niedziela, 29 maja 2011

Piknik Naukowy 2011

W sobotę 28 maja w Parku Marszałka Rydza-Śmigłego przy ulicy Rozbrat w Warszawie odbył się piętnasty już Piknik Naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik.  Tematem przewodnim imprezy była „Wolność”,  rozumiana zwłaszcza jako wyzwanie jakie stoi przed nauką we współczesnym  społeczeństwie.  Wolność w dostępie do źródeł wiedzy,  wolność uczenia się i wyboru treści które poznajemy, wolność w prowadzeniu badań naukowych i publikacji ich wyników,  w budowaniu komunikacji między naukowcami a społeczeństwem a także odpowiedzialności za skutki podejmowanych działań zarówno dla jednostki,  jak i ogółu.  Skoro wolność rozumieć można także,  jako możliwość swobodnego przemieszczania się,  stąd też obecność na pikniku Warszawskiego Fotoplastikonu,  który od przeszło stu lata stwarza możliwość poznawania najdalszych zakątków świata.  W namiocie firmowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego odwiedzających czekały nie lada atrakcje.  Można było obejrzeć stare aparaty do zdjęć trójwymiarowych.  Można było samemu nauczyć się robić takie zdjęcia  (Polski Klub Stereoskopowy prowadził warsztaty "Jak samemu zrobić zdjęcie 3D").  Kto chciał mógł podziwiać stereopary,  anaglify a nawet hologramy.  Hiciorem był bezsprzecznie fotoplastikon przywieziony specjalnie na tę okoliczność.  Nie był to oczywicie oryginał z Alej Jerozolimskich,  ale jego współczesny kuzyn,  mały czterostanowiskowy,  współcześnie wykonany przenośny stereoskop.  Dzieciaczki malowały stereopary i układały stereoskopowe puzzle.  Słowem dla każdego coś miłego.  Uczestniczyłem w pikniku po raz pierwszy i wierzcie mi,  zainteresowanie stereoskopią odwiedzających przeszło moje najśmielsze oczekiwania. "Nasze" stanowisko bez przerwy było oblegane przez tłumy ludzi.  I bardzo dobrze!  Powoli spełnia się moje marzenie. Trzeci wymiar trafia pod strzechy!

 

Scena główna Pikniku Naukowego.

 

Fotoplastikon był cały czas oblegany przez odwiedzających.

 

Pan Zbigniew Szczypko tłumaczy zasady działania stereoskopu.

 

Całe rodziny oglądały PKS-owskie anaglify.

 

Fotografia stereoskopowa fasynuje i starszych...

 

...  i młodszych.

 

 

Afisz zaprasza na warsztaty "Jak zrobić zdjęcie trójwymiarowe"...

 

...  które prowadzi Borys Wasiuk z Polskiego Klubu Stereoskopowego.

 

Nauka krzyżoglądu dla początkujących.

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 16 maja 2011

Noc Muzeów 2011 w Fotoplastikonie

Ósmą edycję warszawskiej "Nocy Muzeów" mamy już za sobą. W nocy z 14 na 15 maja br. ponad 200 placówek z terenu stolicy udostępniło swoje gościnne wnętrza zwiedzającym.  A zgadnijcie,  gdzie ja byłem w tym czasie?  Oczywiście,  że w Warszawskim Fotoplastikonie w Alejach Jerozolimskich 51.  To tutaj właśnie można było odbyć magiczą podróż w czasie i przestrzeni po jakże odległych zakątkach Azji.  W drewnianej beczce czekały na widzów stare stereopary z lat pięćdziesiątych a na dziedzińcu prezentowane były zdjęcia stereoskopowe autorstwa Macieja Samulskiego (członka Polskiego Klubu Stereoskopowego) zrobine współczesnie w Indiach.  Takie zderzenie dziewiętnastowiecznej techniki obrazowania trójwymiarowego ze współczesną techniką polaryzacyjną.  Która lepsza,  która ciekawsza,  która bardziej magiczna?  Wybór należy do każdego z nas.  Dla mnie osobiście i stara i nowa metoda ma w sobie coś!!!  Rzadko kiedy, w czasie jednego wieczoru Fotoplastikon prezentuje kilka seansów.  Ta noc była jednak szczególna,  dlatego późnym wieczorem "egzotykę" zastąpiła "erotyka".  "Bez gorsetu, turniury i pantalonów" - to druga część stereopar z przełomu XIX i XX wieku ukazujących piękno kobiecego ciała.  Oj dużo było oglądających!  Oj dużo!!!  Cały czas dziedziniec Fotoplastikonu oblężony był widzami a kolejka przypominała te do sklepów mięsnych z jakże niedalekiej mi historii.  Nie wiem,  czy sprawiła to ta noc,  zdjęcia czy to magiczne miejsce?  A może wszystko razem?

