sobota, 27 maja 2017

Pana - Vista

Oto Pana –Vista, przeglądarka do panoramicznych slajdów utrwalonych na filmie małoobrazkowym, wyprodukowana w Hongkongu w końcu XX wieku.  Stereoskop ten wykonany jest z dobrej jakości tworzywa sztucznego i jak widzicie składa się na placek, przez co można go schować w książce lub w bocznej kieszeni podręcznego bagażu. Przeglądarka ta przeznaczona jest wyłącznie do obrazów na podłożach przezroczystych. Naturalnie można oglądać w niej klasyczne slajdy trójwymiarowe robione małoobrazkowymi aparatami  stereoskopowymi, ale także mieszczą się nieco dłuższe klatki, formatu 24 x 54mm. Taki format mają na przykład Fujifilm TX1 lub Hasselblad XPan. Pana Vista dobrze leży w rękach i ma dość dobrą optykę z regulacją bazy. Czasami przy ostrym świetle czujemy niewielki dyskomfort (światło rozprasza się we wszystkich kierunkach), ale taka budowa… tak ma! Fajna, leciutka, ale i z drugiej strony, solidna konstrukcja. Kupiłem ją za 5 funtów w Cardiff na konwencie. A kto bogatemu zabroni wydac 25 złotych?

PanaVista01

Pana - Vista w oryginalnym opakowaniu.  1998r.

Pana Vista02

Przeglądarka złożona na placek.

Pana Vista03

A tutaj gotowa do pracy od strony okularów...

Pana VIsta04

... i od strony dyfuzora.

Pana Vista05

Panoramiczny slajd 2x24x54mm.

niedziela, 21 maja 2017

Noc Muzeów

W ramach corocznej Nowy Muzeów, w Centrum Kultury w Łomży miało miejce otwarcie wystawy moich anaglifów "Sfera rowera - Trzeci wymiar dwóch kółek". Tytuł chyba wyjaśnia wszystko. Tematem wiodącym zdjęć był rower, tyle że nieco zniekształcony, jakbyśmy patrzyli na niego przez wizjer w drzwiach. Dlaczego rower? Sam nie wiem, Może trochę w hołdzie Kazimierzowi Nowakowi (pamietacie projekt Afryka Nowaka?), a może to ukłon w strone mojej kochanej żonki, która codziennie (no, prawie) wsiada na swojego zółtego mustanga i pedałuje dzielnie po kilkanaście kilometrów. Wystawa składała się z dwóch części. Pierwsza to fotografie zawieszone w holu Centrum Kultury, druga to nocne opowieści o obrazowaniu stereoskopowym, jego historii i technikach. Kto mnie zna ten wie, że lubię gadać, a jak jeszcze gadam o tym co lubię, to mogę tak długo i namiętnie!  Nie przypuszczałem, że moje obrazy i opowieści cieszyć się będa takim powodzeniem. Nie usiadłem nawet na moment. Nogi bolą, gardło boli... ale warto było. Organizator wystawy zadbał o wszystko. Były przepiękne katalogi, plakat i wspaniała atmosfera, jaka nie często zdarza się na tego typu wydarzeniach. Dziękuję bardzo za możliwosć pokazania swoich stereoskopowych dziwactw, a wszystkim gościom, za odwiedziny. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz moje prace zawisną w Łomży!

nocm01

Starannie wydrukowane katalogi wystawy aż krzyczały - "Bierz mnie, weź mnie!"...

nocm02

A sama wystawa prezentowała sie tak.

nocm03 nocm04 nocm05 nocm07 nocm08

W drugiej sali można było obejrzeć stare i nowe sprzęty związane z obrazowaniem stereoskopowym

nocm09

nocm10

(źródło- www.4lomza.pl)

nocm11

Zmęczony ale bardzo zadowolony z życia autor!

(źródło - www.4lomza.pl)

czwartek, 18 maja 2017

"Sfera rowera" w Noc Muzeów w Łomży!

