poniedziałek, 11 lipca 2016

The Big Book of Breasts 3D

The Big Book of Breasts 3D (Wielka Księga Piersi 3D) to pierwszy album wielce szacownego wydawnictwa Taschen, z serii ukazującej intymne części ciała w trójwymiarze. Ta wydana w 2011 roku książka, zawiera ponad 100 czarno-białych anaglifów, zdjęć zrobionych w latach 1976-2001. Myślę, że panów nie trzeba będzie długo zachęcać do obejrzenia zawartości albumu. Panie zapraszam nieco później, jak tylko będę miał inne części (ciała). Dian Hanson – autorka serii, okrzyknięta Królową Seksu wydawnictwa Taschen, początkowo opracowała książkę w wersji „płaskiej”. Dzięki cyfrowej konwersji zdjęć 2D na 3D, powstała edycja trójwymiarowa, która z racji tematyki od razu została połknięta przez czytelników (czytaj „oglądaczy”). Same fotografie mają podobno ambicje artystyczne, choć na mój gust niektóre z nich nie różnią się niczym od zdjęć zamieszczanych w pospolitych „świerszczykach”. Bardzo dobrym pomysłem jest lentikularna okładka, z której co prawda zasłonięte, piersi wprost wylewają się spod biustonosza. Panowie! Jest na co popatrzeć, oj jest…  Chociaż z drugiej strony, po obejrzeniu całości przypomniał mi się taki stary dowcip. Mały murzynek prosi mamę murzynkę. - Mamusiu, daj cycusia! - Masz, tylko nie odchodź daleko!

cycki01

The Big Book of Breasts 3D          2011.

cycki02 cycki03 cycki04 cycki05

środa, 6 lipca 2016

3D Magic 1001 A

3d Magic 1001 A to kolejny kompaktowy aparat stereoskopowy rodem z Chin, przeznaczony na amerykański rynek. Urządzenie powstało w 2006 roku i jest prawdopodobnie udoskonaloną wersją  pokazywanego przeze mnie w marcu dwuobiektywowego „135 plusa”.  Na czym polega owe udoskonalenie? Na moje oko jedynie na dodaniu jednego obiektywu. Oczywiście to niesie za sobą kolejne zmiany. Pierwszą z nich jest baza – około 1,8cm, co daje 3,6 cm między soczewkami zewnętrznymi. Drugą jest format klatki, który w tym modelu wynosi 24x18 mm. I to właściwie wszystko. Aparat nawet wyglądem przypomina dwuobiektywowego brata. Soczewki są takie same, parametry też – ogniskowa 28mm, czas naświetlania 1/60, przysłona automatyczna 5,6 i 11, automatyczny przesuw filmu i lampa błyskowa. Nieco inne są napisy na korpusach a smycze zamocowane są po różnych stronach obudowy... ale to już szczegół. Porównajcie zresztą sami. Ciekawostką jest, że na temat tego aparatu nie znalazłem żadnej informacji w internecie, gdzie powinno być wszystko. Czyżby znowu jakiś unikat mi się trafił?

DSC04551

3D Magic 1001 A     2006r.

DSC04564

Prawda, że podobne?

czwartek, 30 czerwca 2016

Stereoskop "Maćkowy"

Stereoskop, który dzisiaj zobaczycie jest jedyny w swoim rodzaju i na próżno będziecie go szukać w katalogach czy aukcjach. Zaprojektował i wykonał go Maciek Samulski - człowiek wielce zasłużony dla polskiej fotografii stereoskopowej. Historia tej przeglądarki jest bardzo stara, bo sięga 2007 roku. Wtedy to właśnie, będąc przejazdem w Poznaniu, odwiedziłem Maćka i dostałem ją w prezencie. Nie pokazuj jej nikomu, bo to prototyp - powiedział Maciek. Zobacz, zrobiłem ją z tektury i pianki. Ma regulowaną ostrość, tylko nie ma soczewek. Jak powiedział tak i uczyniłem. Schowałem ją głęboko, zawiozłem do domu i do dzisiaj nikomu się nią nie chwaliłem. Dopiero parę tygodni temu "odkopałem" ją w pudle z moimi stereoskopowymi skarbami, a że trafiło mi się kupić akrylowe soczewki pryzmatyczne, wsadziłem je do niej i... Rewelacja! Stereoskop "Maćkowy" jest leciutki, działa bardzo sprawnie, a co najważniejsze jest naprawdę wygodny w użytkowaniu. Stereopary Holmesa ogląda się w nim nie gorzej niż w oryginalnych, firmowych przeglądarkach. Myślę, że dzisiaj ( po dziewięciu latach) autor nie będzie miał nic przeciwko upublicznieniu jego dzieła. Maćku! Wielkie dzięki za urządzonko! Znowu mogę się chwalić, że mam coś, czego nikt inny nie ma!

