niedziela, 9 czerwca 2019

Holmes? Nie do końca!

Moi drodzy! Pokażę Wam dzisiaj bardzo ciekawy i rzadki stereoskop z końca XIX wieku. Urządzenie powstało na bazie stereoskopu Holmesa, ale nie do końca Holmesem jest. W oryginalnych przeglądarkach tego rodzaju zastosowane są soczewki pryzmatyczne (zazwyczaj o kształcie kwadratu), ktore "same" kierują nasz wzrok na odpowiedni obraz. W tym stereoskopie ktoś zamontował zwykłe soczewki optyczne, ktorych okrągłe obudowy bardzo fajnie współgrają z resztą konstrukcji. Urządzenie jest całkowicie drewniane z metalowymi wstawkami. Mechanizm ustawiania ostrości jest prostszy niż budowa cepa. Ruchoma poprzeczka na której mocuje się zdjęcie, przesuwa się w przód i w tył po prowadnicy wedle wyboru oglądającego. Niestety nie znalazłem nigdzie informacji dotyczących producenta czy nawet kraju w którym stereoskop powstał. Podobne urządzenie znalazłem w albumie Paula Wing'sa "Stereoscopes". Niestety i tu autor nie podaje jego  pochodzenia. No cóż... szukajcie a znajdziecie! Cierpliwy jestem. A co?


Stereoskop typu Holmesa z soczewkami optycznymi




Podobny, znaleziony w albumie Paula Wing'sa.

wtorek, 28 maja 2019

Giełda kolekcjonerów

W sobotę 18 maja w Hali Sportowej imienia Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce odbyła się  Kolekcjonerska Giełda Różności zorganizowana przez Ostrołęcki Klub Kolekcjonerów UNIKAT, pod patronatem Prezydenta Miasta Ostrołęki. Na około 80 stoiskach wystawcy pokazywali swoje zbiory, a było co oglądać. Znaczki, monety, kapsle, pocztówki, komiksy, autografy, guziki, stara broń, dokumenty, zdjęcia, nalepki, dzieła sztuki, bibeloty, długopisy i wiele, wiele innych bardziej lub mniej cennych przedmiotów. Za namową organizatorów i ja wystawiłem swoje sterełki. Na moim stoisku zobaczyć można było stare aparaty 3D, stereoskopy, fotografie ale również współczesne gadżety trójwymiarowe jak hologramy. Moja wystawka cieszyła się dużym powodzeniem. Ludzie podchodzili, pytali jak, co, gdzie i dlaczego. Mało kto wiedział, że obrazowanie stereoskopowe to kawał historii. Obraz 3D większości kojarzył się ze współczesnym kinem i telewizją. No cóż, nie każdy musi znać się na wszystkim i wszystko wiedzieć. Uświadamiałem więc gości w temacie obrazowania stereoskopowegi i robiłem to naprawdę z wielką przyjemnościa i zapałem. Niestety, na giełdzie nie spotkałem żadnych eksponatów (poza moimi) związanymi z tematyką "stereo". Mam cichą nadzieję, że za pół roku ktoś coś przywiezie... Tak. Pod koniec roku w tym samym miejscu spotkamy się znowu. Oby do jesieni!


Plakat GiełdyKolekcjonerów


Pan na włościach, czyli moje stoisko.


Stare sprzęty mieszały się z nowymi technologiami.



Jak widać obrazowaniem 3D interesowali się nie tylko dorośli.


I jeszcze raz wujek Tomek ze swoimi skarbami!

