niedziela, 15 lipca 2018

Warszawa, jakiej nie znamy


Dwudziestolecie międzywojenne zawitało do Królikarni. W specjalnie przygotownym na tę okazję stereoskopie przez miesiąc prezentowane będą archiwalne zdjęcia stolicy. Zobaczymy na nich, jak wyglądała codzienność mieszkańców po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Kilkadziesiąt unikalnych fotografii z czasu II Rzeczpospolitej zostało ożywionych w fotoplastikonie. Autorzy wystawy wykorzystali technikę stereoskopową, by części z nich nadać efekt trójwymiarowości. Pozostałe zdjęcia są prezentowane w tradycyjnym formacie, czyli w 2D. Wystawa powstała z inicjatywy Narodowego Archiwum Cyfrowego, we współpracy z Archiwum Państwowym w Warszawie i Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób przybliżyć rzeczywistość II RP w roku, kiedy obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości. Przyszło nam do głowy, że najlepiej pokazać to w sposób podobny do tego, w jaki w dwudziestoleciu międzywojennym podziwiano Polskę. Czyli mówiąc dzisiaj - Polska w 3D, Polska stereoskopowa. Mówiąc językiem dwudziestolecia międzywojennego - po prostu fotoplastikon - wyjaśnia Marianna Otmianowska dyrektor Narodowego Archiwum Cyfrowego. I dodaje, że twórcy wystawy starali się wybrać nie tylko fotografie ukazujące codzienność mieszkańców stolicy, ale też takie, na których uchwycone zostały nietuzinkowe sytuacje. Fotografia stała się w XX wieku głównym medium przekazu informacji i wspomnień, a z uwagi na ogrom zniszczeń, jakich dokonała II wojna światowa rola tego typu przekazu jest dziś nie do przecenienia - mówi Otmianowska. Wystawa została podzielona na pięć części tematycznych: Krajobraz starej Warszawy, Warszawiak w pracy, Wydarzenia polityczne, Wystawy i inauguracje, Życie codzienne. Archiwalne zdjęcia Warszawy można obejrzeć za darmo w Parku Rzeźby przed pałacem w Królikarni. Wystawa rozpoczęła się 7 lipca i potrwa do 6 sierpnia. Park jest otwarty codziennie od świtu do zmierzchu. Narodowe Archiwum Cyfrowe zapowiedziało też, że podobne wystawy poświęcone poszczególnym miastom w okresie dwudziestolecia międzywojennego pojawią się też w Krakowie, Koszalinie czy Zamościu.

Jeżelichcecie zobaczyć video relację kliknijcie tutaj



niedziela, 8 lipca 2018

Lower Egypt w stereo.

Przyszło lato, to i wyjechać się chce. Bardzo popularnym kierunkiem naszych rodaków jest w dalszym ciągu Egipt. Słońce, rafy, czyste morze i dobre jedzonko, to wszystko zachęca Kowalskich i Nowaków do odwiedzenia tego afrykńskiego kraju graniczącego z Izraelem, Sudanem, Strefą Gazy i Libią. Arabska Republika Egiptu, bo tak oficjalnie brzmi nazwa tego państwa, kojarzona jest przede wszystkim z okresem starożytnym - piramidami i żyjącymi w tym czasie faraonami, a także największą na świecie pustynią Sahara. Stolicą Egiptu jest Kair, który jest największym miastem nie tylko Egiptu, ale i Afryki oraz całego Bliskiego Wschodu. Około 1910 roku firma Underwood & Underwood wydała zestaw stereoskopowych obrazów Lower Egypt. W przypominającym książkę opakowaniu mieściły się 32 stereopary formatu Holmesa (9x18 cm). W zestawie, który dzisiaj pokazuję brakuje co prawda sześciu zdjęć, ale jestem pewien, że wcześniej czy później uzupełnię komplet. Na zdjęciach pokazane są zabytki dolnego Egiptu jak i życie codzienne jego mieszkańców. Obok mumii któregoś z faraonów i piramid możemy zobaczyć targ w Kairze czy port nad Nilem, a dla spragnionych są także okna haremu. Do wyboru, do koloru. Jakiego koloru? Przecież wszystkie zdjęcia zrobione zostały w odcieniach sepii, jak na ponad stuletnie fotografie przystało. Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko zaprosić was do Egiptu... trochę starszego niż dzisiejszy!


Stereoskopowy Dolny Egipt z początku XX wieku.



