sobota, 17 marca 2018

Greg i jego zestaw

W Saint Paul w Stanach Zjednoczonych mieszka sobie Greg Grease Lehman. Oprócz tego, że jest wspaniałym tatuażystą, jest też także fanem obrazowania stereoskopowego. Grega poznałem za pośrednictwem "Wujka Fejsbuka", ponieważ razem należymy do tych samych grup tematycznych. Któregoś dnia Greg zapytał mnie, czy nie chciałbym do swojej kolekcji jego pierwszego, cyfrowego zestawu do zdjęć trójwymiarowych. Od razu odpowiedziałem, że jestem na tak, że bardzo się cieszę i że będę bardzo dumny z posiadania i prezentowania jego sprzętu. Zestaw dostałem oczywiście w prezencie, a jedyne koszty jakie poniosłem to koszty wysyłki. To co dzisiaj zobaczycie powstało w 2002 roku na bazie dwóch aparatów Kodak DC 20 (wyprodukowanych w 1996 roku). Jak na owe czasy były to sprzety tzw. klasy podstawowej. Miały obiektywy o stałej ogniskowej ostrzące od 0,5 metra do nieskończoności. Zdjęcia były zapisywane w rozdzielczości 320x240 pixeli lub w wyższej 493x373 pixele. Miały pamięć wewnętrzną o pojemności 1 MB, mogącą pomieścić odpowiednio 16 lub 8 zdjęć. Nie było żadnego wyświetlacza czy lampy błyskowej, a za zasilanie odpowiedzialna była bateria CR123A. W jaki sposób Greg zsynchronizował te aparaty, on sam chyba tylko to wie. Fakt faktem, że zestaw działał i funkcjonował całkiem, całkiem. Mocowanie, które pomysłodawca wykorzystał do złączenia dwóch aparatów, dość rzadko spotyka się w tego rodzaju urządzeniach. Są to popularne "rzepy", dzięki którym możemy ustawiać sobię bazę w zależności od potrzeb. Oczywiście, w dzisiajszych czasach możemy się śmiać z takich konstrukcji, ale kiedyś... Nie jeden pasjonat 3D ślinił się na sam jej widok, a o spokojnym śnie trudno było zapomnieć. Aha, zapomniałem dodać, że Greg obiecał mi także tatuaż. I tu rodzi się malutki problem, bo muszę stawić się osobiście u niego w studio. Kto wie? A może? :)


Zestaw stereoskopowy Grega Grease Lehmana na bazie dwóch aparatów Kodak DC 20 z 2002 roku




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Imperial

Niby kawałek cienkiej blaszki, a ile może sprawić radości? To co dzisiaj widzicie, to nic innego jak filigranowy, składany, kieszonkowy st...