W poście wykorzystano zdjęcia ze strony www.eostroleka.pl i www.klub-unikat.cba.pl

niedziela, 19 maja 2019

Gaijin w kraju samurajów. Japonia na fotografiach z przełomu XIX i XX wieku


Korzystając z wolnej chwili, w przerwie między bieganiem od urzędu do urzędu, odwiedziłem Warszawski Fotoplastikon. Trafiłem na fantastyczną wystawę zatytułowaną "Gaijin w kraju samurajow. Japonia na fotografiach XIX i XX wieku". Przełom stuleci to dla Japonii jeden z najważniejszych okresów w dziejach. Proces gwałtownych zmian i modernizacji na wzór zachodni, zwany restauracją Meiji sprawił, że po wielu latach izolacji wyspiarski kraj zwany państwem trzydniowego księżyca, po raz pierwszy otworzył się na świat, a na ulicach Tokio, Osaki czy Nagoi, pojawili sie obcy ze starego świata określani jako Gaijin. Cztedzieści osiem stereoskopowych fotografii (wlasność Fotoplastikonu) wybranych na wystawę pozwala spojrzeć na Japonię przez obiektyw fotografa z zachodu, dla którego tak samo interesujące byly zabytki architektury, co życie codzienne i zwyczaje jej mieszkańców. Świątynie Tokio, nostalgiczne krajobrazy wyspy Mathushima i drewniana zabudowa Nagoi, a do tego nauka parzenia herbaty, lekcja muzyki w szkole gejsz czy porady dotyczące prawidłowego ułożenia ciała w czasie snu. Te i wiele innych trójwymiarowych obrazów Japonii do zabaczenia od 8 do 31 maja (środa-sobota) w Warszawskim Fotoplastikonie w Alejach Jerozolimskich 51.


Plakat wystawy Gaijin w kraju samurajów






Kilka obrazów Japoni w przełomu wieków.







niedziela, 12 maja 2019

ZA stereoskop kieszonkowy

Stereoskop kieszonkowy, który dzisiaj zobaczycie to następca legendarnago przedwojennego urządzenia fimy Carl Zeiss Jena. Został on wyprodukowany w 1955 roku w Monachium przez Zeiss Aerotopograph i potocznie przyjął nazwę firmy. Przeznaczony jest przede wszystkim do zdjęć i slajdów w normalnym formacie 6 x 13 cm, ale poza do przeglądania sekcji większych pól, a także obrazów stereoskopowych w książkach. Umożliwia również wyrówynanie i składanie niesklejonych par obrazów ze zdjęć lotniczych lub innych obrazów stereoskopowych z dużą bazą. Ten kieszonkowy stereoskop może być również bardzo dobrze wykorzystany do określania punktów kontrolnych przy pomiarach fotogrametrycznych, które są korzystnie wybierane zgodnie z przestrzennie oglądanymi zdjęciami lotniczymi. Soczewki optyczne, które zastosowano w tym Zeisiku to soczewki  o dużej średnicy 24 mm. powiększjące 2,8 krotnie.  Sprzęcik bardzo poręczny, lekki i miły w dotyku (jak mawia mój Tata). W zestawie jest jeszcze futerał, tablica kontrolna obrazowania 3D i instrukcja. Słowem full wypas!






Zeiss Aerotopograph  1955

niedziela, 5 maja 2019

Smiena Symbol 3D

A co my dzisiaj tu mamy ciekawego? Mamy, mamy! Oto aparat stereoskopowy stworzony na bazie dwóch małoobrazkowych aparatów Smiena Symbol, produkowanych w dawnym Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach1971-1991 przez firmę LOMO. Urządzenie powstało w 1976 roku, według planów zamieszczonych w Młodym Techniku, a wykonał je pan Leszek Klimowicz. Aparat trafił do mnie w kwietniu 2019 roku i chociaż mam już taki jeden, to bardzo chętnie przygarnąłem go pod moje skrzydła. Co w sobie ma? Ma to, co miała Smiena Symbol, tylko w podwojonym zakresie 😜. I tak ma dwa obiektywy T-43 o bazie 75 mm, migawkę o czasach 1/15, 1/30, 1/60, 1/125, 1/250 i B wyzwalaną jednocześnie podwójnym wężykiem, przysłonę o wartościach od 4 do 16 i regulację ostrości od 1 metra do nieskończoności. Aparat robi dwa zdjęcia formatu 24x36 każde, które potem oglądamy w dowolnym stereoskopie w zależności od metody obróbki. Ten plastikowy cud techniki jakże często spotykany był w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w polskich domach... Żelazna kurtyna skutecznie blokowała w tamtych czasach dostęp do zachodnich sprzętów stereoskopowych, ale Polak potrafił, potrafi i potrafić będzie. Sklejał, rozcinal, przycinał, kombinował i w efekcie uzyskiwał takie oto cuda. Najważniejsze, że sprzęt działał, a uzyskane nim zdjęcia trójwymiarowe miały jeszcze dodatkową wartość dodaną. W końcu robiono je samemu, własnoręcznie wykonanym aparatem... bo gotowym to każdy głupi potrafi!