W środku pudełka 32 stereopary.




niedziela, 1 lipca 2018

The Hawk Mk. V

Jak to mówią "Są gusty i guściki". Jeden lubi zaszyć się w kąciku ze swym ulubionycm malutkim View-Masterem, a drugi woli wielki stereoskopowy obraz na ekranie. Właśnie z myślą o tych drugich zaprezentuję dzisiaj rzutnik do zdjęć trójwymiarowych. The Hawk Mk. V - bo o nim mowa, został wyprodukowany w Anglii w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku przez  Stereograms Ltd. London. Obsługuje zarówno małoobrazkowe stereopary w standardowych ramkach jak i pojedyncze oprawione slajdy 24x36mm. Wystarczy tylko dobrać sobie odpowiednią prowadnicę. W środku tego urządzenia zamontowane są dwie potężne lampy o mocy 50 watów każda, zasilane prądem zmiennym 220 voltów. Obraz dociera na ekran za pośrednictwem dwóch obiektywów Wray Projection Anastigmat 1:2,8 o ogniskowej 85 mm. Przed obiektywami zamontowane są filtry polaryzacyjne (polaryzacja liniowa), naturalnie także w liczbie dwóch. Do pełni szczęścia potrzebny jest jeszcze metalizowany ekran i okulary polaryzacyjne i mamy obraz 3D! Dodam jeszcze, że The Hawk Mk. V ma regulację ostrości oraz możliwość kalibracji obrazu zarówno w pionie jak i w poziomie. Cacuszko to kupiłem w maju, w czasie odbywającego się Buxton konwentu stereoskopowego The Stereoscopic Society. Grzechem byłoby jego nie kupić, biorąc pod uwagę fakt, że sprzedający oddał go za naprawdę śmieszną cenę. Jedynym problemem było przywiezienie go do Polski ze względu na jego ciężar i gabaryty, ale i z tym poradziłem sobie dzięki firmie kurierskiej (i tak było warto). Rzutnik zapakowany jest w oryginalną, drewnianą skrzynię, w której schować można wszystkie potrzebne akcesoria. Nie polecam noszenia jego na koleżeńskie spotkania. Ponad 17 kilogramów mieszaniny szkła, metalu i drewna naprawdę po jakimś czasie... urywa rękę!


Tajemnicza, drewniana skrzynia...


...a w środku angielski rzutnik The Hawk Mk. V z lat sześćdziesiątych.



niedziela, 24 czerwca 2018

Stereax Viewer

Stereax Viewer to przeglądarka do zdjęć trójwymiarowych robionych za pomocą przystawki stereoskopowej o tej samej nazwie. Oczywiście tego rodzaju przeglądarki pasują do wszystkich przystawek dzielących w pionie kadr obrazu małoobrazkowego na dwie równe części, ale nazwa do czegoś  zobowiązuje. Stereax został wyprodukowany w Londynie w latach pięćdziesiątych XX wieku przez firmę A.P.I.  Ltd. i dziwnym trafem bardzo przypomina swojego amerykańskiego odpowiednika o jakże podobnej nazwie Stereo-tach. Urządzenie to obsługuje popularną ramkę do slajdów małoobrazkowych i za pomocą układu luster sprawia, że lewe i prawe oko ogląda odpowiednio lewą i prawą połówkę obrazu. Stereax mimo swoich niewielkich rozmiarów jest bardzo ciężki, bo zrobiono go z metalu. Nie pytajcie mnie jakiego, bo sam nie potrafię powiedzieć. Zamontowane w nim soczewki nie powalają swoją jakością a celuloidowy dyfuzor z biegiem lat odkształcił się tak bardzo, że poszczególne części diapozytywu nie są równomiernie doświetlone. Jak to mówią znawcy tematu "tyłka nie urywa", ale pozwala podejrzeć trochę głębi na slajdach 3D. A więc podglądajmy!


Stereax Viewer  195(?)