Wszystkich miłośników fotografii stereoskopowej zapraszam serdecznie do Centrum Kultury w Łomży, ul. Sadowa 12A. Właśnie tam w Noc Muzeów, (20 maja) będę opowiadał o historii i technikach obrazowania trójwymiarowego... a przy okazji zaprezentuję wystawę anaglifów "Sfera rowera - Trzeci wymiar dwóch kółek"! Okulary i dobra atmosfera gwarantowana! Przybywajcie!!!

PLAKATnoc

wtorek, 16 maja 2017

XXI O.W.P.T Otwock 13-14 maja 2017r.

W czasie, kiedy ja odpracowywałem urlopowe zaległości, w Otwocku 13 i 14 maja odbył się XXI już Ogólnopolski Weekendowy Plener Trójwymiarowy. Moi koledzy z Polskiego Klubu Stereoskopowego spotkali się w mieszkaniu Adama i Kasi by całkowicie zburzyć im sobotnio-niedzielne plany. W malutkim, bo ośmioosobowym gronie pasjonaci trzeciego wymiaru wprost szaleli, wymyślając coraz to ciekawsze rzeczy. Jako, że nie byłem obecny (buuuuuuu!) na plenerze,  poprosiłem kolegów o krótkie podsumowanie (chyba mogę napisać, naszego) spotkania. Oto krótka relacja Zbyszka. U Adama i Kasi w domku było bardzo kameralnie. Na początek jak zwykle były prezentacje tego co każdy przytargał. Czyli PS-4 z goglami VR Konrada , prezentacje przygotowane przez Jurka w formie filmików ze wszystkich zlotów na których był, gadżety 3d Borysa i drukarka 3d oraz dronik z goglami Adama. Dotarłem jako ostatni i wyjechałem jako pierwszy dlatego moja relacja ograniczy się do kilku godzin co było przed 15 i po 21 nie wiem. Jak to w domu atmosfera była rodzinna. Na początek pojechaliśmy na przegląd zabytków Otwocka i Świdra. Pogoda została dobrze przygotowana więc zrobiliśmy dłuższe spacery .A więc zaczęliśmy od Zabytkowego Urzędu Miasta potem Teatr im Jaracza z pomnikiem przed nim oraz płaskorzeźbą na froncie potem był parking rowerowy z dwumetrowym rowerem na który oczywiście wszedł Adam. Dalej była niedokończona duża budowa, w okolicy której z powodu robienia zdjęć zostaliśmy wzięci przez taksówkarza za przedstawicieli jakiejś władzy, która w końcu zrobi z tym porządek . Następnie był zabytkowy dworzec kolejowy i wieżą w jego pobliżu oraz parokrotne przechodzenie przez tory w miejscach niedozwolonych na oczach ochrony dworca na szczęście nie zakończone mandatem. Na koniec były oglądanie zabytkowych drewnianych domów zwanych potocznie świdermajerami i zbiorówka cokolwiek to znaczy przy fontannie. Przy ładnej pogodzie pojechaliśmy samochodami Adama i Borysa do uroczyska wodno-leśnego pod nazwą Torfy. Tam Adaś z powodu moich wypowiedzi o obecnym ministrze środowiska chciał mnie skarcić suchym konarem, który strącił z uschniętego drzewa