Smiena Symbol 3D      1976



niedziela, 28 kwietnia 2019

Sterelux Lumiere

Po bardzo smutnych dla mnie dniach czas się otrząsnąć i wrócić do rzeczywistości. W tym okresie przybyło mi to i owo, ale chwalenie zacznę od przepięknego aparatu stereoskopowego - Sterelux. Aparat ten produkowano we Francji w zakładach Lumiere w Lionie w latach 1932-35. Urządzenie przeznaczone było do filmu zwojowego typu 116 i fociło na nim za jednym zamachem dwie stereopary formatu 6 x 6cm. W moim modelu zamontowano dwa obiektywy Anastigmat Nacor Foyer o ogniskowej 80mm i jasności 6,3. Przysłony o wartościach 6,3, 8, 11, 16 i 22 zmieniało się pokrętłem na lewym obiektywie, zaś wartości migawki 1/25, 1/50, 1/100 skundy, T i B ustawiało się na prawym. Regulacja ostrości od 2 metrów do nieskończoności dawała gwarancję ostrego zdjęcia i możliwości dostosowywania głębi w zależności od potrzeb. Aparat zaopatrzono w dwa celowniki. Jeden klasyczny ramkowy a drugi zwierciadlany, osadzony między obiektywami. Całość zbudowana była z rozmaitych materiałów. Obudowa była aluminiowa, mieszek skórzany, płyta czołowa z ebonitu, szklane soczewki i mnóstwo niklowanych elementów. Wszystko to wpływało na estetykę i specyficzny design Stereluxa. Aparat jest jak najbardziej na chodzie, tylko jest malutki problem. Fimów do niego niestety nie ma. A nawet jakby były, to i tak nie planuję (przynajmniej na razie) go uruchamiać. To co z nim? Na półkę!


Lumiere Sterelux   1932-35



wtorek, 16 kwietnia 2019

Wacław

11 kwietnia pożegnałem bardzo bliską mi osobę. Wacław - mój brat odszedł 1 kwietnia, kika minut po ósmej rano. Po prostu poszedł na zakupy i nie wrócił... Nagle, niepodziewanie i po chichutku. Taki był. Nie szukał poklasku, żył skromnie, w ostatnich latach zawsze przy ojcu. Był jego rękami i  oczami... Przygotowywał posiłki, dozował leki, zmieniał opatrunki, poświęcił się jemu całkowicie... Masz rodzinę, mówił. Ja jestem sam... dam radę. Życie pisze bardzo brutalne scenariusze... Wacław zawsze kibicował mi w mojej pasji. Często i gęsto rozmawialiśmy o aparatach stereoskopowych, zdjęciach i stereoskopach. Jak miałem coś nowego, był pierwszym, który oglądał moje "sterełki". Chwalił, cieszył się razem ze mną i motywował do dalszych zakupów. Sam też bawił się w trójwymiar. Kręcił w stereo. Tak dla przyjemności, amatorsko, dla zabawy... Teraz jego sprzęty trafiły do mnie. Z reguły bardzo się cieszę z nowych eksponatów. Te mnie jakoś nie cieszą...  Żegnaj Bracie!



Holmes? Nie do końca!

Moi drodzy! Pokażę Wam dzisiaj bardzo ciekawy i rzadki stereoskop z końca XIX wieku. Urządzenie powstało na bazie stereoskopu Holmesa, ale n...