wtorek, 29 września 2015

Cisza blogowa

Żyję, żyję i czuję się dobrze! Cisza blogowa spowodowana była krótkim wyjazdem do Grecji! Razem z moją żoną rozkoszowaliśmy się krajobrazami Półwyspu Chalcydyckiego i choć pogoda nieco zawiodła, naładowaliśmy akumulatory na wspólne przetrwanie polskiej zimy. Jak się zapewne domyślacie, w trakcie pobytu moje wysłużone stereoskopowe sprzęty grzały się niemiłosiernie, co zaowocowało dość bogatym materiałem zdjęć 3D. Już niedługo będziecie mogli obejrzeć część z nich w internetowej galerii. Oczywiście przez cały czas szukałem jakichś śladów obrazowania trojwymiarowego... aż wreszcie znalazłem!!! W jednym ze sklepów z pamiątkami natrafiłem na lentikulary z obrazkami z Grecji i choć nie dużo tego było, poczułem się jakbym odkrył jakiś wielki skarb. Zobaczcie zresztą sami jaka duma i zadowolenie bije z mojego pięknego lica! Nie mogłem sobie odmówić przyjemności i na pamiątkę z pobytu w ojczyźnie Arystotelesa, nabyłem drogą kupna trójwymiarową pocztowkę. Będę ją oglądał jak przyjdzie zima!

flaga

Ελλάδα - Elláda

blog001

Jest! Znalazłem 3D! Zobaczcie!

(fot. Małgorzata Bielawska)

blog01

Grecki lentikular i coś na ząb!

czwartek, 17 września 2015

"Pionierzy stereofotografii" w Poznaniu

Wystawa „Pionierzy stereofotografii” to kolejna z wystaw w Fotoplastykonie Poznańskim, mająca za zadanie przybliżyć miłośnikom fotografii i trzeciego wymiaru najwybitniejsze fotografie z dziejów tego gatunku artystycznego. Ekspozycja skupia się przede wszystkim na ukazaniu genezy i początkowego rozwoju medium stereofotografii, który miał miejsce od lat 50. do lat 70. XIX w. Fascynacja nowymi możliwościami rodzącej się dopiero fotografii przypomina nieco obecne stadium zainteresowania filmem trójwymiarowym. W dziejach stereofotografii kluczowym momentem była pierwsza Wystawa Światowa, która miała miejsce w Londynie w 1851 r. Zaprezentowany podczas tego wydarzenia stereoskop nie tylko przykuł uwagę królowej Wiktorii, ale rychło zyskał pół miliona nabywców, którzy oczekiwali od fotografów tworzenia specjalnych zdjęć do zbieranych przez nich kolekcji. Już przed końcem lat 50. XIX w. wykonano ponad sto tysięcy różnych stereofotografii, które następnie powielano, by zaspokoić potrzeby ciekawych świata pasjonatów trzeciego wymiaru. Eksponowane na wystawie zdjęcia dość dobrze oddają zakres zainteresowania stereofotografią w pierwszym okresie funkcjonowania tego medium, a jednocześnie pozwalają ukazać ewolucję fotograficznych technik. Obok widoków europejskich miast i dokumentacji fotograficznej dzieł sztuki, pojawiają się również scenki rodzajowe i żartobliwe ujęcia, które pokazują wzajemne przenikanie się edukacyjnego i rozrywkowego charakteru zdjęć. Przybliżają tym samym niepowtarzalny koloryt epoki, będącej czasem narodzin nowych sposób utrwalania rzeczywistości. Zaprezentowany w ramach wystawy „Pionierzy stereofotografii” materiał wizualny, w którego skład wchodzą zdjęcia wykonane m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji i Holandii, stanowi własność słynnego Rijksmuseum w Amsterdamie, dysponującego jedną z większych kolekcji tego rodzaju zdjęć w Europie. Prace wykonane przez tak cenionych artystów jak Roger Fenton, Pieter Oosterhuis czy William Russell Sedgefield pokazują, że wykonywanie zdjęć trójwymiarowych przykuwało uwagę wybitnych autorów zdjęć od samego początku pojawienia się techniki utrwalania trójwymiarowej głębi. Autorem plakatu, jak zwykle jest pan Cezary Tyliński, zaś wystawę oglądać będzie można od 1 września do 11 października.

