piątek, 25 sierpnia 2017

Keystone Viewer

O zdjęciach stereoskopowych firmy Keystone pisałem już niejednokrotnie. Piękne, podklejone na tekturki, pokazujące wszystko co nam się podoba, duże - w formacie 9 x 18 cm. A właśnie... czy tylko takie? To pytanie zadałem sobie w momencie, gdy w moje ręce wpadł stereoskop ciekawej konstrukcji. Urządzenie zbudowane cakowicie z metalu, oprócz soczewek naturalnie, składa się na placuszek tak, że bardzo łatwo je schować do kieszeni.  Format jakiś dziwny bo standardowe zdjęcia 6x13 się nie mieszczą, natomiast pasują jak ulał fotografie o szerokości (dokładnie!) 12 centymetrów. Długo szukałem producenta tego sprzętu i dopiero w katalogu starych stereoskopów autorstwa Paula Winga znalazłem takie coś, podpisane jako "stereoskop Keystone z 1933 roku". I tu zaczęły się wątpliwości, bo nie słyszałem, żeby Keystone produkował dwunastocentymetrowe stereopary! Przetrząsnąłem internet "w te i nazad", przewertowałem literaturę i... nic! A może po prostu producent wypuścił na rynek swój produkt, by oglądać nim "cudze" fotki? Ale szerokość 12 cm? To by musiał dołączać w zestawie nożyczki do obcinania istniejących stereopar innych firm. Dziwne, dziwne... jak nie znajdę rozwiązania to przyjdzie mi umrzeć w nieświadomości. Oby jak najpóźniej!

DSC07763

Kieszonkowy stereoskop firmy Keystone 6x12 cm.   1933

DSC07765 DSC07766 DSC07767

Prawda, że taki sam?

czwartek, 17 sierpnia 2017

Puzzle 3D

Oto moja nowa zabawka na długie, zimowe wieczory. Puzzle włoskiej firmy Clementoni z tysiąca elementów, wielkości 69x50cm. Nie są to jednak normalne puzzle. Jest to ciekawa układanka z „głębią”, wykorzystująca technologię Chroma Depth. Chroma Depth 3D to technologia wynaleziona przez Richarda Steenblik'a i opantentowana przez Chromatek - pisałem kiedyś o niej z racji prezentowanych okularów. I właśnie dzięki owym specjalnym okularom można zobaczyć trzeci wymiar w obrazach 2D emitujacych światło - jak np. z monitora, lub namalowanych specjalnymi farbami, które odbijają widzialne promienie z lamp ultrafioletowych. Trójwymiar w tym przypadku nie jest powiązany ściśle ze znanym dobrze efektem stereskopii. Tradycyjny system stereo, wymaga dwóch obrazów do zakodowania informacji o trzecim wymiarze, natomiast metoda ChromaDepth® 3D wykorzystuje do tego specjalny dobór kolorów w pojedynczym obrazie oraz opatentowane okulary. Tak naprawdę obrazy te można oglądać nawet jednym okiem. Technologia Chromadepth dla zwiększenia efektu głębi wykorzystuje pewien myk, a mianowicie długość fal światła emitowanego/odbitego w ściśle określonej palecie barw, na której odległym końcu jest kolor niebieski zaś na początku- czerwony (jak w tęczy). Dzięki specjalnym soczewkom "pryzmatowym" w tych śmiesznych patrzałkach zwanych potocznie polaryzacyjnymi (nie mylić ze stereoskopowymi, czy też przyciemnanymi przeciw-słonecznymi) spotęgowana zostaje różnica pomiędzy poszczególnymi barwami, i tak - czerwony zdaje się niemal wchodzić nam na nos, tuż zaraz za nim jest pomarańczowy, żółty następnie zielony i na końcu wszelkie odcienie niebieskiego- co w całości jawi się nam jako głębia 3D. Oczywiście system ten nie nadaje się do realistycznych zdjęć, ale bardzo dobrze sprawdza natomiast podczas ogladania specjalnie ku temu przygotowanych obrazów.  Wielką zaletą tej metody jest to,  że w odróżnieniu od stereoskopii anaglifowej,  obraz oglądany bez okularów (choć pozbawiony wówczas trzeciego wymiaru) jest również wysokiej jakości. No to panie Tomeczku… do roboty!