ale chybił i konar spadł obok mnie. Ponieważ nic nie jedliśmy tylko spacerowaliśmy, no to trzeba było w końcu coś zjeść. Pizza była zaplanowana w domu. Kupiliśmy składniki i przyjechaliśmy do domu i do Pani domu, (jedynej kobiety) Kasi. I tu niespodzianka ponieważ Adam i Kasia (jeszcze raz dzięki) przygotowali tylko ciasto sos i piec. Kasia szybko rozłożyła do salaterek składniki z jakich składa się pizza i zaczął się konkurs. Przy wskazówkach Kasi każdy dostał kawałek ciasta i wałek. Trzeba było go rozwałkować posmarować sosem i poukładać składniki. Czyli każdy zrobił sobie pizzę indywidualnie jak umiał. Potem było sukcesywnie wkładane do pieca i konsumowane z zaznaczeniem wykonawcy pizzy. Przy winie jedne „plaki” cieszyły się większym wzięciem drugie mniejszym ale wszystkie skonsumowano. Niektórzy jak się okazało robili to pierwszy raz i było z tym dużo radości. Potem przy konsumpcji pizzy było oglądanie głębin morskich przygotowanych na PS4 i goglach VR przez Konrada ,wydruki z drukarki 3D Adama i oglądanie na tarasie (od zachodu) zachodu słońca na tle ogródków działkowych a w goglach Adama obrazu z latającego w ogrodzie dronika (10x10 cm ) z wysokości do 10 m. Jak zrobiło się ciemno to się pożegnałem. Miałem być w niedzielę ale niestety jak wracałem na 10 km złapałem gumę a że nic nie jeździło to prawie 7 km zrobiłem pieszo z rowerkiem i troszkę w niedzielę przysnąłem ze zmęczenia. To tyle relacji reporterskiej a o dokumentację fotograficzną musisz prosić Jurka, Janusza, Syaifula, Konrada, Borysa bo ja i Adam nie robiliśmy zdjęć. A oto co o niedzieli napisał Jurek. On zawsze wypowiada się krótko i rzeczowo. Wypadałoby opisać dzień drugi spotkania, ale przy opisie Zbyszka, to by wyglądało słabo. Było w każdym bądź razie jeszcze lepiej, bardziej plenerowo i relaksowo. Dzięki za odwagę i trud goszczenia w domu tylu dziwnych jegomości. A nie mówiłem? Cały Jurek! I jeszcze parę słów od Janusza. Bardzo udane spotkanie. Był czas na wirtualną podróż po morskich głębinach, drukowanie 3d, zabawę dronem, pokazy ISU i zwiedzanie Otwocka. Innym ciekawym doświadczeniem było samodzielne przygotowywanie pizzy. Dziękuję wszystkim uczestnikom, a w szczególności gospodarzom i organizatorom pleneru Kasi i Adamowi, którzy stworzyli świetna atmosferę i przygotowali bardzo ciekawy program. Szczególne podziękowania również dla Borysa za podwiezienie z i do Warszawy. Pozdrowienia dla uczestników i tych, którzy chcieli, a nie mogli. O, patrzcie! I mnie się też trafiło! A i dobrze, bo na dwadzieścia jeden plenerów, nie byłem tylko na trzech!