 

Plakat Nocy Muzeów w Warszawskim Fotoplastikonie

 

Jeszcze jasno... a już ludziska czekają w kolejce.

 

Prezentacja stereopar z Indii na dziedzińcu Fotoplastikonu.

 

 

 

 

 

niedziela, 8 maja 2011

Pietrodworiec

Zaaferowany przygotowaniami do afrykańskiej wprawy zaniedbałem blog a co najgorsze moich stałych Czytelników,  za co z całego serca przepraszam.  Moja wina, moja wina...  i tak dalej,  i tak dalej.  Pokażę dzisiaj zestaw dziesięciu pocztówek 3D.  Nie byłoby w tym nic takiego,  gdyby nie to,  że pocztówki - anaglify wydane zostały 43 lata temu.  Całość  powstała w 1968 roku w ZSRR  nakładem wydawnictwa "Radziecki Artysta",  a zdjęcia przedstawiają zespół pałacowo-ogrodowy Petrodworiec (Peterhof),  założony przez cara Piotra I nad Zatoką Fińską,  trzydzieści kilometrów od Sankt-Petersburga.  Autor anaglifów pan Guriewicz skupił się w swoich obrazach na fontannach,  kaskadach,  złoconych figurach i wodospadach,  czyli elementach,  które bardzo efektownie wyglądają w trójwymiarze.  Nie wiem jak wyglądały te pocztówki czterdzieści lat temu,  bo dzisiaj nie są zbyt wysokiej jakości.  Nieco przybladłe,  miejscami zżółknięte...  Mimo licznych duchów i słabej poligrafii widoczny jest efekt stereoskopowy ale...  czegoś w nich brak.  Oceniając pocztówki,  posłużę się cytatem z jednego z moich ulubionych filmów -  "Historia Świata"  Mela Brooksa.  "Miłe!  Nie podniecające,  ale miłe!!!"

  

Obwoluta zestawu anaglifów "Petrodworiec"   1968

 

Pocztówki z dołączonymi okularami.

 

 

czwartek, 28 kwietnia 2011

Belplascus

Czy pamiętacie aparat stereoskopowy Belplasca i stereoskop Belcaskop,  które pokazywałem kiedyś na blogu?  Dzisiaj przyszedł czas,  żebyście zobaczyli trzecie i ostatnie urządzenie z serii Bel...  coś tam.  Będzie to rzutnik do zdjęć stereoskopowych Belplascus V.  Belplascus został zaprojektowany i wyprodukowany w zakładach VEB Dresden w 1957 roku a do domowej prezentacji slajdów "stereo" wykorzystuje metodę polaryzacji.  Zasada projekcji jest taka sama jak w nowoczenych kinach 3D.  Lewy i prawy obraz przechodzi przez filtry polaryzacyjne i pada na metalizowany ekran.  Oglądający ma na nosie okulary polaryzacyjne,  które separują odpowiednio poszczególne obrazy dla każdego oka osobno.  Ot,  cała mecyja!  Do rzutnika najlepiej pasują slajdy oprawione w oryginalne ramki od Belplaski 41x101 mm.  Dwie stuwatowe lampy rzucają na ekran światło poprzez dwa obiektywy Auxanar o przysłonie wartości 3,5 i ogniskowej 80 mm.  Jedynym mankamentem Belplascusa jest brak jakiegokolwiek wentylatora chłodzącego szybko nagrzewające się żarówki.  W Święta Wielkanocne zrobiłem test rzutnika i muszę Wam się przyznać,  że efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.  Rewelacja!!!  "Achom" i "ochom" nie było końca!  Oj,  chyba zacznę szukać i innych starych rzutników.  A było ich bardzo,  bardzo dużo.  Zaczynam powątpiewać czy starczy mi miejsca,  ale zaryzykuję!!!

 

W gustownym kuferku zapakowany jest rzutnik, 12 par polaryzacyjnych okularów i kabel zasilający (taki jak od prodiża).

 

A oto i Belplascus V w całej okazałości.

 

Rzutnika widok z przodu...

 

... i z tyłu ze zdjętą osłoną lamp.