puzle01

Puzzle 3D firmy Clementoni

puzle02

środa, 9 sierpnia 2017

Leonardo da Vinci 3D Viewer

Przepraszam wszystkich czytających blog za opóźnienie spowodowane… prozą życia. Czas tak nieubłaganie płynie a i zajęć jest tyle, że dopiero dzisiaj mam chwilkę, żeby wpisać to i owo. Urlopy w pełni. Jedni wyjeżdżają, inni przyjeżdżają. Mój syn właśnie niedawno wrócił z motocyklowej eskapady, a że dobry z niego człowiek, zawsze stara się przywieźć swojemu „staremu” jakieś coś, związane z trójwymiarem. W tym roku z wypadu do Wenecji przywiózł mi malutki albumik z pracami mistrza Leonardo da Vinci. Książka powstała w 2014 roku nakładem angielskiego wydawnictwa Arcturus Publishing Limited, pokazuje stereoskopowo dzieła autorstwa mistrza renesansu. Znajdziemy plany rozmaitych urządzeń, szkice budynków, obrazy i rysunki. Polskim akcentem jest trójwymiarowa „Dama z gronostajem”, obraz będący od 2016 roku własnością Muzeum Narodowego w Krakowie. Żeby zobaczyć efekt 3d, potrzebny jest stereoskop, który wydawca bardzo sprytnie schował w okładce książki. Rozkładając album na kształt litery U, możemy rozkoszować się obrazami stereoskopowymi ile tylko chcemy.  Chociaż jakość reprodukcji pozostawia wiele do życzenia (od razu widać, że książka drukowana była w Chinach)  „stereo” jest widoczne i wywołuje u oglądających tak lubiane przeze mnie "woow”!!!

DSC07747

Leonardo da Vinci w 3D   2014r.

DSC07748 DSC07749

Mała instrukcja obsługi.

DSC07750

Dama z gronostajem... nawet podobna do tej polskiej! :)

poniedziałek, 31 lipca 2017

Heidoscop 6x13

O Heidoscopie opowiadać można długo i namiętnie, a to z tego względu, że aparat z niego nie lada, a i dlatego, że jest prapradziadkiem takiego arystokraty jak Rolleiflex! Heidoscop został wyprodukowany w Niemczech przez firmę Franke & Heidecke Braunschweig w 1925 roku. Ten model (bo były i mniejsze) robił zdjęcia na płytach szklanych oraz błonie ciętej formatu 6x13 cm. W zestawie wyposażony był w specjalną kasetę na płynnie zmienianych12 zdjęć. Obraz na emulsję światłoczułą rzucały kultowe Tessary 1:4,5 f=7,5 zaś obiektywem celowniczym (bo była to bądź co bądź trójobiektywowa lustrzanka, co widać słychać i czuć) był inny, także Tessar o nieco jaśniejszej przysłonie, wartości 4,2.  W urządzeniu sztab fachowców wykorzystał migawkę centralną o bardzo bogatych czasach naświetlania od 1 sekundy, przez 1/2, 1/5, 1/10, 1/25, 1/50, 1/100, aż do 1/300, nie zapominając o B. Tęczówkowa przysłona  4,5, 6,3, 9, 12,5 i 25 jak trzeba było, regulowała dostęp światła w zależności od zamierzeń fotografa. Ostrość ustawiało się się ręcznie pokrętłem od 1 metra do nieskończoności. Aparat wykonany był całkowicie z metalu, obciągniętego czarną skórką. Oczywiście soczewki były szklane, bo w tamtych czasach nikt nie znał „plastików” i może to i lepiej! Heidoscop uważany był i uważany w dalszym ciągu jest za aparat z najwyższej półki, choć pół stopnia wyżej stoi jego następca ze stajni Franke & Heidecke – Rolleidoscop. Zapytacie dlaczego dopiero teraz piszę o Heidoscopie? Tak jakoś chyba przez nieuwagę. Zresztą zupełnie nie dawno udało mi się powiększyć kolekcję o drugi jego model, nieco wcześniejszy niż miałem.  Różni się brakiem klapki ochraniającej obiektywy i brakiem uchwytów na pasek. No i oczywiście znacznie niższym numerem seryjnym. Bardzo mi się marzą numery chociaż z pierwszej setki…  Może kiedyś?

