy"! Pojechałem na coroczne spotkanie Angielskiego Towarzystwa Stereoskopowego (The Stereoscopic Society), które w tym roku świętowało jubileusz 125 lecia. Konwencja odbyła się w dniach 11-14 maja w Buxton. Na podobnym spotkaniu byłem w zeszłym roku i tak mi się spodobało, że postanowiłem pojechać drugi raz. Oczywiście, że się nie zawiodłem. Przez trzy bite wieczory organizatorzy raczyli nas trójwymiarowymi prezentacjami i pokazami na wielkim ekranie. Oprócz tego można było porozmawiać (łatwo powiedzieć jak się mówi po angielsku) na temat technik, sprzętu, doświadczeń i praktyk 3D. Każdy uczestnik, jeżeli tylko chciał, mógł pokazać swoje prace na specjalnie przygotowanych stanowiskach. Ja także pochwaliłem się zdjęciami z zeszłorocznego spotkania w Cardiff i prezentacjami z Namibii, które na trójwymiarowych laptopach wyglądaly całkiem przyzwoicie. Była giełda sprzętów, czyli to co lubię! Nie byłbym sobą, gdybym czegoś nie kupił. Wzbogaciłem kolekcję o dwa przepiękne rzutniki (zapraszam do Muzeum 3D, gdzie już nie długo będziecie mogli je zobaczyć) i malutką przeglądarkę. Wszystkie te sprzęty są produkcji angielskiej, co jeszcze dodaje smaczku tej brytyjskiej eskapadzie. W wolnym czasie uczestnicy konwencji pojechali na wycieczkę połączoną z plenerem fotografii 3D. Zdjęcia z pleneru zobaczycie w mojej galerii zdjęć stereoskopowych. Dajcie mi jednak trochę czasu, bo złożenie, wyrównanie, kadrowanie i obróbka też trochę trwa, a niestety muszę nadrobić moją nieobecność w pracy. Nie samym 3D człowiek żyje. Mało tego, coś trzeba robić, żeby na 3D było stać! Moja nieobecność w kraju była dłuższa niż te 4 dni konwencji. Dzięki dobrym duszkom (tutaj wielkie podziękowania dla Gosi i Maćka) mogłem trochę dłużej zabawić na wyspie, pozwiedzać, pooglądać i trójwymiarowo popstrykać. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, to i mój dwunastodniowy urlop zleciał, ani się nie obejrzałem. Teraz trzeba czekać znowu rok!


Konwencja w Buxton odbywała się w wiktoriańskim Pallace Hotel.


Jak widzicie uczestniczyłem w spotkaniu całkiem legalnie.


Prezentacje na dużym ekranie odbywały się w technologii Stereo Dolby.


Kupię, sprzedam, zamienię, pooglądam...







No i jak tu nie kupić?


Moje prezentacje na stereoskopowych laptopach.


I nawet ktoś je ogląda. :)







sobota, 5 maja 2018

Light Attachment for Model E Viewer

Jak już pewnie wiecie (bo pisałem o tym) w latach 1955-1961 amerykańska firma Sawyer's Inc. Portland 7, Oregon, produkowała bakelitowe przeglądarki View-Master model E. Ten leciutki i genialny w swojej prostocie stereoskop miał jedną jedyną wadę. Nie można było z niego korzystać jak nie było światła. Ale po co firma z Oregonu zatrudniała cały sztab konstruktorów i projektantów? Niespełna rok po rozpoczęciu produkcji modelu E wprowadzono na amerykański rynek przystawkę podświetlającą zdjęcia. Zrobiona była z takiego samego bakelitu jak stereoskop a źródłem prądu były dwie baterie typu D (R20), które rozświetlały 3 woltową żarówkę. Wystrczyło tylko nałożyć przystawkę do View-Mastera tak, żeby blaszki przystawki weszły w nacięcia przeglądarki, dokręcić wszystko jedną nakrętką i gotowe! Bez względu na porę dnia czy aurę, można było rozkoszować się całymi seriami krążków z trójwymiarowymi obrazkami, krążków, których w sprzedaży było co nie miara! I nikt nie narzekał, że internet nie działa, że akumulator w komórce się rozładował, czy komputer się zawiesił. To były czasy. Przystawka produkowana była przez około cztery lata, a produkcji jej zaprzestano w 1960 roku, czyli rok przed całkowitym zakończeniem produkcji modelu E. Zapytacie pewnie ile kosztowała w tamtych czasach? Odpowiadam. 2,5 dolara! A czy dużo to czy mało, odpowiedź pozostawiam już Wam.


