środa, 14 listopada 2007

Zmora

Prawdziwą zmorą każdego chyba kolekcjonera jest niemożność zidentyfikowania swojego eksponatu.  Szlag mnie trafia,  kiedy wejdę w posiadanie aparatu i (o zgrozo!!!) nie mogę nigdzie znaleźć co to jest.  Wertuję katalogi,  ślęczę nocami przed monitorem komputera surfując po stronach www,  wydzwaniam do znajomych i nieznajomych zawracając im głowę moim problemem,  piszę listy i niecierpliwie czekam na odpowiedź...a tu nic!  Zero!  Nul!  Nothing!  Nie pozostaje mi wtedy nic innego,   jak tylko zakląć szpetnie po francusku (jak pan hrabia z Przygód Rozbójnika Rumcajsa),  postawić aparacik na półkę i patrzeć jak się pięknie kurzy obok innych,  których nazwy i pochodzenie znam.   Raz jedyny przez czysty przypadek udało mi się namierzyć sprzęt taki jaki miałem na włoskim E-bayu.  Wierzę, że kiedyś jeszcze szczęście sie do mnie uśmiechnie i poznam nazwy aparatów, których zdjęcia przedstawiam poniżej.  A może Wy mi pomożecie??? 

  

???

  

???    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...