sobota, 31 marca 2018

Wielkanoc 2018


Z okazji Świąt Wielkanocnych składam Wam wszystkim płynące prosto z serca życzenia pokoju, wiary i miłości. By nadchodzący czas przepełniony był spotkaniami z rodziną i odpoczynkiem, który doda sił i zmotywuje do podejmowania kolejnych wyzwań, a nadchodząca wiosna wypełni słońcem Wasze życie osobiste i zawodowe. A na okrasę moich słów, stereoskopowe zdjęcie z jajem z początku XX wieku! Wesołego Alleluja!



sobota, 24 marca 2018

Kambodża 1962

Jeszcze przez tydzień, do 30 marca w Warszawskim Fotoplastikonie możecie obejrzeć wystawę zdjęć stereoskopowych Kambodża 1962. Wystawa jest zapisem podróży po jednym z najstarszych państw Azji - Kambodży, kraju z niezwykle ciekawą, ale i bolesną przeszłością. Po latach wojen, walk domowych i eksperymentów społecznych dopiero od niedawna cieszy się względnym spokojem, który umożliwia pracę nad odbudową zdewastowanej gospodarki oraz rozwój turystyki. Obecnie państwo to należy do najbiedniejszych krajów Azji, gdzie prawie 1/3 populacji żyje za mniej, niż jednego dolara dziennie. Mieszkańcy dzisiejszej Kambodży są potomkami wojowniczych Khmerów, którzy 1200 lat temu stworzyli wspaniałe imperium, zajmujące terytoria współczesnej Malezji, Tajlandii, Wietnamu, Laosu oraz Birmy. Fotografie nieznanego autora niemal z kronikarską dokładnością przedstwiają, jak wyglądała codzienność w ostatnich latach przed dojściem do władzy Czerwonych Khmerów. Wspaniałe zabytki wielowiekowej kultury z Ankor Wat – największą i najbardziej znaną świątynią na czele, czy Pałacem Królewskim w stołecznym Phnom Penh, przeplatane scenami ulicznymi dokumentującymi życie zwykłych mieszkańców, aż po Kep – idylliczny kurort nad Oceanem Spokojnym.


Plakat wystawy Kambodża 1962.


Phnom Pehn. Pomnik Niepodległości.


Młodzi Khmerowie


Most z lian


Dzieci khmerskie pozujące do zdjęcia.


Phnom Pehn. Pawilon Chhaya Chan.

Zdjęcia ze strony www.fotop.1944.pl





sobota, 17 marca 2018

Greg i jego zestaw

W Saint Paul w Stanach Zjednoczonych mieszka sobie Greg Grease Lehman. Oprócz tego, że jest wspaniałym tatuażystą, jest też także fanem obrazowania stereoskopowego. Grega poznałem za pośrednictwem "Wujka Fejsbuka", ponieważ razem należymy do tych samych grup tematycznych. Któregoś dnia Greg zapytał mnie, czy nie chciałbym do swojej kolekcji jego pierwszego, cyfrowego zestawu do zdjęć trójwymiarowych. Od razu odpowiedziałem, że jestem na tak, że bardzo się cieszę i że będę bardzo dumny z posiadania i prezentowania jego sprzętu. Zestaw dostałem oczywiście w prezencie, a jedyne koszty jakie poniosłem to koszty wysyłki. To co dzisiaj zobaczycie powstało w 2002 roku na bazie dwóch aparatów Kodak DC 20 (wyprodukowanych w 1996 roku). Jak na owe czasy były to sprzety tzw. klasy podstawowej. Miały obiektywy o stałej ogniskowej ostrzące od 0,5 metra do nieskończoności. Zdjęcia były zapisywane w rozdzielczości 320x240 pixeli lub w wyższej 493x373 pixele. Miały pamięć wewnętrzną o pojemności 1 MB, mogącą pomieścić odpowiednio 16 lub 8 zdjęć. Nie było żadnego wyświetlacza czy lampy błyskowej, a za zasilanie odpowiedzialna była bateria CR123A. W jaki sposób Greg zsynchronizował te aparaty, on sam chyba tylko to wie. Fakt faktem, że zestaw działał i funkcjonował całkiem, całkiem. Mocowanie, które pomysłodawca wykorzystał do złączenia dwóch aparatów, dość rzadko spotyka się w tego rodzaju urządzeniach. Są to popularne "rzepy", dzięki którym możemy ustawiać sobię bazę w zależności od potrzeb. Oczywiście, w dzisiajszych czasach możemy się śmiać z takich konstrukcji, ale kiedyś... Nie jeden pasjonat 3D ślinił się na sam jej widok, a o spokojnym śnie trudno było zapomnieć. Aha, zapomniałem dodać, że Greg obiecał mi także tatuaż. I tu rodzi się malutki problem, bo muszę stawić się osobiście u niego w studio. Kto wie? A może? :)


Zestaw stereoskopowy Grega Grease Lehmana na bazie dwóch aparatów Kodak DC 20 z 2002 roku




sobota, 10 marca 2018

Peepshow!