niedziela, 17 czerwca 2018

Metascope


Metascope – to stołowy stereoskop wyprodukowany przez Unis France, A.Matthey w Paryżu około 1910 roku. To mahoniowe pudełko obsługuje szklane stereoskopowe diapozytywy formatu 6 x 13 cm. Płyty umieszczane są w specjalnym magazynku, który to wsuwany jest w odpowiednio wyprofilowane szyny. Dźwignią z prawej strony urządzenia zmieniamy po kolei zdjęcia i tak 25 razy, bo takiej objętości jest magazynek. Szklane, achromatyczne okulary mają zarówno regulację bazy jak i regulację ostrości. Urządzenie przyjechało do mnie z Dębowca Małego (dziękuję Panie Piotrze), niestety bez magazynka. Ale od czego są stereoskopowi znajomi na świecie? Kilka maili i za niecałe dwa tygodnie kurier z Francji dowiózł mi brakująca część. Nie ukrywam, że z pewnym niepokojem rozpakowywałem paczuszkę… Będzie pasowało, czy nie? Nie było problemu. Wszystko pasowało jak należy, a stereoskop jak za starych, dobrych czasów zaczął znowu działać. Teraz odkurzony i przeczyszczony stoi w pokoju i czeka na miejsce, bo niestety zabrakło go na moich ulubionych szafkach. I znowu dylemat. Kupować nowe szafki czy zmieniać miejsce? Na pewno coś się wymyśli!


Metascope   1910 



Regulacja bazy (pokrętło po lewej) i ostrości (po prawej).


Wnętrze stereoskopu.


Magazynek na 25 stereopar.


Dżwignia zmiany obrazów i licznik (ta pozioma listwa po prawej stronie)


Logo Metascope Unis France.







niedziela, 10 czerwca 2018

Na górskim szlaku


Lato za pasem, a więc chodźcie z nami w góry! Nie potrzebny sprzęt, ani specjalny ubiór, bo jedyne czego Wam trzeba to magia trójwymiaru, którą zapewni niezwykły przewodnik – Fotoplastikon Warszawski. Proponujemy wspólną podróż w czasie, w sferę natury i kultury. Spływ flisacką tratwą przez przełom Dunajca, pieszą marszrutę wąwozem Szopczańskim, zapierające dech widoki na pienińskie Trzy Korony, czy panoramę Wąwozu Homole w Beskidach, a do tego malownicza architektura miast i miasteczek; od Nowego Sącza, aż po Szczawnicę. Trójwymiarowe zdjęcia najpiękniejszych krajobrazów południa Polski z lat 1955-1960 dostępne jedynie w Fotoplastikonie Warszawskim na wystawie „Na Górskim Szlaku”. Zapraszamy od środy do soboty tylko do końca czerwca! Wbijajcie!


Plakat wystawy "Na Górskim Szlaku"


Kilka stereopar równoleglych prezentowanych na wystawie.





Tekst i fotografie wykorzystano ze strony www.fotoplastikon.1944.pl


sobota, 2 czerwca 2018

Nasadka stereoskopowa Carl Zeiss Jena

Urządzenia firmy Carl Zeiss Jena zawsze zaliczane były do produktów z wysokiej półki. Nie inaczej jest i z pokazywanymi dzisiaj nasadkami do zdjęć stereoskopowych. Użyłem celowo liczby mnogiej, bo zobaczycie dwie nasadki. Co prawda obie nakręca się na takie same obiektywy, o ogniskowej 50 mm i gwintem M 49, ale obrazy przez nie uzyskiwane są zupełnie inne. Pierwsza to pryzmatyczna nasadka o bazie 65 milimetrów, do klasycznych stereopar robionych od 2 metrów do nieskończoności. Nasadka dzieli klatkę małego obrazka na dwie równe części, przez co uzyskujemy dwa obrazy formatu 15x22 mm. naturalnie w układzie pionowym. Urządzenie to sprawdza się w fotografiach pejzażowych, zdjęciach architektury czy innych ujęciach fotografowanych z większej odległości. Druga, także pryzmatyczna, pozwala fotografować przedmioty z bliska, od 15 centymetrów do 2 metrów. Dzięki 12 milimetrowej bazie możemy robić portrety czy pobawić się w makrofotografię. A jak jeszcze na nasadkę założymy dodatkową soczewkę, to ho. ho ho! Nie muszę chyba dodawać, że kadrować musimy tylko w pionie, podobnie jak i w przypadku poprzedniego ustrojstwa. Obie nasadki wyprodukowane zostały w zakładach w Jenie w 1954 roku, a zastosowane w nich układy pryzmatów znakomicie dzielą obraz na lewy i prawy bez zniekształceń, winietowania i rozmyć. Do dzisiaj posiadacze tych sprzętów mogą stosować je z powodzeniem, a za efekt 3D gwarantuję z czystym sumieniem. Tak więc posiadacze starych Praktic, Exy, Exacty czy Practiny... Do roboty!!!


Nasadka Carl Zeiss Jena 65 cm    1954.


Nasadka Carl Zeiss Jena 12 mm  1954.


Sterełki - perełki!

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...