pionierzy stereofotografii-plakat

Plakat wystawy w Poznańskim Fotoplastykonie

fota

Czerwony Kapturek - stereopara z 1856 roku. Autor James Robertson (choć to nie do końca pewne)

Tekst i zdjęcia zaczerpnięto ze strony www.fotoplastykonpoznanski.pl

sobota, 12 września 2015

Diableries - Stereoscopic Adventures in Hell

Cudnie jest dostawać prezenty…  Zwłaszcza prezenty niezapowiedziane! Wielkim zaskoczeniem dla mnie był wczorajszy telefon mojego pana listonosza. Treść rozmowy była krótka - „Mam paczkę dla Pana”. Niczego nie zamawiałem, niczego nie kupowałem, dlatego z wielką ciekawością pojechałem na pocztę. Duża, ciężka, z Poznania… nadawcy nie znam. Ciekawostka, myślę sobie. Otwieram… i oczy przecieram ze zdumienia. Czy ja dobrze widzę? Dobrze, dobrze! Oczom moim ukazuje się przepięknie wydany album ze zdjęciami stereoskopowymi „Diableries - Stereoscopic Adventures in Hell” autorstwa Briana May’a, Denisa Pellerin’a i Pauli Fleming. Niewtajemniczonym przypomnę, że Brian May to nikt inny jak tylko gitarzysta legendarnej gupy  Quenn, którego druga pasją po muzyce jest obrazowanie stereoskopowe. Dobra, słuchajcie dalej… Otwieram album i czytam: Dla Tomka z dedykacją Brian May, Dennis Pellerin! Bomba! Nie dość, że mam książkę to jeszcze z imienną dedykacją autorów! Powoli zaczyna do mnie docierać jaki skarb mam przed sobą, powoli też zaczynam kojarzyć fakty. Kilka dni wcześniej napisał do mnie ze Szkocji mój przyjaciel Maciek Samulski ( o Maćku już nie raz pisałem w blogu z racji jego podobnych zainteresowań) i przesłał zdjęcie z festiwalu filmowego z Cambridge, gdzie siedzi w towarzystwie wcześniej wymienionych panów.  Przed nimi leży album, a oni patrzą na mnie uśmiechnięci. Szczęściarz – pomyślałem – ma fotkę z Brianem! Też bym chciał! Dopiero teraz zrozumiałem, że to zdjęcie i album na zdjęciu jest dla mnie! Maciek! Zrobiłeś mi wielką niespodziankę. Nie wiem jak dziękować! Bardzo się cieszę, tym bardziej, że od pewnego czasu miałem chęć kupić to wydawnictwo by stanęło na półeczce obok wcześniejszego albumu May’a „A Village Lost and Found” (2011). Wróćmy jednak do „Diabełków”. Od 1860 roku we Francji rozpoczęto wydawanie zdjęć stereoskopowych z serii „Les Diableres”. Zdjęcia były robione z technice „tissue”,  to znaczy, że w świetle odbitym widać było obraz w sepii, natomiast w świetle przenikającym ukazywał się kolorowy diapozytyw. Monochromatyczny obraz utrwalony był na cienkiej bibułce a za nią czyjeś cierpliwe ręce na drugiej bibułce podmalowywały elementy. Efekt był iście nieziemski . A jak jeszcze połączono to  z „piekielną” tematyką – sukces musiał być zapewniony. Owe diabełki, kościotrupy i inne maszkarony miały w satyryczny sposób odzwierciedlać dekadencki styl życia francuskiej burżuazji  za czasów Napoleona III. Nie będę szczegółowo opisywał kto, jak i dlaczego. Myślę, że jeżeli kogoś zainteresuje ten temat znajdzie wszystkie informacje w internecie, a jak nie to napisze do mnie. W albumie znajdują się wysokiej jakości reprodukcje około 180 „diabłów” powstałych w latach 1860-1890, które ogląda się dołączonym do książki stereoskopem.  Książka drukowana była we Włoszech a lentikular naklejony na obwolutę zrobili fachowcy w Hong Kongu.  Całość prezentuje się rewelacyjnie. Jest co oglądać w długie zimowe wieczory. Ciekawe, co powie na to mój ksiądz proboszcz- egzorcysta zresztą…  A może lepiej mu się nie chwalić!

