środa, 15 lutego 2012

Kidizoom 3D

"Mamo,  tato,  nudzi mi się!   Nie mam co robić!"  Jakże często słyszałem te słowa i wymyślałem zaraz moim pociechom różne zajęcia typu:  odrób lekcje,  poczytaj książkę czy rozbierz się i ubrania pilnuj!  Nigdy nie zaproponowałem dziecku,  żeby na przykład porobiło zdjęcia...   Szkoda byłoby,  gdyby gówniarz wziął wysłużoną Prakticę tatusia i trzasnął nią o podłogę.  A dzisiaj?  Firma Vtech (made in China) wypuściła na rynek aparat dla naszych milusińskich o dźwięcznej nazwie Kidizoom 3D .  Zabaweczka w obudowie odpornej na działanie czynników zewnętrznych (czytaj:  na zetknięcie z glebą) robi zdjęcia,  kręci filmy zarówno w trójwymiarze jak i trybie płaskim.  W swojej pamięci wewnętrznej (256 MB) zapisuje w formacie jpeg dwa obrazy na matrycy o rozdzielczości 2 megapikseli.  Pamięć można powiększyć wkładając do aparatu kartę SD lub SDHC do 16 GB.  Zdjątko jest wyświetlane na trzycalowym monitorze,  gdzie efekt 3D widać bez użycia jakichkolwiek przyrządów (no,  naturalnie potrzebne są oczy w ilości 2 sztuk i dobrze byłoby,  gdyby były od pary).  Obiektywy ostrzą od 45 cm. do nieskończoności a wbudowana lampa błyskowa "daje" po oczach w zakresie 90 - 280 cm.  Obsługa Kidizooma jest bardzo prosta,  więc nie ma powodu do obaw,  że dzieciak sobie nie poradzi ze zrobieniem zdjęcia.  Mało tego,  po pstryknięciu nasz maluszek może pobawić się w edycję swojej fotografii dodając gotowe szablony,  detale lub ramki a nawet dźwięk.  Efektami pracy twórczej kochanej  pociechy z powodzeniem możemy chwalić się na rodzinnych uroczystościach,  oszczędzając całej familii (łącznie z dzieckiem) przedszkolnych piosenek czy wierszyków tak bardzo znienawidzonych przez (chyba) obie strony.  Kidizoom to nie tylko aparat fotograficzny.  To również mała konsola do gier.  Można w trójwymiarze pograć w koszykówkę,  ułożyć puzzle czy pomóc zwierzątkom przejść przez przeszkody.  Fajna zabawka dla dzieci i dla dorosłych.  Wystarczy zaopatrzyć brzdąca w cztery baterie AA i gwarantuję,  że kilka wieczorów mamy z głowy.

 

Oryginalnie zapakowany Kidizoom 3D            2011

 

A tak Kidizoom 3D prezentuje się z przodu...

 

...  i z tyłu.

 

5 komentarzy:

  1. Dwa wizjery, jak przez to się patrzy?Gratuluje 300 wpisów na blogu:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieciak patrzy jak przez lornetkę. Zresztą "jednooczne" aparaty Kidizoom też mają podwójny celownik.

    OdpowiedzUsuń
  3. My mamy chyba nowszą wersję tego aparatu - Vtech Kidizoom Twist Plus. Jest rewelacyjny. Robi super zdjęcia, ma lampę błyskową, obracany obiektyw do robienia selfie, możliwość kręcenia filmów, nagrywania dźwięków, robienia własnych animacji i jeszcze masę innych funkcji, których na razie nie ogarniamy. Ale i tak naszego 3-latka najbardziej kręcą efekty specjalne, które może nakładać na swoje zdjęcia. Więcej o tym aparacie pisaliśmy tu: http://www.cudowneipozyteczne.pl/2015/11/mietus-fotografem-1.html Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zwróćcie uwagę na to, że "mój" jest stereoskopowy!

    OdpowiedzUsuń

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...