wtorek, 26 maja 2015

Slider

Gdy relacjonowałem Wam XIX Ogólnopolski Wekendowy Plener Trójwymiarowy w Emowie, obiecałem, że pokażę ciekawe urządzenie, które przywiózł Andrzej Stachowiak.  Slider, bo tak nazywa się to dziwne ustrojstwo służy do robienia zdjęć – składowych pod folię lentikularną. O ile do anaglifu czy stereopary wystarczą dwa obrazy, to do lentikularów potrzeba kilkanaście takich obrazów. Owszem, można sobie takie pośrednie składowe wygenerować komputerowo, ale co manual, to manual. Tak więc mocujemy aparat na Andrzejową szynę, ustawiamy częstotliwość robienia zdjęć i jazda! Aparat sam się przesuwa i robi zdjęcia tak jak go wcześniej zaprogramujemy. Urządzenie choć dość duże i ciężkie, sprawdza się znakomicie. Może być wykorzystywane zarówno w studio jak i w terenie. Oczywiście tego rodzaju technika umożliwia fotografowanie tylko obiektów statycznych, ale coś za coś. Przed obejrzeniem Slidera poznajcie jego twórcę, Andrzeja Stachowiaka. Mam 62 lata. Prowadzę małą firmę reklamową. Pracowałem w cementowni i kopalni wapienia w Bielawach (woj. kujawsko-pomorskie). Skończyłem zaocznie ATR w Bydgoszczy  w specjalizacji Maszyny i Urządzenia Rolnicze. Na egzaminie z „maszyn” dr Dulcet powiedział: Panie Stachowiak, dam Panu trójkę, bo wiem, że nigdy nie  będzie Pan pracował w rolnictwie. Jestem od pięciu lat wegetarianinem a przy okazji współautorem Franciszkańskich Konfrontacji Kulinarnych Wegetarianie Kontra Mięsożercy. Trzecia edycja turnieju odbędzie się 30 sierpnia br. w Wielowsi połączona z Pucharem Polski w Wyścigach Traktorów. Fotografia jest moją pasją. Pierwsze zdjęcia robiłem jako młody chłopak aparatem skrzynkowym i wykonywałem metodą stykową. Później fotografia rodzinna Zenitem E, zdjęcia kolorowe wywoływane w wannie. W latach 80-tych bawiłem się stereoskopią na dwóch Smienach, wykonując slajdy. Tyle prahistorii. Cztery lata temu zacząłem się znowu zagłębiać w stereoskopię. Dwoma Nikonami D 40 wykonałem anaglify, lecz (przepraszam wszystkich anaglifowców) wydało mi się to zbyt banalne. W internecie znalazłem informacje o fotografii soczewkowej oglądanej bez dodatkowych przyrządów optycznych… i wpadłem! Po wielu próbach nieudanych lub mniej udanych zaczęło to nabierać kształtu. Wpadł mi do głowy pomysł wykonania szyny do wykonywania zdjęć seryjnych aparatem, który się porusza po łuku.  Wersja, którą prezentuję ( czwarta z kolei wersja) jest niezawodna i jest absolutną nowością na rynku. W wszystkich innych slajderach aparat porusza się w linii prostej. W moim urządzeniu aparat porusza się po łuku, którego promień może być regulowany. Znając drogę, którą przeszedłem, to nie wiem czy bym jeszcze raz zaczął. Obecnie jestem w stanie wykonać fotografię bez ograniczeń wymiarowych.  Zamierzam w najbliższym czasie otworzyć studio fotografii trójwymiarowej, gdzie model będzie fotografowany autentycznym sprzętem (a nie jak niektórzy fotografowie, oferujący fotografię 2,5 D ). Pracuję nad konwersją obrazu płaskiego aby wydobyć z niego głębię czyli uzyskać głębię płaskiego obrazka. Wykonane gradienty obrazu na Photoshopie i przetwarzane programami typu Stereotracer są dla mnie niezadawalające. Jest tyle ciekawych rzeczy a czasu coraz mniej… Podziwiajcie zatem Slider Andrzeja. Ciekaw jestem, czy Wam się spodoba tak samo jak mi.

DSCF2410

Andrzej i jego Slider.

DSCF2416

Aparat zamocowany...

DSCF2434

...czas zrobić zbiorówkę pod lentikular.

DSCF2436

Ostatnie ustawienia.

DSCF2425

Jak to właściwie działa? A no tak!

https://www.youtube.com/watch?v=-DfAnfhjn2A

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...