niedziela, 12 kwietnia 2020

Święta, święta... z wirusem w tle

Oj dawno się widzielismy, oj, dawno! Całe to wirusowe zamieszanie, izolacja i wszystkie wynikające z niego obostrzenia spowodowało to, co spowodowało. Nie muszę chyba tłumaczyć Wam, osobnikom z gatunku Homo Sapiens, że mamy w tej chwili większe problemy niż obrazowanie 3D. Dlatego też na jakiś czas postanowiłem wstrzymać się z blogiem, na rzecz wujka FB i Muzeum Trójwymiaru, które (o ironio) też padło niedawno ofiarą jakiegoś wirusa. Prace lecznicze są w trakcie, dezynfekcja i kwarantanna także, więc mam cichą nadzieję, że w ramach akcji "nie wychodzę z domu" odwiedzicie niedługo a co najważniesze bezpiecznie, moje muzeum. Tyle w kwestii usprawiedliwienia... Korzysztając z okresu światecznego składam Wam najserdeczniejsze życzenia Zdrowych Świąt, bo chyba spokojne i wesołe w tym roku one nie będą. Mam nadzieję, że już niedługo spotkamy się w zupełnie innych nastrojach, zdrowi, uśmiechnięci i patrzący z optymizmem w nadchodzącą przyszłość. A póki co, maseczki na twarz i żyjmy! Tego żadne rozporządzenie nam zabronić nie może!!!







niedziela, 1 marca 2020

Wien. Die Perle des Reiches.

Jakis czas temu w niemieckim antykwariacie udało mi się kupić czternastą już pozycję wydawnictwa Raumbild Verlag zatytułowaną "Wien. Die Perlen des Reiches". Album z 1941 roku opowiada o historii Wiednia, a co dla mnie najważniejsze, zawiera 100 stereopar formatu 6x13 cm. z obrazami tego przepięknego miasta oraz nożycowy stereoskop, dzięki któremu przenosimy się w magiczną przestrzeń dzisiejszej stolicy Austrii. W momencie wydania albumu Austria przyłączona była do Niemiec, przez co Wiedeń utracił funkcję stolicy na rzecz Berlina i stał się prowincjonalnym miastem na rubieżach Rzeszy. Nie dziwi więc na zdjęciach dużo faszystowskich symboli, bo w końcu album miał być (jak i wiele innych tego wydawnictwa) materiałem propagandowym promującym faszyzm i całą Rzeszę. Nie przeszkadza to w żaden sposób, żeby zachwycić się architekturą Wiednia i poczuć "dogłębnie" atmosferę tego czarownego miasta. Historyczne centrum Wiednia, pełne zabytków ze wszystkich epok historycznych z przewagą XIX - wiecznego historyzmu i secesji przełomu XIX i XX wieku, zostało w 2001 roku wpisane na listę światowego dzidzictwa UNESCO. Ze względu na bogactwo atrakcji należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy. A ja bez wyjeżdżania z domu mogę zwiedzić Wiedeń. No, trochę brakuje wiedeńskiej kawy i sernika... ale coś za coś!



Wien. Die Perle der Reiches  1941




Stereoskop i sto stereopar z obrazami Wiednia...


...a wszystko to schowane w okładce albumu.