Przystawka poświetlająca do stereoskopu View-Master Model E 1956-1960


Przystawka razem ze stereoskopem


Naciskając na ten wielki, kremowy przycisk, włączamy podświetlenie.



sobota, 28 kwietnia 2018

Verascope F 40 Stereoscope Lumineux

Oto dzisiejsza zdobycz! Podświetlany stereoskop do małoobrazkowych diapozytywów Verascope F 40! Urządzenie to zostało zaprojektowane i wyprodukowane we Francji w zakładach Jules Richarda w Paryżu. Swoją premierę miało w 1946 roku i stanowiło wyposażenie do aparatu stereoskopowego Versacope F 40. Stereoskop wykonany jest z bakelitu i obsługuje ramki do małoobrazkowych slajdów, ale nie takie sobie ramki!. Jako, że firma Verascope postawiła na format klatki 24x30 mm. to i format ramek był nieco inny niż standardowy "amerykański". Do tej przeglądarki pasują więc tylko ramki formatu 37x106 mm. Nie ma, że boli! Co jeszcze o stereoskopie? Żródłem światła jest 3 woltowa żaróweczka zasilana dwoma bateriami R20. Potężne soczewki w okularach zapewniają wysoki komfort oglądania trójwymiarowych obrazów. Żadnych zniekształceń nie uświadczysz. Pokrętełkiem na górnej ściance regulujemy ostrość, a umiejscowiona zaraz obok "wajcha" odpowiada za bazę. Stereoskop Verascope F 40 produkowany był głównie w kolorze brązowym (tak jak na zdjęciach) z czerwonymi dodatkami, ale były i osobniki czarne oraz najrzadsze, ciemnoszare z białymi "paciajkami". Jak ktoś ma, to się oczywiście polecam!


Stereoskop Verascope F 40          1946



sobota, 21 kwietnia 2018

Chełm w fotografii 3D II

Kolejnym, bardzo ciekawym wydawnictwem trójwymiarowym, którym chciałem się dzisiaj z Wami podzielić jest "Chełm w fotografii 3D II". Autorem fotografii stereoskopowych jest Paweł Klajnert, "...rocznik 1979, fotografuje od 12-go roku życia. Absolwent Akademii Sztuk Wizualnych w Poznaniu. Autor kilku wystaw indywidualnych i zbiorowych oraz albumów fotograficznych. Zawodowo fotografią zajmuje się od 2004 roku..." W 2013 roku światło dzienne ujrzał pierwszy stereoskopowy album Chełma, który prezentowałem w blogu listopadzie tegoż własnie roku. W 2017 anaglify Pawła znowu zagościły na papierze tyle, że nieco w innej formie. O ile poprzedni album miał formę klasycznej książki w twardej oprawie, o tyle drugie wydanie to zbiór pięciu ośmiostronicowych broszur spiętych papierową obwolutą. Poszczególne broszury dotyczą oczywiście Chełma i prezentują: Zabytkową Kopalnię Kredy, Górę Chełmską, Plac dr. Edwarda Łuczkowskiego, Dyrekcję (PKP) i Kościół pw. Rozesłania Świętych Apostołów. Całość została wydana dzięki wsparciu finansowemu Miasta Chełm przez Oddział PTTK im. K. Janczykowskiego w Chełmie. Wydawnictwo godne polecenia i naśladowania. Nie dość, że bardzo miły gadżet promocyjny to jeszcze podany czytelnikowi w nietuzinkowej i naprawdę niezmiernie ciekawej formie. Dla mnie album Pawła Klajnerta jest o tyle cenniejszy, że dostałem go z dedykacją od autora "Panu Tomaszowi Bielawskiemu z radością i życzeniami trójwymiarowych wrażeń. Paweł Klajnert, Chełm 21.03.2018".
Dobra, teraz możecie mi zazdrościć!


Chełm w fotografii 3D II     2017r.





Dedykacja autora to dla kolekcjonera nie lada gratka!