otwock01

Zbiorówka przy otwockiej fontannie. Od lewej Syaiful, Konrad, Jurek, Zbyszek, Janusz, Borys i Adam.

fot. Borys Wasiuk

otwock02

Borys w leśnych ostępach.

fot. Janusz Białas

otwock03

Pani domu - Kasia i Syaiful.

fot. Janusz Białas

otwock04

Pan domu - Adam i Syaiful.

fot. Janusz BIałas

otwock05

Na polance (Syaiful, Adam, Kasia, Jurek i Borys).

fot. Janusz Białas

otwock06

"A może chcesz moje okulary?" - zapytał Borys Adama.

otwock07

Jurek montuje swoja pizzę... a ktoś się już ślini!

fot. Janusz Białas

otwock08

Czego się nie robi, żeby zrobić dobry kadr! Borys i Syaiful w akcji!

fot. Janusz Białas

otwock09

Konrad przeniósł się do wirtualnej rzeczywistości w 3D.

fot. Janusz Białas

otwock10

PKS-owcy w plenerze.

fot. Borys Wasiuk

 

czwartek, 11 maja 2017

The Stereoscopic Society - Cardiff 2017

W dniach 5-8 maja tego roku w walijskim Cardiff odbył się doroczny konwent The Stereoscopic Society - organizacji skupiającej posjonatów obrazowania stereoskopowego z Wielkiej Brytanii. Na konwent zjechało osiemdziesiąt osób, głównie z Anglii, Walii i Szkocji, ale byli i goście z krajów eropejskich, w tym i z Polski. Zgadnijcie kto? Spotkanie jak na Anglików przystało, przygotowane zostało perfekcyjnie. Były wybory nowego zarządu, było rozliczenie finansowe z ostatniego roku, były inne sprawy organizacyjne związane z działalnością klubu, ale to co mnie najbardziej interesowało, były pokazy zdjęć trójwymiarowych i stereoskopowe prezentacje. Poza tym każdy mógł pokazać wszystko co chciał, oczywiście wszystko co związane jest z obrazowaniem 3D. Można było kupić, sprzedać czy zamienić stare fotografie, aparaty czy inne gadżety. W niedzielę organizatorzy zorganizowali wycieczkę do zamku w Caerphilly i skansenu w St Fagans, połaczoną z plenerem stereoskopowym. Szczególnie ruiny Caerphilly Castle zachwyciły swoją plastyką, prześwitami i wieloplanowością, czyli tym wszystkim co miłośnicy głębi lubią najbardziej. Trzy dni przeleciały nie wiadomo kiedy, ale członkowie The Stereoscopic Society już zacierają ręce myśląc o spotkaniu w przyszłym roku. Nie ukrywam, że ja też się cieszę, ale może z czegoś innego. Najbardziej cieszę się, że dane mi było odwiedzić Wielką Brytanię i poznać innych bawiących się trójwymiarem tak jak i ja. Sprawiło mi wielką radość przebywanie w ich towarzystwie, bo nic tak nie integruje jak wspólna pasja i zainteresowanie. Giną wtedy wszelkie bariery. Wiek, płeć, język czy kolor skóry nie mają tu żadnego znaczenia. Czujesz się po prostu... wspaniale!

cardiff01

Poznajecie tego gościa? I on przyjechał do Cardiff.

cardiff02

Jak widzicie i moje Legowiska pokazywane były na konwencie.

cardiff03

Sprzedam, kupię, wymienię!

cardiff04

Prezentacje pokazywane były na wielkiem ekranie takim sprzętem.

cardiff05

I jeszcze kilka stoisk ze skarbami 3D.

cardiff06

wtorek, 2 maja 2017

3D Sports Blast!

Lubicie sport? Kto nie lubi! Na pewno każdy z Was ma jakąś ulubioną dyscyplinę sportową. Właśnie dla fanów sportu jest książka, o której napiszę dzisiaj kilka słów. W 2010 roku amerykańskie wydawnictwo Time Home Entertainment Inc. wypuściło na rynek przepiękny album zdjęć trójwymiarowych zatytułowany "3D Sports Blast!". Ta 80-stronicowa książka prezentuje najlepsze obrazy 3D wykonane przez ikonę amerykańskiej fotografii sportowej -  fotografa Davida E. Klutho. Zdjęcia są naprawdę fantastyczne. Zrobione w pełnym kolorze anaglify dosłownie zwalają z nóg. Mistrzowskie ujęcia i pełne dynamiki obrazy ukazują prawdziwe piękno sportu i to nie tylko tego na najwyższym poziomie. Obok zdjęć z rozgrywek NBA czy NHL w albumie znajdujemy fotografie nieznanych nam bliżej sportowców amatorów. Wszystkie anaglify cechuje wysokie rzemiosło i pełny profesjonalizm autora. Koszykowka, hokej, rodeo, kajakarstwo górskie, futbol amerykański czy kolarstwo, to tylko niektóre dyscypliny sportowe ożywione za pomocą fotografii stereoskopowej przez Davida Klutho. Przyznam, że zdjęcia zamieszczone w albumie zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Wiem, że wydawca wydał jeszcze inne albumy tego autora. Na pewno będę ich szukał!

DSC07637

3D Sports Blast!    2010r.

DSC07638 DSC07639 DSC07641 DSC07642

Imperial

Niby kawałek cienkiej blaszki, a ile może sprawić radości? To co dzisiaj widzicie, to nic innego jak filigranowy, składany, kieszonkowy st...