sobota, 8 lutego 2020

Kraków przez uchylone drzwi

"Kraków przez uchylone drzwi - stereoskopowy obraz miasta na zdjęciach z XIX i XX wieku", to pozycja wyjątkowa na polskim rynku. Wyjątkowa dlatego, że niewiele takich można spotkać (szczególnie u nas), bo o ile Kraków to miasto bardzo znane i lubiane, o tyle obrazowanie stereoskopowe to temat totalnie niszowy. Połączenie obu tych elementów nie daje stuprocentowej pewności osiągnięcia sukcesu. Stąd też wielkie ukłony należą się autorom wydawnictwa. Jerzy Przybyło i Sławomir Mikrut stworzyli rzecz niezwykłą, arcyciekawą i fascynującą. A dlaczego? Kraków prez uchylone drzwi to podróż do zaginionego miasta, które w postaci ukazanej na zamieszczonych fotografiach nigdy nie istniało. Fotografia jest iluzją.Nigdy, czytelniku, nie wierz w to, co zobaczysz na zdjęciach. Ktoś chce ci przekazać swoją wizję i każe w nią uwierzyć... Fotografia stereoskopowa miała być prawdziwym wizerunkiem świata - powstała w połowie XIX wieku. przez sto lat gościła w mieszczańskich alonach. Molierowski pan Jourdain odkrył, że od czterdziestu lat mówi prozą, podobne odkrycie zrobili fotografowie: zapragnęli zostać prozaikami. Swymi stereoskopowymi zdjęciami chcieli okiełznać otaczającą ich przestrzeń i pokazać prawdę. jak się to udało. oceń sam. W książce oprócz zawartego na wstępie wprowadzenia w istotę tworzenia obrazów przestrzennych, ukazano wybór zdjęć stereoskopowych Krakowa, zrobionych nie tylko przez uznanych fotografów, lecz również, przez bezimiennych amatorów. Widzimy tu zarówno prowincjonalne XIX wieczne miasto, jak i rozwijającą się w początkach XX wiekumetropolię. Ale najważniejsi na zdjęciach są ludzie. Oni przemijają. Polecam Wam moi mili tą pozycję. Nie traktujcie jej tylko jak album 3D. Owszem, to książka o trójwymiarze, ale przede wszystkim to pięknie napisana opowieść o Krakowie, mieście z bogatą historią, wspaniałymi zabytkami i tym czymś, co każdy zgłębić powinien. Przeczytajcie i obejrzyjcie a na pewno nie będziecie żałować!


Kraków przez uchylone drzwi    2019




Miło dostać podziękowanie od autora.


niedziela, 19 stycznia 2020

Stereoskop kolumnowy

Poprzednie eksponaty można bylo schować do kieszeni. Z dzisiejszym byłoby to bardzo trudne, bo to co zobaczycie jest rozmiarem iście XXXXL!!! Przeglądając rozmaite aukcje internetowe natrafiłem na francuską, drewnianą przeglądarkę z końca XIX wieku. Kiedy pokazałem ją mojej żonie, usłyszałem: "Przecież masz już podobne". "Tak, ale podobne to nie znaczy takie same. Popatrz na wielkość". Rzeczywiście stereoskopy stołowe, które stoją u mnie już od jakiegoś czasu mają 40-60 cm wysokości. Ten był dwa razy większy i mierzył 120 cm! Oprócz tego w środku było 200 stereopar rozmiaru Holmesa i co najważniejsze wszystko było na chodzie! No cóż, odpuścić sobie taką okazję?  Nie można. Kupujemy! Oczywiście za rozsądną cenę. Przeczytałem więc uważnie opis aukcji i...zaczęły się problemy. Stereoskop sprzedawał jakiś Niemiec i zastrzegał sobie, że kupujący musi odebrać towar osobiście. Co tu zrobić, jak to zorganizować? Napisałem do moich przyjaciół w Berlinie czy mogliby go odebrać, a ja jakoś załatwię potem transport do Polski. Odpisali, że nie ma najmniejszego problemu z odbiorem, mało tego, nawet mogą przywieźć urządzenie do Warszawy! Jak tak, to licytujemy! Aukcja okazala się dla mnie szczęśliwa i przeglądarka stała się moją własnością. Znajomi pojechali, odebrali a przy okazji poznali przesympatycznego pana w wieku 90 plus, który wyprzedawał swoje "zabawki". Stereoskop trafił do nich a trzy dni przed Świętami Bożego Narodzenia przyjechał do warszawskiego Ursusa. Stamtąd pojechał do Ząbek do mojego syna, by w samą Wigilię wygodnie spocząć na tylnym siedzeniu mojego autka przy okazji wigilijnej wizyty w Warszawie. Potem tylko trasa Warszawa-Krasnosielc i już jest. Stoi teraz obok innych magicznych skrzynek i skrzyneczek patrząc na nie dostojnie z góry. Zobaczcie, czyż nie jest piękny?


Stereoskop kolumnowy produkcji francuskiej   1895


W stereoskopowym kręciołku "siedzi" sobie 200 stereopar.


