niedziela, 14 czerwca 2009

Warsztaty

Właśnie  wróciłem z tygodniowego urlopu i od razu na gorąco zdaję relację gdzie byłem i co robiłem.  A byłem daleko od domu bo w Broniszowie w województwie lubuskim, a konkretnie w przepięknym i tajemniczym broniszowskim dworze zwanym "Zamkiem Sztuk".  Właśnie tam odbyły się "XXIII Ogólnopolskie Warsztaty Fotograficzne" zorganizowane przez Lubuskie Towarzystwo Fotograficzne.  Nie ukrywam,  że pojechałem tam z dwóch powodów.  Po pierwsze "primo",  żeby się czegoś nowego nauczyć a po drugie "primo",  by swoją wiedzą podzielić się z innymi.  Produkowałem się naturalnie w temacie fotografii stereoskopowej czyli pomarudziłem trochę o historii,  teorii obrazowania trójwymiarowego i technik stosowanych w tej gałęzi fotografii.  Trochę się bałem,  że zrobię z siebie idiotę,  bo głupio wygląda jak jakiś weterynarz opowiada o robieniu zdjęć fotografikom z prawdziwego zdarzenia,  ale jakoś poszło.  Temat chyba chwycił a już największe wzięcie miały stare aparaty,  stereoskopy i zdjęcia,  które jakoś udało mi się wcisnąć w przepastny bagażnik mojego "punciaka".  Ja z kolei zaraziłem się fotografią otworkową,  czyli motywem przewodnim warsztatów i postaram się na przyszły rok przygotować zdjęcia stereoskopowe zrobione "pinhole camera" czyli aparatem otworkowym.  Tak,  tak kochani!  Jadę w przyszłym roku do Broniszowa i Wam też radzę!!!  Domowa atmosfera,  fantastyczni ludzie a co najważniejsze wspólne zainteresowania,  które powodują,  że wszyscy czują się tam wspaniale jak w rodzinie.  Organizatorom i uczestnikom bardzo dziękuję za ten cudowny tydzień i do nastepnego spotkania.

Baszta zamku w Broniszowie

Proszę jak się wymądrzam!

(fot. Ryszard Poprawski 2009)

Pamiątki z warsztatów.  Ten gustowny różowy sweterek ma też swoją historię :)

 

 

 

1 komentarz:

  1. Zabawne jest kiedy ludzie mowią:,idę do weteryniarza, albo, prosze coś na pchiełki:)albo ,srodek na odrobaczywienie czy jest, :)

    OdpowiedzUsuń

Kaiserpanorama z Berlińskiego Märkisches Museum

W ubiegły czwartek wybrałem się razem z moją córką na jednodniową wycieczkę do Berlina. A, że byliśmy akurat w Szczecinie, był to przysłowio...