piątek, 13 kwietnia 2018

Warszawa na fotografiach stereoskopowych z XIX i początku XX wieku

Wydawnictwa, które dzisiaj Wam pokażę, nie znajdziecie w żadnej księgarni. Daremnie możecie go szukać na aukcjach w kraju i za granicą, jest to bowiem limitowana edycja, powstała w 2017 roku specjalnie na 25 lecie działalności w Polsce globalnej kancelarii prawniczej White & Case. Całość obejmuje pięknie wydany album, trzydzieści stereopar formatu 6x13 cm oraz kartonowy stereoskop, a wszystko to zamknięte w estetycznym tekturowym pudełku. W albumie na 72 stronach znaleźć możemy połówki 30 stereopar z Warszawy przełomu XIX i XX wieku, współcześnie zrobioną fotografię miejsca ze stereopary oraz opis (po polsku i po angielsku) miejsca, gdzie zrobiona była fotografia. Żeby wzbogacić doznania Czytelnika, wydawca dołączył do książki luźne reprodukcje pokazywanych stereopar oraz stereoskop, ktory pozwala wejść w świat trójwymiarowych obrazów tamtych czasów. Wydawcą zestawu jest White & Case M. Studniarek i Wspólnicy - Kancelarie Prawne sp. k. We wstępie czytamy co następuje: Wraz z końcem kolejnego roku, jak zwykle w tej przedświątecznej, zimowej atmosferze, mamy niekłamaną przyjemność przekazać w Państwa ręce kolejny album (ale pierwszy stereoskopowy!!!), będący kontynuacją zaczętej przed szesnastu laty i znakomicie rozwijającej się serii wydawniczej, propagującej zrówno na świecie, jak i w Polsce wiedzę związaną z przeszłością i teraźniejszością naszego kraju, ze szczególnym uwzględnieniem stolicy - Wraszawy. (...) Dziś postanowilismy skupić się na zdjęciach stereoskopowych, zwanych też stereogramami, ktore stanowią jedną z odmian tradycyjnej fotografii. (...) Bez wątpienia atrakcyjność obrazków pokazujących cokolwiek na płaskiej, tradycyjnej powierzcni jest o wiele mniejsza niż podwójnych, niemalże bliźniaczych zdjęć, które po umieszczeniu w specjalnym urządzeniu, zwanym stereoskopem umożliwiają podziwianie widoków z zaskakującym, piorunującym wręcz efektem głębi. (...) Życząc Państwu przyjemnej lektury i niezapomnianych przeżyć wiążących się z podziwianiem stereogramów, nadmieniamy tylko, iż trasa tegorocznego spaceru biegnie od Placu Krasińskich poprzez Starówkę, Trakt Królewski aż po Łazienki i Belweder. 
Przyznaję, że wycieczka zafundowana przez White & Case jest więcej niż udana. Życzę kancelarii ale także i sobie, więcej takich trójwymiarowych spacerów!



Warszawa 3D - zestaw w pięknym kartonowym pudełku  2017r.


W środku album, 30 stereopar i stereoskop.


Album z reprodukcjami starych zdjęć.


Przykładowe strony albumu.



Kartonowa przeglądarka wydaje się być bardzo zadowolona! :)



sobota, 7 kwietnia 2018

Thuis best / w domu najlepiej! Holandia na fotografiach z lat 1920-1922.


W czwartek 5 kwietnia, w Warszawskim Fotoplastikonie odbył się kolejny wernisaż. Tym razem zaprezentowane zostały zdjęcia stereoskopowe z Holandii z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Ta niezwykła kolekcja pozyskana została dzięki współpracy  Fotoplastikonu z Muzeum Kinematografii w Łodzi. Dzięki  anonimowemu autorowi, który w myśl przysłowia  Oost west thuis best  (Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej) chciał uchwycić piękno, a zarazem różnorodność niderlandzkich krajobrazów, mogliśmy obejrzeć obrazy prezentujące Holandię w pierwszych latach po Wielkiej Wojnie. Na chwilę ożyły w trójwymiarze ogromne statki największego portu świata – Rotterdamu i drewniana zabudowa wsi holenderskiej wraz z typowymi dlań wiatrakami. Plażowicze tak jak przed 100 lat znów wypoczywali pod Hotelem Kurhaus w Scheveningen, sprzedawcy z dzielnicy żydowskiej w Amsterdamie jak dawniej zachwalali  swoje towary, a to wszystko przy dźwięku najstarszego karylionu na wieży ratuszowej w Monnickendam.  Tutaj dodam nieskromnie, że kilka zdjęć pochodziło i z mojej kolekcji, co zostało przemilczane przez organizatorów, mam nadzieję, że przez jakieś niedopatrzenie. Trochę przykro, ale „nic to” jak mawiał Pan Wołodyjowski. Na osłodę pozostało mi obejrzeć całą wystawę i przyznaję, że zrobiła na mnie duże wrażenie.  Zachęcam więc do odwiedzenia zacnego staruszka w Alejach Jerozolimskich 51. Wystawa czynna będzie do 28 kwietnia.



Plakat wystawy zachęca do odwiedzenia Fotoplastikonu


W czasie wernisażu można było dosłownie poczuć klimat Holandii...


... a to za sprawą setek pachnących tulipanów!


Wernisaż zaszczycił swoją obecnością JE Zastępca Szefa Misji Pan Raphael Varga van Kibed.


Razem z innymi gośćmi zasiadł przed okularami zabytkowego urządzenia.


Kilka obrazów starej Holandii.







sobota, 31 marca 2018

Wielkanoc 2018


Z okazji Świąt Wielkanocnych składam Wam wszystkim płynące prosto z serca życzenia pokoju, wiary i miłości. By nadchodzący czas przepełniony był spotkaniami z rodziną i odpoczynkiem, który doda sił i zmotywuje do podejmowania kolejnych wyzwań, a nadchodząca wiosna wypełni słońcem Wasze życie osobiste i zawodowe. A na okrasę moich słów, stereoskopowe zdjęcie z jajem z początku XX wieku! Wesołego Alleluja!



Buxton czyli stereoskopowy urlop!

Pewnie zauważyliście, że nie odzywałem się dosyć długo i to nie dlatego, że mi sie nie chciało, tylko dlatego, że zrobiłem sobie taki stereo...