poniedziałek, 22 grudnia 2008

Stan wojenny w 3d - ciąg dalszy

Przy okazji mojego krótkiego pobytu w Warszawie w przedświąteczną niedzielę odwiedziłem Fotoplastikon i objrzałem wystawę "Stan wojenny".  Rzeczywiście fotografie robią wrażenie,  stąd wielkie brawa dla autora - Chrisa Niedenthala.  Przedstawione prace potwierdzają moją (i nie tylko moją) teorię,  że zdjęcie robi człowiek a nie aparat.  Dlatego jedyna rzecz jaką mogę zrobić to pozazdrościć Panu Chrisowi celnego oka i wspaniałego kunsztu dzięki którym bezbłędnie oddał atmosferę tamtych dni.  To jeszcze nie koniec moich "achów i ochów".  Słowa uznania należą się temu,  kto przerobił te płaskie fotografie w zdjęcia trójwymiarowe.  To co zrobił Pan Maciej Samulski (nazwisko Maćka już kilkakrotnie przewijało się w tym blogu) to mistrzostwo świata!!!  Oglądając te stereoskopowe obrazy cofnąłem się myślą do 1982 roku i przypomniała mi się zabawna dla mnie sytuacja.  Otóż w tym właśnie roku w lutym brałem ślub w Kościele Ś. S. Wizytek na Krakowskim Przedmieściu.  Żeby dojechać do kościoła trzeba było przejechać przez Plac Teatralny gdzie stacjonowały jednostki ZOMO i wojska.  Oczywiście zostaliśmy z moją przyszłą żoną zatrzymani a jakiś młody szeregowiec nakazał nam objazd.  Troche głupio spóźnić sie na własny ślub,  więc poprosiłem starszego stopniem ZOMO-wca,  żeby nas przepuścił.  Zgodził się!!!  Gdy ruszyliśmy z miejsca wspomniany wcześniej szeregowiec popukał parę razy lizakiem w szybę samochodu i ku zdumieniu wyższego rangą krzyknął do nas "Szczęść Boże!".  Z  takim  "błogosławieństwem"   żyjemy do dzisiaj w szczęściu i radości,  czego i Wam serdecznie życzę z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia.

  

Świąteczny akcent w zdjęciach ze stanu wojennego.  Rok 1981 przy Hali Mirowskiej - bombki na choince muszą być!!! To kółeczko na pierwszym planie to okular fotoplastikonu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...