Porównajcie sobie wielkości.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Murer Stereo

Jak już mowa o malutkich aparatach stereoskopowych nie sposób nie wspomnieć o przepięknym "sterełku" formatu 4,5x 10,7 cm, wywodzącym się ze słonecznej Italii, aparacie Murer Stereo. Produkowała go firma Murer Duroni w latach 1912-1916. Sama firma (początkowo Duroni) powstała w roku 1835, kiedy to Alessandro Duroni postanowił dorobić się na handlu sprzętem optycznym. Prawie sześćdziesiąt lat później (w 1892 roku) dołączył do niego Teodoro Murer, który wcześnej pracował w firmie Duroniego jako projektant aparatów fotograficznych. Razem wypuścili na rynek wiele sprzętów, w tym i stereoskopowych. Prezentowany dzisiaj Murer Stereo 4,5x 10,7 wyposażony jest w dwa obiektywy rodzimej produkcji (o nazwie Murer rzecz jasna) o ogniskowej 5,6 cm i bazie 63mm. Migawka pracuje na nieustalonych bliżej czasach a trzystopniowa przysłona otworkowa z powodzeniem przepuszcza światło w zakresie (prawdopodobnie) 8, 16 i 32. Cały aparat składa się na placuszek a wysuwany do góry celownik połączony jest jednocześnie z osłonami obiektywów. Jak chce się skorzystać z celownika, trzeba odsłonić obiektywy. Potem wystrczy nacisnąć spust migawki i... po ptakach. Może dlatego właśnie fotografowie przed zrobieniem zdjęcia uprzedzają fotogafowanych, że zaraz ptaszek wyleci... Ciekawe... To taka moja teoria!


Murer Stereo 4,5x10,7    1912-1916



niedziela, 5 stycznia 2020

Steroco

Kiedy pierwszy raz wziąłem go do ręki, myślałem, że trzymam zabawkę. A to ci nie lada niespodzianka. Okazało się, że jest to najprawdziwszy aparat stereoskopowy. O czym mówię? Mówię o pierwszym modelu aparatu Steroco, wyprodukowanym w Niemczech przez zakłady Contessa Nettel w Stuttgarcie w 1920 roku. Ten malutki aparat, bez problemu mieszczący się w dłoni,  obsługiwał płyty szklane formatu 4,5x10,7 cm. Konstruktorzy wyposażyli go w dwa obiektywy Teronar o ogniskowej 55 mm i przysłoną o wartościach (dla mnie) bardzo dziwnych 5,5, 7,1, 9, 12,5 i 18. Migawka (samonaciągająca) pracowała na czasach 1/25, 1/50 i 1/100 sekundy oraz B i T. Ostrość była stała od 1,5 metra do nieskończoności, a zdjęcia robiło się przy pomocy celownika ramkowego, bądź zwierciadlanego, sprytnie schowanego między tubusami obiektywów. Cały aparat zrobiony był z metalu, przez co był w miarę mocny i nie pękał tak szybko jak jego krewni z drewna. W skład kompletu wchodził jeszcze skórzany futerał, w którym aparat leżał bezpiecznie jak w mięciutkim śpiworku. Temat futerałów do starych aparatów, nadawałby się do niejednej pracy doktorskiej. Od razu nasuwa mi się pytanie "komu to przeszkadzało?" Dzisiaj aparat ma jakiś plastikowy pokrowiec, smyczkę, albo nie ma nic i trzeba dokupić do niego torbę, plecak czy walizkę. Kiedyś to były czasy. A o takich aparatach jak ten w XXI wieku możemy tylko pomarzyć!


Steroco Contessa Nettel 11920



wtorek, 31 grudnia 2019

Na Nowy Rok!

Moi mili! Ani się nie spostrzeglismy jak przeleciał nam 2019 rok. Dla jednych był wspaniały, dla drugich taki sobie, a dla innych zupełnie beznadziejny. Jaki będzie następny? Czego Wam mam życzyć, żeby zapokoić wszystkie wasze gusta i guściki? W nadchodzącym Nowym Roku życzę Wam przede wszystkim siły, bo to od niej zależy jaki ten rok będzie. Pamiętajcie wszystkie sukcesy ostatnich dwunastu miesięcy by móc je powtórzyć i wszystkie porażki, by móc ich uniknąć. Szczęście i zdrowie też nie zawadzą. Wejdźcie w ten Nowy Rok z radością w sercu. Aby nigdy nie odstępowała Was nadzieja w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Życzę także wszechogarniającej miłości zarówno od ludzi jak i do ludzi. Aby zawsze otaczały Was osoby, które będa dla Was motorem do działania. Szczęśliwego Nowego Roku!




Święta, święta... z wirusem w tle

Oj dawno się widzielismy, oj, dawno! Całe to wirusowe zamieszanie, izolacja i wszystkie wynikające z niego obostrzenia spowodowało to, co sp...