Brian1

Diableries - Stereoscopic Adventures in Hell  2013

Brian2

Album ze stereoskopem.

Brian31

Jedna ze stron albumu.

Brian32

A tak się prezentuje stereoskop dołączony do książki.

Brian4

Stereopara w świetle odbitym...

źródło - www.londonstereo.com

Brian5

...i w świetle przenikającym.

źródło - www.londonstereo.com

brian10

Dla mnie i tylko dla mnie!

Brian6

Od lewej Dennis Pellerin, Maciej Samulski i Brian May. Na środku "moja" książka!

niedziela, 6 września 2015

Osiem lat....

Spojrzałem w kalendarz i uświadomiłem sobie, że dokładnie osiem lat temu, 1 września 2007 roku zacząłem swoją przygodę z blogiem.  Na początku miało to być samochwalenie i obwieszczanie całemu światu co mam a czego nie mam. Potem, w miarę pisania, nieco zmieniły się priorytety. Oprócz pokazywanie kolekcji poszerzyłem go o stereoskopowe newsy, sprawozdania z wystaw 3D czy spotkań pasjonatów obrazowania trójwymiarowego.  Zacząłem opisywać ciekawych ludzi związanych z tą tematyką oraz przedstawiać zarówno historię stereoskopii  jak i współczesne osiągnięcia na jej polu.  Cieszy mnie niezmiernie fakt, że zyskałem swoich stałych czytelników, którzy nigdy mnie nie zawiedli. To właśnie dla Was moi mili staram się co kilka dni naskrobać coś „ku pokrzepieniu serc”.  Jest to coraz trudniejsze, gdyż kolekcja nie powiększa się w takim tempie, jakim był chciał. Również ciekawostek tak jakby było mniej, ponieważ, i muszę tu z ciężkim sercem przyznać, boom na obrazowanie stereoskopowe powoli mija. Chyba za bardzo świat zachłysnął się tematem 3D i zbyt szybko wydoił go jak mleczną krowę.  Pewnie przyjdzie znowu czekać  jakieś trzydzieści lat aż stereoskopia powróci do łask. Ale spokojnie, będę cierpliwie czekał. Nie, nie! Nie znaczy to, że kończę prowadzenie blogu. Wprost przeciwnie, będę kontynuował moje wypociny i przedstawiał dalej stare i nowe rzeczy póki tylko starczy tematów (czytaj: eksponatów, wydarzeń i pasjonatów). Mam nadzieję, że i Wy zajrzycie tutaj co jakiś czas, nawet po to, żeby sprawdzić czy żyję! A więc ogłaszam oficjalnie, że dziewiąty rok prowadzenia blogu uważam za otwarty!!! Aha! Gratulacje nie konieczne, choć mile widziane!