m01

Stereoskop "Maćkowy"    2007

M03 M04

czwartek, 23 czerwca 2016

Lublinem przez równik

„Lublinem przez równik” to najnowsza wystawa zdjęć trójwymiarowych eksponowanych w Warszawskim Fotoplastikonie. Od 22 czerwca organizatorzy zapraszają na pokład m/s Lublin, który zabierze Was w niezapomniany rejs po wodach Zatoki Gwinejskiej. Niezwykła kolekcja zdjęć Nigerii, Kamerunu, Beninu oraz Wybrzeża Kości Słoniowej, autorstwa Danuty Szlajmer – pierwszej powojennej właścicielki Fotoplastikonu Warszawskiego pokazuje państwa Afryki w pierwszych latach niepodległości. Reporterski zmysł autorki pozwolił uchwycić mieszkańców tych terenów w trakcie wykonywania codziennych czynności, dzięki czemu powstał interesujący reportaż pokazujący zwyczaje, stroje i zajęcia charakteryzujące mieszkańców strefy równikowej w latach 60. XX wieku. Sposoby na transport wody w Ghanie, narzędzia pracy lokalnego fotografa, czy wreszcie Ganvie – największą wioskę zbudowaną na palach będzie można zobaczyć na oryginalnych stereoskopowych fotografiach. Wystawa będzie czynna do 16 lipca, od środy do soboty w godzinach 10.00-18.00. A ja tam wczoraj byłem, wystawę widziałem i Was też zachęcam do obejrzenia.

DSCF5922

Alarm szalupowy na m/s Lublin.

DSCF5915

Afrykańskie impresje pani Danuty Szlajmer.

DSCF5918 DSCF5920 DSCF5924 DSCF5927 DSCF5929 DSCF5930

środa, 15 czerwca 2016

"Kaiser Wilhelm der Große"

Uwielbiam stare fotografie. Każda z nich związana jest z jakąś historią, z czymś co było, co już się może więcej nie powtórzy. Nie inaczej jest ze stereoparami, którymi się dzisiaj z Wami podzielę. Zdjęcia pochodzą z końca dziewiętnastego wieku i przedstawiają budowę statku "Kaiser Wilhelm der Große". Ten niemiecki oceaniczny statek pasażerski, należący do przedsiębiorstwa żeglugowego Norddeutscher Lloyd, został zbudowany w stoczni AG Vulcan Stettin w Szczecinie. Nazwa statku została nadana na cześć cesarza Niemiec Wilhelma I Hohenzollerna. „Kaiser Wilhelm der Große” został zwodowany 4 maja 1897 roku, a swój pierwszy rejs odbył 19 września tego samego roku na trasie z Bremerhaven do Nowego Jorku. „Kaiser Wilhelm der Große” był pierwszym niemieckim statkiem, któremu udało się zdobyć Błękitną Wstęgę Atlantyku, czego dokonał 29 listopada 1897 roku, pokonując Atlantyk w rekordowym czasie 5 dni 17 godzin i 23 minut. Okręt mimo początkowej sławy rekordzisty nie cieszył się wielką sympatią podróżnych, gdyż miał nadmierne skłonności do kołysania się na fali, w związku z czym Amerykanie nadali mu złośliwy przydomek Rolling Billy („kołyszący Wiluś”). W 1914 roku, wkrótce po wybuchu I wojny światowej statek został zarekwirowany przez Marynarkę Cesarską i przekształcony w krążownik pomocniczy. 26 sierpnia 1914 roku „Kaiser Wilhelm der Große”, znajdujący się u wybrzeży hiszpańskiej kolonii Rio de Oro, w zachodniej Afryce został zaatakowany przez brytyjski krążownik HMS „Highflyer”. Gdy na niemieckim okręcie skończyła się amunicja, dowódca okrętu podjął decyzję o samozatopieniu i opuszczeniu go. Tym samym „Kaiser Wilhelm der Große” został pierwszym statkiem pasażerskim (choć pełniącym funkcję krążownika pomocniczego) zatopionym podczas I wojny światowej. To wszystko znalazłem we wszechwiedzącej Wikipedii. A teraz taka mała refleksja. Przecież gdyby nie te cztery kartoniki  to za cholerę nie szukałbym informacji na temat tego statku... Oto magiczna siła starych zdjęć!

IMG

IMG_0001

IMG_0002

IMG_0003

Kaiser

"Kaiser Wilhelm der Große" w całej okazałości.

(źródło - Wikipedia)

sobota, 4 czerwca 2016

"Legowiska" w Warszawskim Fotoplastikonie

Pamiętacie moje zdjęcia figurek z klocków Lego? Otóż doczekały się wystawy i to nie byle gdzie, bo w samym Fotoplastikonie Warszawskim. Oto co można było przeczytać na stronie Fotoplastikonu: To nowa wystawa w Fotoplastikonie Warszawskim, przygotowana z myślą o najmłodszych zwiedzających. Zobacz postacie z klocków, w niecodziennych, czasem zabawnych sytuacjach. Zdjęcia wykonane przez miłośnika fotografii stereoskopowej – Tomasza Bielawskiego zapraszają do magicznego świata, na pierwszy rzut oka takiego samego jak nasz, jednak z perspektywy małego człowieczka z klocków, pełnego tajemnic i niesamowitych przygód. Jak wygląda sprzęt do nurkowania w słoiku z ogórkami?, Skąd się biorą dziury w serze i co do ćwiczeń używa lego-karateka? Na te pytania i wiele innych trapiących najmłodszych i nie tylko, odpowiedź znajdziemy w dniach 1-4 czerwca. Wystawa została zorganizowana z okazji Dnia Dziecka i myślę, że została ciepło przyjęta i to nie tylko przez najmłodszą widownię. Jeszcze tylko dzisiaj macie okazję ją zobaczyć. Zapraszam w imieniu własnym i organizatora - Muzeum Powstania Warszawskiego.

001 003 004 005 006 007 008

fot. Paweł Bielawski

009

fot. Anna Pecko

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...