heid01

Heidoscop  6x13      1925

heid02

heid03

Widok z góry - na matówce wmontowano nawet poziomicę.

heid04

Oba modele formatu 6x13. Z lewej strony stary z klapką (nr 48650) i z prawej nowy (nr 14631).

 

środa, 26 lipca 2017

Znalezione na demotywatory.pl

Niedawno czytałem interesujący artykuł o końcu ery 3D. Coś w tym jest...

3d

A póki co, cieszmy sie latem!  :)

czwartek, 20 lipca 2017

Images en relief d'aujourd'hui

W 1903 roku we Francji, grupa pasjonatów trzeciego wymiaru założyła Francuski Klub Stereoskopowy. W związku z jubileuszem stulecia klubu, w 2003 roku wydano przepiękny album stereopar autorstwa członków Stereo-Club Francais. Wydawnictwo zostało sfinansowanie przez ówczesnego Ministra Kultury, Jean'a Jacques'a Aillagon'a, który to w słowie wstępnym bardzo ciepło wyraża się o członkach klubu i obrazowaniu stereoskopowym. W albumie wydanym przez Romain Pages Editions znajdziemy 111 fotografii w 32 grupach tematycznych.  Zdjęcia są wspaniałą wizytówką pięćdziesięciu ośmiu francuskich fotografów zrzeszonych w Stereo-Club Francais. Żeby w pełni docenić głębię trójwymiarowych obrazów, wydawca dołączył do albumu ręczny stereoskop okularowy. Oprócz zdjęć album pomaga nam poznać historię fotografii stereoskopowej, historię klubu, czy zobaczyć stare i nowe aparaty 3D. To pierwszy francuski album tego rodzaju w moich zbiorach. Mam nadzieję, że nie ostatni!

album01

Album "Images en relief d'aujourd'hui"     2003

album02

Okularowy stereoskop dołączony do albumu.

album03

Popatrzcie,co ci Francuzi wyczyniają!

album004 album005

piątek, 14 lipca 2017

Stereoskop Unis France 4,5x10,7

Niby malutkie, drewniane pudełeczko, a ile może sprawić przyjemności pasjonatowi trójwymiaru. O czym mówię? O stereoskopie firmy Unis France. Ta wyprodukowana około 1915 roku w Paryżu przeglądarka przystosowana była tylko do diapozytywów formatu 4,5x10,7 cm. Nie wyobrażam sobie prostszej konstrukcji. Drewniana skrzynka, przymocowane na stałe soczewki, szczelina do wsuwania slajdów i dyfuzor z matowego szkła. Na próżno szukać można regulacji ostrości czy bazy, a o dodatkowym doświetleniu też można zapomnieć. Mimo wszystko ten stereoskop sprawdził się bardzo dobrze w użytku bo... był praktycznie niezniszczalny. No bo niby co mogło się tu zepsuć?  Tak, jakby rzucić nim o ziemię to i skrzynka mogłaby się rozlecieć a soczewki potłukłyby się w drobny mak. Ale chyba nie po to kupuje się takie urządzenie, żeby od razu nim rzucać. Stereoskop mimo swej prostoty ma jeszcze jedną wielką zaletę. Jest malutki i leciutki. Podobne były wytwarzane w latach czterdziestych ale z tektury, a co drewno to drewno. Unis France był potęgą jeżeli chodzi o produkcję stereoskopów. W katalogu z 1932 roku znalazłem ich ponad setkę, rozmaitych modeli, kształtów, odmian, formatów i wersji. Szkoda, że dzisiaj już nie ma takiej firmy i takich urządzeń.

uni01

Stereoskop Unis France  1915

unis02 unis03

Przeglądarka i szklane diapozytywy formatu 4,5x10,7 cm.

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...