blog

niedziela, 30 sierpnia 2015

Zbigniew Siwiński

Historia polskiej fotografii stereoskopowej nie jest tak bogata jak historia obrazowania trójwymiarowego w Niemczech, Francji czy w USA. O polskich fotografach i autorach urządzeń 3D mówi się bardzo rzadko, bo i niewielu ich było. W zeszłym tygodniu dostałem od pana Roberta Kijańskiego z Radomia (panie Robercie, jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystko), zbiór 65 stereopar autorstwa Zbigniewa Siwińskiego. Zdjęcia formatu 6x 13 mm to części trzech serii: "V Międzynarodowy Konkurs im. Fryderyka Chopina" (1955)," Festiwal Sztuki Cyrkowej" (1954) i "Solski"(1955). T ostatnia, poświęcona jest życiu i twórczości wielkiego polskiego aktora, Ludwika Solskiego. Wszystkie fotografie wykonane zostały pod szyldem radomskiej Spółdzielni Pracy Wyrobów i Wydawnictw Stereoskopowych "Stereofilmia", mieszczącej się przy ulicy Żeromskiego 36. "Stereofilmia" musiała mieć jakieś powiązania z inną spółdzielnią - "Fotoplastyka" (miały nawet ten sam adres). Nie wiem, może jedna wchłonęła drugą, może były jakieś przekształcenia... Faktem jest, że "Fotoplastyka" również "zajmowała się wydawaniem serii zdjęć trójwymiarowych łącznie z broszurami omawiającymi szczególowo ich tematykę, związaną z osiągnięciami Polski Ludowej we wszystkich dziedzinach, jak również o tematyce rozrywkowej". To był cytat ze spółdzielczej ulotki reklamowej. Wracając do autora stereopar, niestety nie mam o nim żadnych wiadomości, poza tym, że musiał być wielkim psjonatem obrazowania rójwymiarowego. Znalazłem w internecie patent na jego okulary stereoskopowe do zdjęć małoobrazkowych z 1954 roku. Szukając informacji natrafiłem jeszcze na jedną ciekawostkę, dotyczącą obu stereoskopowych spółdzielni.  Gazeta Życie Radomskie 2 lutego 1956 roku opisała jakieś machlojki, które tam miały miejsce. Wychodzi na to, że obrazowanie stereoskopowe nie przynosiło zysków, mało tego, przynosiło same straty. Dziwne!

stereofilmia

Stereopary Zbigniewa Siwińskiego 1954/55

stereofilmia01

stereofilmia02

Patent stereoskopu pana Zbigniewa.

stereofilmia03

Artykuł z Życia Radomskiego 1956.

 

 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Wykopki

Wykopki - rzeczownik, rodzaj niemęskoosobowy, liczba mnoga. Według Słownika Języka Polskiego wyraz ten oznacza:

1. wykopywanie ziemniaków lub innych roślin okopowych; też: okres takich prac polowych

2. rozkopywanie jezdni, chodników w celu naprawy lub zakładania podziemnych instalacji

3. doły, rowy na rozkopanych ulicach

4. wykopaliska - prace archeologiczne mające na celu wydobycie z ziemi materialnych produktów działalności ludzkiej pozostałych z dawnych wieków.

Ostatnio pod pojęciem "wykopki" rozumie się wszystkie znaleziska. Te z ziemi, te ze strychu, te z piwnicy, te z sąsiadowej komórki czy też te z własnej szafy (szczególnie, gdy nikt nie zaglądał do niej przez wieki). Właśnie takie dwa "wykopki" niedawno trafiły w moje gościnne progi. Te wykopki to szczątki dwóch stereoskopowych aparatów, Realista i Wollensaka, bardzo dobrych, małoobrazkowców z lat pięćdziesiątych. W dobrych rękach służą do dzisiaj. Niestety te sztuki to kompletny złom, nadający sie jedynie na dawcę organów. Z zewnątrz jeszcze jak cię mogę, ale w środku... Łza się w oku kręci, jak się widzi tak zacne sprzęty w tak opłakanym stanie. Zastanawiam się gdzie one przeleżały przez ostatnie lata? W konfrontacji z wodą, mrozem, piachem czy pyłem nie miały żadnych szans. Szkoda. Widać, że nie każdy przedmiot ma szczęście godziwego dożycia sędziwego wieku. Jeszcze pół biedy, kiedy właściciel jest nieświadomy, że coś ma, ale jeżeli wie, a nie chce mu się zadbać o leciwego "oldboya"... Nóż się w kieszeni otwiera!

Znalazłem jeszcze jedno znaczenie tego słowa wykopki. Wykopki (niem. Sandsteinwerk) – nieistniejąca miejscowość w Polsce położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie stargardzkim, w gminie Stargard Szceciński 4,5 km na północny zachód od Stargardu. W latch 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa szczecińskiego. Wchodziła w skład sołectwa Lipnik. Ale ten internet jest mądry!


DSC06902


Wykopane gdzieś w szpargałach Realist i Wollensak...


DSC06903


...sami widzicie w jakim stanie.


