poniedziałek, 16 lipca 2018

Dziesiąte urodziny Fotoplastikonu Warszawskiego


To już 10 lat od kiedy Fotoplastikon Warszawski znajduje się pod opieką Muzeum Powstania Warszawskiego. W tym czasie przysypany kurzem historii i nieco zapomniany wehikuł czasu z Alei Jerozolimskich powrócił na stałe na mapę kulturalną stolicy, oferując tak jak 100 lat temu regularną zmianę programów i tysiące oryginalnych stereoskopowych zdjęć z niemal każdego zakątka świata. W związku z okrągłą rocznicą przez 10 dni lipca zapraszamy na 10 jednodniowych wystaw – prezentowanych przez ostatnią dekadę lub tych, które pokażemy dopiero w przyszłości.
18 lipca – Najpiękniejsze ujęcia stolicy Francji, czyli Paryż z początku XX wieku;
19 lipca – Polska wyprawa naukowa na Spitsbergen 1957 r. w obiektywie znanego podróżnika Andrzeja Zawady;
20 lipca – Imperium wschodu, czyli Japonia jakiej już nie ma na fotografiach z lat 1890 -1910;
21 lipca – Liliputy Europy – Monako, Andora i San Marino na fotografiach z lat 50 i 60;
22 lipca – jak w każdą niedzielę Warszawa sprzed 100 lat, tym razem ze współczesnymi ujęciami miejsc, ulic i budynków dziś już nieistniejących;
25 lipca – Ameryka Południowa z najpiękniejszymi zdjęciami Argentyny, Urugwaju i Brazylii z przełomu XIX i XX wieku;
26 lipca – Madagaskar i inne terytoria Francuskiego Imperium Kolonialnego;
27 lipca – Kresy II Rzeczpospolitej – Lwów, Stanisławów, Wilno i Worochta na fotografiach z lat 1920-1939;
28 lipca – Fotoplastikon – Lubię to! Międzynarodowa wystawa współczesnych zdjęć najlepszych fotografów stereoskopowych;
29 lipca – Warszawa 2009 roku w obiektywie Chrisa Niedenthala.




Tekst i zdjęcia zaczerpnięto ze strony http://fotoplastikonwarszawski.pl





niedziela, 15 lipca 2018

Warszawa, jakiej nie znamy


Dwudziestolecie międzywojenne zawitało do Królikarni. W specjalnie przygotownym na tę okazję stereoskopie przez miesiąc prezentowane będą archiwalne zdjęcia stolicy. Zobaczymy na nich, jak wyglądała codzienność mieszkańców po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Kilkadziesiąt unikalnych fotografii z czasu II Rzeczpospolitej zostało ożywionych w fotoplastikonie. Autorzy wystawy wykorzystali technikę stereoskopową, by części z nich nadać efekt trójwymiarowości. Pozostałe zdjęcia są prezentowane w tradycyjnym formacie, czyli w 2D. Wystawa powstała z inicjatywy Narodowego Archiwum Cyfrowego, we współpracy z Archiwum Państwowym w Warszawie i Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób przybliżyć rzeczywistość II RP w roku, kiedy obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości. Przyszło nam do głowy, że najlepiej pokazać to w sposób podobny do tego, w jaki w dwudziestoleciu międzywojennym podziwiano Polskę. Czyli mówiąc dzisiaj - Polska w 3D, Polska stereoskopowa. Mówiąc językiem dwudziestolecia międzywojennego - po prostu fotoplastikon - wyjaśnia Marianna Otmianowska dyrektor Narodowego Archiwum Cyfrowego. I dodaje, że twórcy wystawy starali się wybrać nie tylko fotografie ukazujące codzienność mieszkańców stolicy, ale też takie, na których uchwycone zostały nietuzinkowe sytuacje. Fotografia stała się w XX wieku głównym medium przekazu informacji i wspomnień, a z uwagi na ogrom zniszczeń, jakich dokonała II wojna światowa rola tego typu przekazu jest dziś nie do przecenienia - mówi Otmianowska. Wystawa została podzielona na pięć części tematycznych: Krajobraz starej Warszawy, Warszawiak w pracy, Wydarzenia polityczne, Wystawy i inauguracje, Życie codzienne. Archiwalne zdjęcia Warszawy można obejrzeć za darmo w Parku Rzeźby przed pałacem w Królikarni. Wystawa rozpoczęła się 7 lipca i potrwa do 6 sierpnia. Park jest otwarty codziennie od świtu do zmierzchu. Narodowe Archiwum Cyfrowe zapowiedziało też, że podobne wystawy poświęcone poszczególnym miastom w okresie dwudziestolecia międzywojennego pojawią się też w Krakowie, Koszalinie czy Zamościu.

