niedziela, 24 lutego 2019

Iloca Stereo - stereoskop.

W 1954 roku, niemiecka firma Iloca Camera, Wilhelm Witt, Hamburg, wyprodukowała elegancką przeglądarkę stereoskopową Iloca Stereo, przeznaczoną do małoobrazkowych slajdów w ramkach formatu 41x101 mm. Jak na owe czasy urządzenie miało dość futurystyczną budowę i kształty, ale przyznam, że tym właśnie zwracało na siebie uwagę. Zimny, metalowy stereoskop Iloca posiadał dwie achromatyczne soczewki, którymi można było regulować w dowolne strony. Pokrętło na górnej ścianie obudowy pozwalało ustawiać bazę, zaś dźwignia na prawym boku ustawiała ostrość. Obraz podświetłała żarowka zasilana dwoma bateriami 1,5 V (kiedyś R14, dzisiaj typ C). Żarowka zapalała się w momencie włożenia do stereoskopu ramki a dodatkowy wyłącznik "gasił światło", kiedy stereoskop kładło się razem ze zdjęciem na stole. W porównaniu do innych tego rodzaju urządzeń, Iloca Stereo plasowała się gdzieś w środku stawki. Mimo, że przeglądarka obsługiwała każdą stereoparę osadzoną w ramce podanych wcześniej wymiarów, producent przeznaczył ją do zdjęć robionych "swoimi" aparatami. Ale kto komu zabroni robić według własnego uznania? Ważne, żeby był stereoskopowy efekt!


Stereoskop Iloca Stereo   1954


 

niedziela, 17 lutego 2019

Le Sterea

W 1931 roku francuska firma Jules Richard wypuściła na rynek stereoskopowy kolejny aparat do zdjęć trójwymiarowych, o dźwięcznej nazwie Le Sterea. Urządzenie wyprodukowane było w dwóch wersjach, drewnianej i metalowej. Jeżeli chodzi o możliwości techniczne, to nie różniły się niczym. I tak oba wyposażone były w obiektywy Topaz Boyer lub Trylor Roussel 1:6,3 f= 75 o bazie 6,5 cm (na zdjęciu wersja metalowa z Trylorem)). Oba przystosowane były do zdjęć formatu 6x13cm. Oba miały trzystopniową przysłonę otworkową o wartościach 6,3, 8 i 16. W obu także zastosowano migawkę gilotynową o czterech czasach 1/10, 1/40, 1/100 i 1/150 sekundy. Odpowiedni kadr zapewniał celownik Newtona a otwór na spodzie obudowy umożliwiał osadzenie aparatu na statywie. Sterea miała służyć szaremu, prostemu człowiekowi, stąd też prostota budowy i obsługi. Aparat nie cieszył sie jednak takim powodzeniem jak wcześniejszy Verascope czy Glyphoscope, więc szybko zaniechano jego produkcji. Egzemplarze, które pozostały do dziś, może nie są białymi krukami francuskiej mysli technicznej, ale na pewną wzbogacaja kolekcję pasjonatów trójwymiaru. Ja na przykład bardzo się cieszę, że go mam.


Le Sterea   1931



środa, 6 lutego 2019

Po angielsku

Od dzisiaj 6 lutego, do 2 marca tego roku w Warszawskim Fotoplastikonie obejrzeć można nową wystawę zdjęć stereoskopowych zatytułowaną "Po angielsku. Sheffield i Londyn 1964 w stereoskopowym obiektywie Zbigniewa Szczypki". Autor fotografii, Zbigniew Szczypka urodził się i wychował w Warszawie. W czasie wybuchu II Wojny Światowej miał 11 lat. Gimnazjum kończył podczas tajnych kompletów. Po Powstaniu Warszawskim został wywieziony przez Niemców do prac kolejowych "Bauzug" przy rozbiórce torów nieczynnych dworców w okolicach Warszawy. Po wojnie rozpoczął naukę w Państwowym Liceum Telekomunikacyjnym a następnie pracował w Pństwowym (późniejszym Przemysłowym) Instytucie Telekomunikacyjnym. Kolejne stopnie naukowe zdobywał na Politechnice Warszawskiej i Gdańskiej, na której uzyskał habilitację. Zainteresowanie fotografią było dla pana Zbigniewa konsekwencją fascynacji fizyką techniczną i stereoskopią, z którą autor zetknął się pierwszy raz podczas okupacji właśnie w Warszawskim Fotoplastikonie. Dzięki temu powstał różnorodny zbiór zdjęć, datowanych od lat pięćdziesiątych do początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Jako stypendysta Państwowego Instytutu Telekomunikacyjnego, latem 1964 roku, Zbigniew Szczypka wyjechał do Anglii, by na Uniwersytecie w Sheffield prowadzić badania nad rozwojem linii transmitujących energię wysokiej częstotliwości. W wolnych chwilach od zajęć na uczelni, swoją nierozłączną Belplascą utrwalał w trójwymiarze okolicę. Jego stereoskopowe fotografie uliczek i zaułków Sheffield oraz Londynu ukazują nie tylko znane zabytki architektury, ale także świat ówczesnej bohemy. I właśnie na taką wyprawę, odkrywającą angielską modę, kulturę i sztukę lat sześćdziesiątych zaprasza Fotoplastikon we współpracy z Narodowyn Archiwum Cyfrowym. Adres znacie - Aleje Jerozolimskie 51.








"Utrwalone - miasto, wojna, miłość".

Dosłownie rzutem na taśmę, udało mi się obejrzeć ostatnią wystawę w Warszawskim Fotoplastikonie. "Utrwalone - miasto, wojna, miłość&q...