DSC06904



DSC06905









poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Przestrzenie 3D województwa kujawsko-pomorskiego

Projekt „Przestrzenie 3D województwa kujawsko - pomorskiego” to fotograficzny zapis przestrzeni będących ikoną miast i gmin regionu kujawsko - pomorskiego, jak również tych miejsc, które jeszcze nie są znane szerszemu odbiorcy, które umykają uwadze mieszkańców i gości odwiedzających województwo, a które są refleksją na temat wyglądu przestrzeni na początku XXI wieku. Celem projektu jest stworzenie wizji województwa kujawsko-pomorskiego poprzez fotografię panoramiczną stereoskopową 3D jako obszaru spójnego geograficznie i kulturowo, z jednoczesnym zróżnicowaniem wynikającym z różnic historycznych, społecznych i gospodarczych powstałych na skutek zróżnicowanego rozwoju gospodarczego, raz nastawionego na przemysł, innym razem na rolnictwo, a często będącego ostoją naturalnej przyrody. Autorem tych stereoskopowych panoram jest Marek Czarnecki, artysta fotografik, członek Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF).  Należy on do elitarnych organizacji i towarzystw, skupiających wybitnych twórców z całego świata:  The Master Photographer Association (UK), International Association of Panoramic Photographers (USA), British Instiitute of Professional  Photography (UK), Federacja Europejskich Fotografów (Belgia). Znajduje się w czołówce 50 najlepszych na świecie profesjonalnych fotografów panoramistów. Pasją artysty są panoramy, które tworzy tradycyjnie i cyfrowo, stosując je zarówno w reklamie jak i we własnych działaniach artystycznych. W swoich pracach posługuje się różnorodnymi technikami: HDR-em, multiplikacją głębią ostrości, fotografią w podczerwieni i stereoskopową. Od lat uprawia fotografię industrialną, fotografując różnorodne formy architektury przemysłowej w Polsce, Niemczech, Rumunii i Rosji. Za panoramy industrialne zdobył wiele prestiżowych nagród na międzynarodowych konkursach. Tworzy limitowane kolekcje swoich prac, opatrzone Certyfikatem Digigraphie, który jest świadectwem i gwarancją najwyższych standardów w cyfrowej reprodukcji prac artystycznych, spełniającym oczekiwania muzeów, galerii i odbiorców limitowanych edycji. Fotografie Marka Czarneckiego znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach w kraju i za granicą m. in. w Japonii, Rosji, Rumuni, Niemczech, Francji i Emiratach Arabskich. Archiwum fotograficzne artysty to ponad 200.000 zdjęć z różnych zakątków Polski, Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu. W 2014 roku uhonorowany Nagrodą Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Medalem Thorunium za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki. Obecnie Marek Czarnecki pełni funkcję Prezesa Zarządu Okręgu Kujawsko – Pomorskiego ZPAF oraz V-ce Prezesa Zarządu Głównego ZPAF. Prowadzi seminaria autorskie w języku angielskim, rosyjskim i niemieckim z zakresu fotografii artystycznej, panoramicznej i reklamowej. Wystawa „Przestrzenie 3D województwa kujawsko – pomorskiego” jest w tej chwili do obejrzenia w Pałacu w Lubostroniu, a od 23 sierpnia podziwiać ją będzie można w Toruniu w trakcie siódmej edycji  Bella Skyway Festiwal.  Całość prezentacji to pięćdziesiąt wielkoformatowych zdjęć w technice anaglifowej. Jeżeli nie zdążycie obejrzeć ich w realu zajrzyjcie proszę na stronę http://www.stereopano.marekczarnecki.eu/kujawsko-pomorskie/index.php/wystawa-3d, gdzie możecie je podziwiać na ekranie monitora. W ramach projektu wydany został i album, który mam nadzieję już niedługo powiększy moją kolekcję obrazów stereoskopowych. Pochwalę się nim przy najbliższej okazji!

(źródło - www.zpaf.pl)

kuj01

Wystawa "Przestrzenie 3D województwa kujawsko-pomorskiego" w Galerii „Beczkownia” w Centrum Kultury „Browar B” we Włocławku.

kuj02 kuj03 kuj04

źródło - www.radiohit.net.pl

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...