Jeżelichcecie zobaczyć video relację kliknijcie tutaj



niedziela, 8 lipca 2018

Lower Egypt w stereo.

Przyszło lato, to i wyjechać się chce. Bardzo popularnym kierunkiem naszych rodaków jest w dalszym ciągu Egipt. Słońce, rafy, czyste morze i dobre jedzonko, to wszystko zachęca Kowalskich i Nowaków do odwiedzenia tego afrykńskiego kraju graniczącego z Izraelem, Sudanem, Strefą Gazy i Libią. Arabska Republika Egiptu, bo tak oficjalnie brzmi nazwa tego państwa, kojarzona jest przede wszystkim z okresem starożytnym - piramidami i żyjącymi w tym czasie faraonami, a także największą na świecie pustynią Sahara. Stolicą Egiptu jest Kair, który jest największym miastem nie tylko Egiptu, ale i Afryki oraz całego Bliskiego Wschodu. Około 1910 roku firma Underwood & Underwood wydała zestaw stereoskopowych obrazów Lower Egypt. W przypominającym książkę opakowaniu mieściły się 32 stereopary formatu Holmesa (9x18 cm). W zestawie, który dzisiaj pokazuję brakuje co prawda sześciu zdjęć, ale jestem pewien, że wcześniej czy później uzupełnię komplet. Na zdjęciach pokazane są zabytki dolnego Egiptu jak i życie codzienne jego mieszkańców. Obok mumii któregoś z faraonów i piramid możemy zobaczyć targ w Kairze czy port nad Nilem, a dla spragnionych są także okna haremu. Do wyboru, do koloru. Jakiego koloru? Przecież wszystkie zdjęcia zrobione zostały w odcieniach sepii, jak na ponad stuletnie fotografie przystało. Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko zaprosić was do Egiptu... trochę starszego niż dzisiejszy!


Stereoskopowy Dolny Egipt z początku XX wieku.



W środku pudełka 32 stereopary.




niedziela, 1 lipca 2018

The Hawk Mk. V

Jak to mówią "Są gusty i guściki". Jeden lubi zaszyć się w kąciku ze swym ulubionycm malutkim View-Masterem, a drugi woli wielki stereoskopowy obraz na ekranie. Właśnie z myślą o tych drugich zaprezentuję dzisiaj rzutnik do zdjęć trójwymiarowych. The Hawk Mk. V - bo o nim mowa, został wyprodukowany w Anglii w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku przez  Stereograms Ltd. London. Obsługuje zarówno małoobrazkowe stereopary w standardowych ramkach jak i pojedyncze oprawione slajdy 24x36mm. Wystarczy tylko dobrać sobie odpowiednią prowadnicę. W środku tego urządzenia zamontowane są dwie potężne lampy o mocy 50 watów każda, zasilane prądem zmiennym 220 voltów. Obraz dociera na ekran za pośrednictwem dwóch obiektywów Wray Projection Anastigmat 1:2,8 o ogniskowej 85 mm. Przed obiektywami zamontowane są filtry polaryzacyjne (polaryzacja liniowa), naturalnie także w liczbie dwóch. Do pełni szczęścia potrzebny jest jeszcze metalizowany ekran i okulary polaryzacyjne i mamy obraz 3D! Dodam jeszcze, że The Hawk Mk. V ma regulację ostrości oraz możliwość kalibracji obrazu zarówno w pionie jak i w poziomie. Cacuszko to kupiłem w maju, w czasie odbywającego się Buxton konwentu stereoskopowego The Stereoscopic Society. Grzechem byłoby jego nie kupić, biorąc pod uwagę fakt, że sprzedający oddał go za naprawdę śmieszną cenę. Jedynym problemem było przywiezienie go do Polski ze względu na jego ciężar i gabaryty, ale i z tym poradziłem sobie dzięki firmie kurierskiej (i tak było warto). Rzutnik zapakowany jest w oryginalną, drewnianą skrzynię, w której schować można wszystkie potrzebne akcesoria. Nie polecam noszenia jego na koleżeńskie spotkania. Ponad 17 kilogramów mieszaniny szkła, metalu i drewna naprawdę po jakimś czasie... urywa rękę!


Tajemnicza, drewniana skrzynia...


...a w środku angielski rzutnik The Hawk Mk. V z lat sześćdziesiątych.



Dziesiąte urodziny Fotoplastikonu Warszawskiego

To już 10 lat od kiedy Fotoplastikon Warszawski znajduje się pod opieką Muzeum Powstania Warszawskiego. W tym czasie przysypany kurzem his...