Dzisiejszy post dedykuję wszystkim Panom z okazji Dnia Mężczyzny, bo to przecież dzisiaj 10 marca. Żeby choć w małym stopniu zaspokoić męskie chucie (czy dobrze napisałem?) przedstawiam malutką, różową książeczkę zatytułowaną "Peepshow 1950s pin-ups in 3-D". Album wydany został w USA w 1959 roku, nakładem wydawnictwa St. Martin's Press z Nowego Jorku. Jak się zapewne domyślacie, różowa okładka świadczy o tematyce wydawnictwa. Tak, tak! Album "Peepshow" to zbiór 48 zdjęć gołych panienek (może i mężatek?) sfotografowanych w technice trójwymiarowej w  latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Zdjęcia opublikowane są w wersji stereopar równoległych, więc żeby dostrzec efekt głębi (chyba bardziej wypukłości!), trzeba zaopatrzyć się w stereoskop. Wydawca pomyślał i o tym, sprytnie wklejając wielkie soczewki w okładkę książki. Nic, tylko siadać i oglądać w przerwach między skokami Stocha a Koroną Królów. Małe rozmiary książki, 18,5x12 cm pozwalają schować ją bezpiecznie do kieszeni, zabrać do pracy czy na spacer z psem. W końcu trzeba jakoś miło wypełnić sobie wolny czas. Zdjęcia są kolorowe, dobrej jakości zarówno technicznie jak i tematycznie. To chyba wszystko. Kończę, bo żona mi każe wyjść z psami! :)


Peepshow 1950s pin-ups in 3-D    1959




sobota, 3 marca 2018

Airequipt Stereo Theater

Za oknem zimno (podobno idzie jakieś ocieplenie), to co mamy do roboty? Nic tylko siedzieć w domu i fotki stereoskopowe w przerwach między posiłkami oglądać! A w czym? A w tym! Oto sprzęcicho jak się patrzy. Airequipt Stereo Theater, to stołowy, podświetlany stereoskop produkcji amerykańskiej. Powstał w 1955 roku w zakładach Airequipt Manufacturing Co., Inc., New Rochelle, New York. Urządzenie przystosowane jest do małoobrazkowych slajdów w ramkach 41 x 101 mm. Specjalne magazynki mieszczą w sobie 24 sztuki stereopar. Taki magazynek wkłada się od tyłu przeglądarki, pociąga wajchą z boku, po czym wajchę tą przyciskamy i... tada! Nie dość, że obraz ląduje przed naszymi oczami, to jeszcze zamontowana w środku żarówka zapala się i ku naszej radości oświetla zdjątka. Owa żarówka zasilana jest prądem zmiennym o typowym dla USA napięciu 110 voltów (oczywiście za pomocą tranformatora), lub prądem stałym z dwóch baterii typu D, zwanych czasem R 20. Airequipt ma regulację ostrości i regulację bazy. Obsługa jest bardzo intuicyjna i oto chyba chodzi w takich urządzeniach. W końcu skupiamy się na podziwianiu trójwymiaru a nie na technicznych zawiłościach przeglądarki. I na koniec taka mała ciekawostka. W 1955 roku stereoskop bez magazynka kosztował 29 dolarów i 95 centów. Magazynek 1,49 $ a zasilacz 4,95 $. Była jeszcze drewniana walizeczka za 10,95 $. Ja 63 lata póżniej zaplaciłem za wszystko niecałe 50 baksów. I wytłumaczcie mnie te zagadkie?


Airequipt Stereo Theater     1955





Buxton czyli stereoskopowy urlop!

Pewnie zauważyliście, że nie odzywałem się dosyć długo i to nie dlatego, że mi sie nie chciało, tylko dlatego, że zrobiłem sobie taki stereo...