PS. Wielkie podziękowania dla Adama.  To dzięki niemu Belplascus trafił do mojego domu.  A może ktoś ma coś podobnego?

 

sobota, 23 kwietnia 2011

Wielkanoc 2011

I znowu mamy święta...  A jakie życzenia chcielibyście usłyszeć ode mnie w tym roku?  Może nie będę zbyt oryginalny...   

Na tę Wielkanoc życzę Wam ciepła domowego,  miłości bliźniego,  placka wybornego,  spokoju świętego,  dyngusa mokrego...  i obrazu stereoskopowego!!!
 
 

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Plener we Wrocławiu

Wczoraj, tj. 17 kwietnia zakończył się jedenasty już Weekend Stereoskopowy organizowany jak zwykle przez członków Polskiego Klubu Stereoskopowego. Tym razem spotkaliśmy się we Wrocławiu, by wspólnie zwiedzić to przepiękne stare miasto, obfotografować je w 3D i podzielić się swoimi doświadczeniami.  Jak zwykle plenerowi towarzyszył pokaz zdjęć stereoskopowych,  na który zaprosiliśmy krewnych i znajomych królika,  a tak poważnie to każdy kto chciał,  mógł przyjść i pooglądać trójwymiarowe obrazki metodą polaryzacyjną.  Prezentacje trwały do późnych godzin nocnych a towarzyszyły im pozytywne opinie, ciekawe komentarze i burzliwe dyskusje.  Opócz tego można było zaopatrzyć się w rozmaite sprzęty i inne gadżety niezbędne przy obrazowaniu 3D.  Czas minął bardzo,  bardzo szybko,  ale to jest zupełnie normalne,  szczególnie w miłym gronie.  Bardzo cieszy fakt,  że do klubu dochodzą nowi ludzie.  Nie zamykamy się w swoich czterech ścianach.  Jesteśmy otwarci dla wszystkich i bardzo serdecznie zapraszamy do naszej grupy.  Jeżeli macie chęć a nie macie odwagi, odwiedźcie nas choćby na forum PKS-u  www.stereoskop.org.pl   Zapraszamy!!!

 

Na wrocławskim Rynku.

 

Przerwa na małe "conieco".

 

"Groopoofka" przy fontannie.

 

 

 

 

wtorek, 12 kwietnia 2011

Contessa Nettel Deckrullo Stereo

Fajny sprzęcik dzisiaj Wam pokażę.  Dawno nie było żadnego nowego (starego) aparatu do zdjęć stereoskopowych.  Tak więc oto... Contessa Nettel Deckrullo Stereo.  Aparat ten powstał w Niemczech w 1919 roku.  Przeznaczony jest do zdjęć trójwymiarowych formatu 6x13 cm.  Wyposażony  w dwa pięknie,  miękko rysujące obiektywy Tessar 1:4,5 o ogniskowej 9 cm. oraz w szczelinową migawkę o bardzo dużym zakresie czasów od 1/10 do 1/1000 sekundy jest nie lada kąskiem dla kolekcjonerów aparatów nie tylko stereoskopowych.  Migawka mimo swoich lat działa,  choć materiał z którego jest jest zrobiona lekko prześwituje i wykazuje objawy mocnego zużycia.  No cóż... wiek robi swoje.  Ciekawe jak ja będę wyglądał mając 92 lata?  Na pewno nie lepiej.  Wracając do mojego egzemplarza to oklejony jest czarną,  delikatną skórą,  która wspaniale komponuje się z licznymi chromowanymi lub niklowanymi elementami (nigdy nie wiem,  co to chrom a co to nikiel).  Istniała też inna wersja tego aparatu zwana "Tropic".  Cechowała się drewnianym wykończeniem,  czerwonym lub pomarańczowym miechem i nie muszę dodawać  że była o wiele,  wiele droższa.  Ale cóż?  Jak się nie ma co się lubi,  to się lubi co się ma!  Ja z Contessy jestem bardzo dumny,  tym bardziej,  że zachowała sie ona razem z kompletem kaset i oryginalnym futerałem.  A futerały do starych aparatów... to osobny temat,  któremu poświęcę kiedyś któryś z postów.  Czy nie zabrzmiało to jak groźba?

 

Contessa Nettel Deckrullo Stereo         1919

 

Pokrętło regulacji migawki.

 

Jeden z dwóch Tessarów.

London in 3D - litewskie anaglify.

Kolejny album zdjęć stereoskopowych, którym chciałbym się z Wami podzielić, to "London in 3D". Tytuł ten już parokrotnie przewijał...